Philips rezygnuje z Google TV! Nowa strategia obejmie wszystkie modele

Philips rezygnuje z Google TV! Nowa strategia obejmie wszystkie modele
fot. producenta

Philips szykuje jedną z największych zmian w swojej ofercie Smart TV od lat, ponieważ, postanowił całkowicie odejść od Google TV i zastąpić je własnym rozwiązaniem. To ruch, który może znacząco wpłynąć zarówno na komfort użytkowników, jak i pozycję marki na rynku telewizorów.

Titan OS zamiast Google TV – pełna zmiana kierunku

Decyzja jest już przesądzona i wszystkie telewizory Philips z rocznika 2026 będą działać pod kontrolą Titan OS. Mówimy tu nie tylko o tańszych konstrukcjach, ale również o bardziej zaawansowanych modelach, w tym flagowych seriach OLED 8 i OLED 9. To wyraźne odejście od dotychczasowej strategii, w której Google TV było zarezerwowane dla wyższej półki, a autorski system trafiał głównie do budżetowych urządzeń.

Philips rezygnuje z Google TV! Nowa strategia obejmie wszystkie modele
fot. producenta

Sam Titan OS nie jest nowością i pojawił się już wcześniej, jednak jego rola była ograniczona, a teraz stanie się fundamentem całego ekosystemu. Platforma bazuje na Linuksie i wykorzystuje aplikacje webowe, co oznacza, że wiele usług działa bez konieczności instalowania ich w pamięci telewizora. W teorii ma to przełożyć się na lepszą wydajność, szybsze działanie i mniejsze zużycie zasobów sprzętowych.

Co oferuje Titan OS, a czego mu brakuje?

Na pierwszy rzut oka Titan OS przypomina inne systemy Smart TV, a więc znajdziemy tu klasyczny ekran startowy, rekomendacje treści czy sekcje typu „kontynuuj oglądanie”. Platforma obsługuje najważniejsze serwisy streamingowe, takie jak Netflix, YouTube, Disney+, HBO Max czy Amazon Prime Video, więc podstawowe potrzeby większości użytkowników będą zaspokojone.

Różnice zaczynają się jednak tam, gdzie użytkownicy bardziej wymagający zwracają szczególną uwagę. System nie oferuje wsparcia dla Google Cast, a lista dostępnych aplikacji jest obecnie uboższa niż w przypadku Google TV. Brakuje m.in. Apple TV, Spotify czy SkyShowtime, ale producent zapowiada ich wdrożenie w przyszłości, a część z nich ma pojawić się już w 2026 roku. Na ten moment nie znajdziemy też popularnych usług gamingowych, takich jak Xbox Cloud Gaming, GeForce Now czy Steam Link.

Z drugiej strony Titan OS ma rozwijać własne funkcje, w tym sekcje dedykowane transmisjom sportowym, listy zapisanych treści czy dostęp do darmowych materiałów. System ma również współpracować z asystentami głosowymi pokroju Google Assistant i Amazon Alexa, ale jego integracja z ekosystemem Google będzie siłą rzeczy ograniczona.

Dlaczego Philips rezygnuje z Google TV?

Za decyzją stoją nie tylko kwestie technologiczne, ale również biznesowe. Własny system daje Philipsowi znacznie większą kontrolę nad wyglądem interfejsu, kierunkiem rozwoju funkcji oraz nad przychodami generowanymi przez reklamy i rekomendacje treści. W przypadku Google TV część tych zysków trafiała do giganta z Mountain View, a teraz producent chce zatrzymać je u siebie.

Philips rezygnuje z Google TV! Nowa strategia obejmie wszystkie modele
fot. producenta

Taki ruch wpisuje się w szerszy trend widoczny na rynku. Inni producenci od lat rozwijają własne platformy, jak Tizen w telewizorach Samsunga czy webOS w modelach LG. Philips do tej pory pozostawał bliżej rozwiązań zewnętrznych, ale teraz wyraźnie stawia na niezależność.

Zmiana, która może podzielić użytkowników

Choć Titan OS ma swoje zalety przede wszystkim w zakresie wydajności i prostoty działania, to nie da się ukryć, że dla części użytkowników będzie to krok wstecz. Google TV oferuje znacznie bogatszy ekosystem aplikacji, lepszą integrację z usługami Google i większą elastyczność. Brak niektórych popularnych funkcji może być szczególnie odczuwalny dla bardziej wymagających odbiorców. Z drugiej strony, osoby korzystające głównie z podstawowych serwisów streamingowych mogą nie odczuć większej różnicy. Wiele zależy od tego, jak szybko Titan OS będzie rozwijany i czy producent rzeczywiście dostarczy brakujące aplikacje oraz funkcje.

Decyzja o porzuceniu Google TV to ruch odważny, ale też ryzykowny. Philips zyskuje większą kontrolę nad swoim ekosystemem, jednak jednocześnie bierze na siebie pełną odpowiedzialność za rozwój oprogramowania. Jeśli Titan OS nie spełni oczekiwań użytkowników, może to odbić się na sprzedaży nowych modeli. Najbliższe miesiące pokażą, czy ta strategia okaże się sukcesem. Pewnym jest jednak, że rynek Smart TV właśnie stał się jeszcze bardziej interesujący.

Źródło: Flatpanelsh

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!