Dla wielu osób marka DJI nadal kojarzy się przede wszystkim z dronami, ale producent od pewnego czasu konsekwentnie poszerza swoje portfolio. Po kamerach, gimbalach i innych urządzeniach firma zainteresowała się również segmentem robotów sprzątających. Teraz do Polski trafiają kolejne modele z tej rodziny, które mają być wyraźnie bardziej zaawansowane od swoich poprzedników.
DJI Romo P2 i A2 oficjalnie w Polsce
DJI zaprezentowało drugą generację robotów z serii Romo w maju 2026 roku podczas chińskiej premiery, a po kilku miesiącach oczekiwania urządzenia w końcu pojawiły się również na polskim rynku. W ofercie znalazły się dwa modele – DJI Romo P2 oraz DJI Romo A2. Co ciekawe, pod względem funkcjonalności są one praktycznie bliźniaczymi konstrukcjami, więc wybór konkretnej wersji sprowadza się w dużej mierze do preferencji dotyczących wyglądu oraz kilku elementów wyposażenia.

Romo P2 otrzymał charakterystyczną, przezroczystą obudowę stacji dokującej, podczas gdy Romo A2 wykorzystuje klasyczne białe wykończenie. W przypadku droższego P2 producent zastosował dodatkowo system dezynfekcji worka na kurz. Poza tym oba urządzenia oferują bardzo zbliżone możliwości sprzątania.
Największą zmianą względem pierwszej generacji jest zwiększona moc ssania, dzieki czemu DJI Romo P2 i A2 osiągają 36 000 Pa, a poprzednie modele Romo P i Romo A oferowały 25 000 Pa. Sama liczba nie powinna być jednak traktowana jako gwarancja idealnego sprzątania każdej powierzchni, ale pokazuje, że DJI wyraźnie postawiło na zwiększenie możliwości odkurzania. Roboty wykorzystują również dwa obrotowe pady mopujące, dzięki którym mogą jednocześnie zajmować się zabrudzeniami na twardych podłogach.

Za orientację w mieszkaniu odpowiada rozbudowany zestaw kamer, czujników oraz LiDAR. Producent zastosował tutaj czujnik o zakresie obrotu 123°, co pozwala robotom dokładniej analizować przestrzeń i docierać dalej pod meble. Według DJI konstrukcja może sięgnąć 7,8 cm dalej i 4,5 cm głębiej pod meble w porównaniu z wcześniejszymi modelami. W praktyce ma to ograniczyć liczbę miejsc, do których trzeba później zaglądać z tradycyjnym odkurzaczem.
AI ma pomóc robotom lepiej radzić sobie z przeszkodami
Jednym z ważniejszych elementów nowych modeli jest sztuczna inteligencja. DJI wykorzystuje ją nie tylko do rozpoznawania przeszkód, ale również do dostosowywania sposobu sprzątania do konkretnej powierzchni. Robot potrafi rozpoznawać rodzaj podłogi i odpowiednio modyfikować sposób działania, co powinno przełożyć się na bardziej dopasowane odkurzanie oraz mopowanie.

Romo P2 i A2 korzystają także z systemu wykrywania przeszkód z dokładnością do milimetra. Co więcej, według producenta urządzenia mogą uczyć się na podstawie wcześniejszych doświadczeń. Nie oznacza to oczywiście, że robot całkowicie samodzielnie rozwiąże każdy problem napotkany w mieszkaniu, ale połączenie kamer, LiDAR-u i algorytmów AI ma ograniczać ryzyko zderzeń i problemów z poruszaniem się po pomieszczeniach.
Ciekawym rozwiązaniem są również robotyczne nóżki, które pozwalają pokonywać przeszkody o wysokości nawet 8,5 cm, co jest jedną z bardziej nietypowych cech nowych modeli. W teorii takie rozwiązanie pozwala im przejeżdżać przez wyższe progi i radzić sobie z różnicami poziomów, które dla wielu klasycznych robotów sprzątających stanowią poważną przeszkodę. Do dyspozycji pozostaje również wysuwane ramię, dzięki któremu urządzenia mogą lepiej docierać do narożników i przestrzeni pod meblami. Producent zastosował ponadto dodatkową diodę doświetlającą, która ma pomagać w pracy w słabiej oświetlonych miejscach.
DJI zadbało również o kwestie związane z obsługą urządzeń, a stacja bazowa nie służy wyłącznie do ładowania. Może automatycznie odsysać kurz, uzupełniać i wymieniać wodę, a także myć oraz suszyć pady mopujące. Producent deklaruje nawet do 365 dni pracy bez konieczności częstego zajmowania się stacją, podczas gdy poprzednia generacja miała zapewniać około 200 dni. Trzeba jednak pamiętać, że rzeczywisty czas zależy od intensywności sprzątania i wielkości mieszkania. Nowe roboty nie są też przesadnie głośne podczas cichego mycia podłóg, a DJI deklaruje poziom hałasu na poziomie 38 dB w tym trybie. Do tego dochodzi szybkie ładowanie z mocą 55 W, które pozwala naładować urządzenie w około 2,5 godziny.

Warto również wspomnieć, że DJI zapowiedziało tryb danych lokalnych, który ma umożliwić odłączenie aplikacji DJI Home od internetu i tym samym ograniczyć ryzyko niezamierzonej synchronizacji zdjęć czy nagrań z zewnętrznymi serwerami. Funkcja ta nie będzie jednak dostępna od razu, a producent planuje jej udostępnienie pod koniec tego roku. Użytkownik może ponadto wyłączyć kamerę i mikrofon za pośrednictwem aplikacji, a także usunąć udostępnione dane osobowe.
Ile nowości DJI kosztują w Polsce?
Sugerowana cena modelu DJI Romo A2 wynosi 5299 złotych, natomiast za DJI Romo P2 trzeba zapłacić 5699 złotych. Są to więc urządzenia z wyższej półki, a ich zakup oznacza już wyraźnie większy wydatek niż w przypadku wielu popularnych robotów sprzątających konkurencyjnych marek. Na start DJI przygotowało jednak promocję,w ramach której Romo A2 można kupić za 4099 złotych, (o 1200 złotych mniej), natomiast Romo P2 został przeceniony do 4299 złotych (o 1400 złotych mniej). Nie wiadomo przy tym, jak długo promocyjne ceny pozostaną dostępne.
Polska premiera pokazuje, że DJI traktuje kategorię robotów sprzątających coraz poważniej. Romo P2 i Romo A2 nie próbują konkurować wyłącznie wysoką mocą ssania, bowiem producent stawia również na LiDAR, rozbudowany system czujników, sztuczną inteligencję, nietypowe robotyczne nóżki, wysuwane elementy konstrukcji oraz bardzo rozbudowaną stację dokującą. Pozostaje jednak pytanie, czy wszystkie te rozwiązania rzeczywiście uzasadniają ceny przekraczające 5 tys. złotych. To będzie można ocenić dopiero po dłuższym użytkowaniu i porównaniu ich z konkurencją.
Źródło: DJI
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!