Telefony Asus Zenfone z linii Max Pro to przede wszystkim rywale dla smartfonów Redmi Note. Sprawdźmy więc, co oferuje sobą Zenfone Max Pro M2 i czy jest w stanie zawalczyć na rynku. Zapraszam na recenzję!

Specyfikacja Asus Zenfone Max Pro M2

  • wymiary i waga: 157.9 mm × 75.5 mm × 8.5 mm, 175 g
  • ekran: IPS, 6.3 cala, FullHD+ (2310 x 1080 pikseli), notch, Corning Gorilla 6
  • procesor:  Qualcomm Snapdragon 660 (14 nm) z grafiką Adreno 512
  • przednia kamera: 13 Mpix, f/2.0, lampa błyskowa Softlight LED
  • tylna kamera: 12 Mpix Sony IMX486, f/1.8 + 5 Mpix (wykrywanie głębi)
  • RAM: 3 GB / 4 GB / 6 GB
  • pamięć wewnętrzna: 32 GB / 64 GB / 128 GB
  • bateria: 5000 mAh, ładowanie 10 W
  • oprogramowanie: Android Oreo 8.1.0
  • kolory: Cosmic Titanium (mosiężny), Midnight Blue (granatowy)
  • inne: jack 3.5 mm, NFC
  • cena: 1199 zł za wersję, którą testuję (6 / 64)

Asus Zenfone Max Pro M2

Opakowanie i zestaw. Asus ♡ Photo.

Zenfone Max Pro M2 przychodzi pudełku o ciemnym motywie kolorystycznym. Z przodu znajduje się nazwa modelu, a z tyłu dość dokładna specyfikacja oraz nazwa kodowa modelu (ZB631KL). W środku przywita nas kartonik o ciekawym niebieskim kolorze z napisem WE ♡ PHOTO, w którym schowano kluczyk na tackę SIM, grubą książeczkę instrukcji oraz etui. Futerał jest dobrze spasowany i wygląda bliźniaczo podobnie do tego z Honora View 20.

Asus Zenfone Max Pro M2Bardzo doceniam, że w średniaku dostajemy podstawową ochronę, a także słuchawki. Sam telefon nie posiada naklejonej folii ochronnej na ekranie, jest jedynie zawinięty w folię transportową.

Mimo niebanalnego wyglądu Zenfone Max Pro M2 mnie nie uwiódł

Trzeba przyznać, że Zenfone Max Pro M2 wyróżnia się swoim wyglądem. Tył to wbrew pozorom nie szkło, ale plastik, który intensywnie się błyszczy, a przy okazji mocno palcuje. Myślę, że telefon dobrze leży w dłoni, lecz wydaje mi się, że bez etui jest on o wiele lżejszy i smuklejszy.

Asus Zenfone Max Pro M2

W centrum znalazło się logo producenta oraz czytnik linii papilarnych natomiast w lewym górnym rogu podwójny aparat wraz z diodą doświetlającą. Same obiektywy posiadają obwódkę w innym kolorze, dzięki czemu projekt Asusa się wyróżnia.

Asus Zenfone Max Pro M2

Plastikowe krawędzie telefonu, które zostały zaoblone, również połyskują. Praktycznie wszystkie elementy zostały ulokowane u dołu, a są to głośnik, port micro USB oraz złącze jack 3,5 mm. Na bocznych krawędziach znajdziemy standardowe przyciski a także tackę na dwie karty SIM oraz microSD za co należy się duży plus. W przeciwieństwie do plastikowego tyłu i ramek, ekran został przykryty szkłem Corning Gorilla 6.

Ekran z niemałą bródką

Asus został wyposażony w całkiem duży ekran IPS. Połączenie z dużą baterią sugeruje, że jest to smartfon przeznaczony do obsługi wszelakiej maści multimediów. Myślę, że na tym polu telefon nie zawodzi gdyż jasność minimalna oraz maksymalna stoją na przyzwoitym poziomie, jednak ta druga mogłaby być większa, a sam ekran zapewnia dobre odwzorowanie kolorów.

Asus Zenfone Max Pro M2

Wielkim minusem jest dla mnie jednak notch, którego nie da się w żaden sposób zamaskować. Ponadto wcina się on dosłownie minimalnie, np. w zmaksymalizowany film podczas oglądania YouTube. Myślę, że będzie to mocno przeszkadzać osobom dbającym o estetykę, perfekcjonistom.

Działanie

Asus Zenfone Max Pro M2 działa w oparciu o czystego Androida. Takie połączenie wraz ze Snapdragonem 660 oraz 6 GB zapewnia dość płynną pracę, telefon przez okres testu nie zaciął się ani razu, nie mogę poskarżyć na wolne działanie – przełączanie pomiędzy aplikacjami typu Messenger, Facebook, Instagram odbywa się bez zająknięcia. Szkoda jednak, że producent nie pokusił się tutaj o zastosowanie SD670, który wprowadza sporo ulepszeń. Wynik w benchmarku AnTuTu to około 127 tysięcy punktów.

