Czekasz z zapałem na najnowszego przedstawiciela serii Mi MIX od Xiaomi? Zainteresował Cię unikatowy mechanizm slidera? Wiele wskazuje na to, że nie wszystko jednak będzie tak dośrubowane w Xiaomi Mi Mix 3.

Xiaomi Mi MIX 3 zapowiada się nieźle, ale…

Zacznijmy od pewnej hucznej zapowiedzi – 10 GB pamięci RAM! Gdyby do tego doszło, ten telefon stałby się pierwszym takim urządzeniem na rynku. Niezależnie od metod działania nakładki MIUI, jak i też Androida samego w sobie, taka liczba gigabajtów zrobiłaby wrażenie na niejednym. Problem w tym, że według oficjalnej specyfikacji układu SoC Snapdragon 845, wyraźnym jego limitem jest obsługa do 8 GB pamięci LPDDR4x, w konfiguracji 4×16 bit. Dodatkowo, patrząc na publiczne zapowiedzi wytwórców tego typu kości, nie produkują ich oni w wydaniach większych, niż 2 GB na pojedynczy moduł.

Co to prawdopodobnie oznacza?

W lekkich słowach – marketingową ściemę. Wszystko wskazuje na to, że faktyczna konfiguracja Xiaomi Mi Mix 3 wynosi 8 GB faktycznej pamięci RAM i… 2 GB zaalokowanych w wiele wolniejszej pamięci trwałej UFS. No chyba że istnieje Snapdragon 846, z jednym dodatkowym slotem, aby tylko upchnąć te gratisowe dwa gigabajty. Lecz to już by brzmiało jak totalna bajka, czyż nie?

snapdragon 845 specyfikacja

Xiaomi Mi MIX 3 i tryb slowmo w 960 FPS… Na pewno?

Dzięki kolegom z xda-developers.com, miałem okazję spojrzeć na odkrycie ukrytego trybu aparatu, dedykowanego dla omawianego modelu. Lecz w głowie zaświtało mi jedno: Xiaomi jest znane z trzymania się tych dostawców, którzy są w stanie zagwarantować im odpowiednią dostępność w oczekiwanych cenach. Nie łożą więc wielkich pieniędzy na dłuższe inwestycje – kupują to, co jest.

Co może być tego następstwem? Matryca aparatu Sony IMX363, która występuje już co najmniej w modelu MIX 2S i we wszystkich wariantach Mi 8; nie mówiąc już o rynku flagowców konkurencji, który też jest nią przepełniony. Jej problemem jest to, że aby uzyskać wiele więcej niż 240 klatek na sekundę, potrzebowałaby zejść do niesamowicie niskich rozdzielczości. Co na to Xiaomi? Jak okazało się po dalszej inspekcji kodu, aby uzyskać wynikowe 960 FPS, do źródłowych 240 „doklejają” klatki wygenerowane na ich podstawie. Czy takie wideo wygląda przekonująco? Ocenić możecie już sami, ale na przykłady w oryginalnej jakości przyjdzie jeszcze poczekać. Choć, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Bowiem istnieje szansa, że tryb ten będzie można zaaplikować na każde urządzenie Xiaomi, o ile dokonamy odpowiedniej modyfikacji. Bo moim zdaniem, nie tak łatwo oddaliby „atut” swojego nowego flagowca, z własnej woli.

Ale sprawa aparatu się jeszcze nie kończy. W związku z tematem Snapdragona 845 i matrycy IMX363, należałoby też poruszyć wątek nagrywania wideo 4k w 60 FPS. Plusem takiej funkcji jest możliwość lepszej obróbki, jak i sama płynność gotowego wideo. Tym razem, oba z wymienionych podzespołów są w stanie sobie z tym poradzić. Chciałoby się rzec: „tym razem musi być!”, ale tego elementu już nie jestem w stanie przewidzieć. Wiem jedynie tyle, że nawet Pocophone F1, który miał dostać ten tryb oficjalnie, nie ma go jeszcze nawet w sterowniku aparatu. To mogłoby wskazywać na celowe ociąganie, ale w tym aspekcie niczego nie można być pewnym, jako że niektóre funkcje aparatu były już nawet wycofywane bądź degradowane w nowszych modelach, w stosunku do tych starszych.

No i gwóźdź programu – brak notcha

Czy aby na pewno potrzebujemy jego likwidacji w takiej formie? Jeśli robisz dużo selfie – chciałbyś mieć aparat dostępny od zaraz. Jeśli chcesz odblokować telefon skanerem twarzy, szybciej będzie to zrobić czytnikiem odcisku palca, umieszczonym z tyłu, albo z przodu (gdyby miał być dostępny w tym modelu), a prawdopodobnie też i bezpieczniej. Wychodzi na to, że docelowym klientem jesteś wtedy, gdy bardzo nie lubisz posiadania nawet maluśkiego notcha… albo po prostu lubisz czasem poklikać sobie czymś w rękach. Wtedy, te efekciarskie reklamy są skierowane wprost do Ciebie.

Należysz do grupy docelowej? A może zwyczajnie lubisz ciekawe urządzenia? Zapraszamy do podzielenia się opinią.

Autor: Tadek