Xiaomi Auto jedzie do Europy! Chińczycy mają ambitny plan na 2027 rok

Xiaomi Auto jedzie do Europy! Chińczycy mają ambitny plan na 2027 rok
Xiaomi Su7 (2026) (fot. producenta)

Xiaomi od dawna nie chce być kojarzone wyłącznie ze smartfonami i elektroniką, więc firma coraz śmielej rozwija własny biznes motoryzacyjny, a jej samochody zdobywają popularność na rodzimym rynku. Teraz Xiaomi Auto wykonuje kolejne kroki, które mogą przybliżyć markę do europejskich kierowców.

Xiaomi Auto szykuje się na wejście do Europy

Xiaomi Auto planuje oficjalnie rozpocząć działalność na europejskim rynku w 2027 roku, ale nie chodzi przy tym wyłącznie o sprzedaż samochodów sprowadzanych z Chin. Producent przygotowuje znacznie szerszą strategię, która obejmować ma importerów, lokalne sieci sprzedaży, serwis posprzedażowy oraz dostosowanie swoich pojazdów do wymagań europejskich kierowców. Międzynarodowa strona xiaomiauto.com jest już dostępna, a firma rozpoczęła poszukiwania odpowiednich partnerów na najważniejszych rynkach Starego Kontynentu.

Xiaomi Auto jedzie do Europy! Chińczycy mają ambitny plan na 2027 rok
Xiaomi SU7 2026 (fot. producenta)

Warto głównie zwrócić uwagę na Monachium, bo to właśnie tam Xiaomi Auto tworzy europejskie centrum badawczo-rozwojowe. Jego zadaniem będzie między innymi dostosowanie samochodów do specyfiki europejskiego rynku i to zarówno pod względem konfiguracji, stylu jazdy, jak i działania systemów wspomagających kierowcę. W zespole mają znajdować się osoby z doświadczeniem zdobytym wcześniej między innymi w BMW i Mercedes-Benz. To pokazuje, że Xiaomi nie zamierza potraktować Europy jako prostego rynku eksportowego.

Droga do debiutu nie będzie jednak łatwa, ponieważ chiński producent musi uwzględnić europejskie regulacje, proces homologacji oraz dodatkowe koszty związane z importem samochodów produkowanych w Chinach. Szczególnie istotne są tu unijne cła wyrównawcze dotyczące chińskich samochodów elektrycznych. Ich wpływ może być odczuwalny w cenach końcowych, więc trudno dziś zakładać, że europejskie wersje Xiaomi Auto będą kosztować tyle samo, co auta oferowane w Chinach.

SU7, SU7 Ultra i YU7. Xiaomi ma czym zainteresować kierowców

Jednym z najważniejszych modeli w europejskiej ofensywie ma być Xiaomi SU7. To elektryczny sedan wykorzystujący architekturę 800 V, która pozwala na zastosowanie bardzo szybkiego ładowania. Samochód ma oferować według założeń producenta zasięg przekraczający 800 km w cyklu WLTP, ale ostateczne wartości dla konkretnych wersji europejskich będą zależeć od homologacji i konfiguracji. SU7 jest więc samochodem, który ma rywalizować nie tylko ceną, ale również technologią i osiągami.

Xiaomi Auto jedzie do Europy! Chińczycy mają ambitny plan na 2027 rok
Xiaomi YU7 (fot. producenta)

Najbardziej ekstremalną propozycją będzie natomiast Xiaomi SU7 Ultra, czyli sportowa odmiana sedana, której moc przekracza 1500 KM. Xiaomi wykorzystało już ten model na torze Nürburgring i pokazało, że ambicje firmy wykraczają daleko poza produkcję zwykłych samochodów elektrycznych. Trzeba jednak zachować pewien dystans do marketingowych deklaracji, bowiem ekstremalne osiągi SU7 Ultra są interesujące z punktu widzenia technologii, ale niekoniecznie będą najważniejszym argumentem dla przeciętnego europejskiego kierowcy.

Obok nich znajdzie się Xiaomi YU7, czyli elektryczny SUV skierowany do kierowców szukających większego i bardziej praktycznego samochodu. To właśnie SUV-y cieszą się w Europie ogromną popularnością, więc wybór tego segmentu wydaje się dla Xiaomi logicznym posunięciem. Producent chce również zaoferować SkyNomada, czyli siedmiomiejscowego SUV-a wykorzystującego układ EREV. W tym przypadku silnik benzynowy nie napędza samochodu w klasyczny sposób, lecz pełni funkcję generatora energii dla akumulatora. Według deklaracji całkowity zasięg ma sięgać nawet 1500 km.

iPhone może stać się kluczykiem do Xiaomi Auto

Ciekawym elementem całej układanki jest również integracja samochodów Xiaomi z urządzeniami Apple. W kodzie aplikacji Portfel w wersji beta iOS 27 znaleziono odniesienia sugerujące przygotowanie obsługi cyfrowego kluczyka dla samochodów Xiaomi. Oznacza to, że iPhone może w przyszłości posłużyć nie tylko do otwierania samochodu, ale również do jego uruchamiania.

Xiaomi Auto jedzie do Europy! Chińczycy mają ambitny plan na 2027 rok
Xiaomi SkyNomad (fot. producenta)

Rozwiązanie ma wykorzystywać NFC, a cyfrowy kluczyk będzie można przechowywać także na Apple Watchu. Nie ma natomiast jeszcze pewności, czy Xiaomi Auto i Apple zdecydują się na wykorzystanie technologii UWB, ale jej obecność pozwoliłaby stworzyć doświadczenie bardziej zbliżone do nowoczesnych systemów bezkluczykowych, w których użytkownik nie musi nawet wyjmować telefonu z kieszeni. Nie byłby to zresztą całkowicie nowy pomysł, ponieważ cyfrowe kluczyki wykorzystują już wybrani producenci samochodów, między innymi Audi, Mercedes-Benz czy Kia. Xiaomi może jednak sporo zyskać na połączeniu tej funkcji z własnym ekosystemem urządzeń.

HyperOS ma połączyć samochód, smartfon i dom

To właśnie ekosystem może okazać się jednym z najważniejszych elementów strategii Xiaomi Auto. Firma rozwija koncepcję Human x Car x Home, w której samochód ma być kolejnym elementem większego środowiska obejmującego smartfony, zegarki, urządzenia ubieralne oraz sprzęt inteligentnego domu. Za komunikację między poszczególnymi urządzeniami odpowiadać ma HyperOS. Dla użytkownika może to oznaczać znacznie więcej niż samo sterowanie samochodem z telefonu. Xiaomi chce, aby urządzenia firmy współpracowały ze sobą w możliwie naturalny sposób, a samochód stał się częścią tego samego cyfrowego środowiska. Właśnie tutaj producent może próbować wyróżnić się na tle tradycyjnych marek motoryzacyjnych.

Na europejski debiut Xiaomi Auto trzeba jeszcze poczekać, ale przygotowania wyraźnie nabierają tempa. Firma ma już międzynarodową stronę, rozwija zaplecze w Monachium i planuje budowę sieci lokalnych partnerów. Jeżeli harmonogram zostanie utrzymany, to 2027 rok może być momentem, w którym Xiaomi przestanie być w Europie wyłącznie producentem elektroniki, a stanie się również pełnoprawną marką samochodową. Pytanie tylko, jak atrakcyjna okaże się europejska cena tych samochodów po uwzględnieniu ceł, homologacji i kosztów stworzenia całej infrastruktury?

Źródło: CNEVPOST

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!