Z przykrością stwierdzam jednak, że nie jestem fanem czystego Androida. Po uruchomieniu telefonu dostałem sporo aktualizacji, tak, że finalnie pracuje on na Androidzie 8.1.0, a z informacji, które znalazłem w internecie wynika, iż beta testy Androida Pie już trwają, dlatego tutaj należy się spory plus. Minusem jest natomiast brak wielu funkcji, choćby prostego rysowania przy edytowaniu zdjęcia w galerii, poprzez dyktafon, kończąc na motywach. Zdecydowanie lepiej korzysta mi się z telefonów z nakładkami, np. MIUI. Pamiętajcie jednak, że to, co nie spodobało się mi być może docenicie Wy.

W Asusie mamy do wyboru dwie biometryczne metody zabezpieczenia telefonu: odblokowywanie twarzą oraz przy pomocy czytnika linii papilarnych. Muszę przyznać, że obie są skuteczne i bardzo szybkie, jednak z pewnością ta druga jest o wiele bezpieczniejsza i doceniam jej szybkość. Mówiąc o odblokowywaniu należy wspomnieć, że Asus przygotował ciekawe dźwięki systemowe – blokując telefon usłyszymy głębokie pstryknięcie.

Asus Zenfone Max Pro M2 to telefon do oglądania multimediów i o ile dźwięk na pojedynczym głośniku jest dobry (Asus podaje, że to pięciomagnesowy głośnik z metalową cewką drgającą, napędzany inteligentnym wzmacniaczem NXP o niskim poziomie zniekształceń), o tyle nie mogę pochwalić tego ze słuchawek. Niestety, ale podczas słuchania na niskiej głośności słychać szumy, z czym nie spotkałem się na innych użytkowanych telefonach, a jeśli tak, to nie w takim natężeniu.

Telefon dobrze sprawuje się w grach. Długa rozgrywka w PUBG Mobile nawet przy podłączonej ładowarce nie sprawiła, by urządzenie intensywnie się nagrzało. Wciąż można było je trzymać bez uczucia gorąca pod palcami.

Bateria na co najmniej dwa dni

Bateria to jedna z kluczowych cech Zenfone’a Max Pro M2. Ogniwo o pojemności 5000 mAh powinno się przenieść na długi czas działania, a jak jest w rzeczywistości? Faktycznie, da się odczuć, że po ładowarkę sięga się rzadziej, zwykle raz na dwa dni. Czasy pracy na ekranie sięgają nawet ośmiu godzin.

Jednak jeśli już podłączymy Asusa pod prąd, to aby naładować go do pełna należy odczekać około dwie godziny. Złącze przez które dostarczamy energii, to stare microUSB.

Aparat w ASUS Zenfone Max Pro M2

Asus Zenfone Max Pro M2

Telefon został wyposażony w dwa aparaty na którymi czuwa autorska aplikacja. Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie ona dość negatywnie, gdyż wygląda jak z poprzednich wersji Androida, a nie Oreo. Naprawdę, interfejs aplikacji aparatu skutecznie odstrasza. Do wyboru mamy tryby automatyczny, Pro, HDR, Noc oraz Sport.

Nie o aplikację jednak chodzi, a głównie o zdjęcia. Przykładowe możecie obejrzeć poniżej. Myślę, że podczas fotografowania w dobrych warunkach jakość zdjęć stoi na wysokim poziomie odpowiednim do półki cenowej telefonu.

W nieco trudniejszych sytuacjach fotografie ratuje tryb HDR, dlatego naprawdę szkoda, że nie jest on automatyczny, tylko trzeba uruchamiać go ręcznie. Jak widać tryb nocny sprawia, że kolory nieco mniej wpadają w żółty.

Asus Zenfone Max Pro M2Asus Zenfone Max Pro M2
Asus Zenfone Max Pro M2Asus Zenfone Max Pro M2
Asus Zenfone Max Pro M2Asus Zenfone Max Pro M2

Aparat wyposażono także w rozpoznawanie scen przez sztuczną inteligencję, ale nie radzi sobie ono w stu procentach dobrze. Dlaczego? Pierogi posypane mąką zostały wykryte najpierw jako roślinność, a potem jako śnieg 😉 Wszystkie zdjęcia w oryginale znaleźć można na Dysku Google.

Telefon filmuje w rozdzielczości 4K oraz FullHD z elektroniczną stabilizacją obrazu. Sądzę, że nagrania wyglądają obiecująco.

Sprawdź cenę ASUS Zenfone Max Pro M2 w sklepie x-kom