Strona główna Recenzje Era G2 Touch - powROOT do korzeni #2

Era G2 Touch – powROOT do korzeni #2

-

Witajcie w drugim już wpisie z serii powROOT do korzeni. Dziś przyjrzymy się duchowemu następcy poprzednio opisywanego smartfona, Ery G1. Czy było to równie udane urządzenie?

Generacja numer 2

Era G2 Touch to niejako następca Ery G1. Niejako, bowiem faktycznym następcą był HTC Magic. Prawdziwa nazwa urządzenia to HTC Hero i podobnie jak w przypadku poprzednika, smartfon ten był sprzedawany w T-Mobile a u nas w Erze, pod inną nazwą. Jednak na potrzeby wpisu, to właśnie Era G1 będzie traktowana jako ten poprzedni model. Różnic względem G1 było więcej niż mogłoby się wydawać. Urządzenie debiutowało w 2009 roku i (zwłaszcza pod swoją oryginalną nazwą) było nie lada ikoną tamtych czasów. Hero kojarzył każdy. I dla wielu, faktycznie był „bohaterem” świata smartfonów. Dlaczego? Sprawdźmy to!

SPECYFIKACJA

Tradycyjnie, najpierw przyjrzymy się specyfikacji:

  • Wymiary i waga: 112 x 56.2 x 14.4 mm, 135 g
  • Wyświetlacz: TFT LCD 3.2 cala, 320×480
  • SoC: Qualcomm MSM7200A wraz z grafiką Adreno 130
  • RAM: 288MB
  • Pamięć wewnętrzna: 512MB (z możliwością rozszerzenia przez kartę MicroSD)
  • Aparat główny: 5 Mpix, AF
  • Bateria: 1350 mAh
  • Oprogramowanie: Android 2.1 Eclair z nakładką SenseUI
  • Łączność: Wi‑Fi 802.11 b/g, Bluetooth 2.0, MiniUSB, jack 3.5 mm
  • Dodatkowe: Trackball

Jak więc widzimy, zmian kilka zaszło. Ciut większa bateria, więcej RAMu i pamięci wewnętrznej, lepszy aparat, doszedł jack, a mimo to telefon schudł i stał się odczuwalnie lżejszy.

WYGLĄD I JAKOŚĆ WYKONANIA

W porównaniu do „giejedynki”, urządzenie przeszło spory lifting. Zniknęła fizyczna klawiatura QWERTY, stąd też dopisek „Touch” w nazwie. Dół urządzenia stał się bardziej zagięty, doszły dodatkowe przyciski, trackball pozostał. Widać więc bezpośrednie nawiązanie do poprzednika. Trackball wciąż pełni funkcję diody powiadomień. W skrócie mówiąc – typowa stylistyka HTC. Co ciekawe, czarny kolor urządzenia występował jedynie w wariantach Ery czy T-Mobile. Jako niebrandowany HTC Hero, dostępny był tylko biały i brązowy kolor.

Przód to nadal niewielki ekran, a pod nim przyciski oraz wcześniej wspomniany trackball. Zmienił się nieco ich układ, doszedł przycisk „szukaj”, jednak w gruncie rzeczy jest podobnie. Góra to głośnik do rozmów, czujnik jasności, dioda powiadomień, oraz znane wszystkim logo Ery. Ramka ekranu wykonana jest z aluminium.

Tył, zdobi jedynie głośnik i oczko aparatu. Klapka wykonana jest z czarnego, gumowanego plastiku, który przyjemnie leży w dłoni. Górna krawędź zawiera złącze słuchawkowe, zaś na lewym boku znajdziemy przyciski głośności.

Fizycznej klawiatury, jak już wspomniałem tutaj nie uświadczymy, za wprowadzanie treści odpowiada jedynie ekran i trackball. Na dole urządzenia ponownie znajdziemy port MiniUSB i mikrofon.

EKRAN

Wyświetlacz jest niemal identyczny jak w poprzedniku, chociaż zauważalnie poprawiła się jasność i czytelność. Nadal jednak to ekran TFT, 65K kolorów. Przekątna ekranu wynosi 3.2″, co na tamte czasy było całkiem sensowną wartością. Dotyk działa przyjemnie, bez przycięć, a obsługa urządzenia nie irytuje.

CODZIENNE UŻYTKOWANIE

Tutaj chyba możemy zaobserwować największą zmianę względem Ery G1. Wszystko za sprawą autorskiej nakładki od HTC – Sense. Jedna z najbardziej ikonicznych i na tamte czasy najładniejszych nakładek na Androida. Jednym z jej bardziej rozpoznawalnych elementów jest charakterystyczny zegar z pogodynką. Pamięta go chyba każdy. Sam zresztą, na różnych urządzeniach instalowałem jego nieoficjalny odpowiednik. Dzięki nakładce z urządzenia korzysta się przyjemnie, wszystkie przejścia animacji, ikony itd. uległy zmianie, a jednocześnie ze sobą współgrają. HTC dało wtedy solidny popis możliwości. Dziś takiemu poziomowi dopasowania dorównuje jedynie nakładka od Samsunga czy Xiaomi.

Niestety, podobnie jak w przypadku Ery G1, użyteczność urządzenia w dzisiejszych czasach jest bardzo podstawowa. O wielu typowo „smartfonowych” funkcjach, możemy zapomnieć. Nie zmienia to jednak faktu, że w pozostałych czynnościach Era G2 Touch spisuje się świetnie.

APARAT

Era G2 oferuje nam aparat o rozdzielczości 5 mpix z autofocusem. W porównaniu z dzisiejszymi aparatami 108 mpix, taki wynik zupełnie nie imponuje, jednak w 2009 roku, było całkiem nieźle. Jakość zdjęć względem poprzednika, zauważalnie się poprawiła, wciąż jednak szału nie ma. W dzień zdjęcia wychodzą podobne, zaś w słabych warunkach oświetleniowych jest trochę jaśniej. Niestety ostrość pozostawia wiele do życzenia. Dodanie autofocusu, pozwala jednak na zrobienie zdjęć w trybie makro, co jest miłym dodatkiem.

Era G2 Touch – bohater od HTC

Świetne urządzenie, choć nie tak popularne jak Era G1. Nietuzinkowy design, genialna nakładka i wysoki komfort obsługi, moim zdaniem zasługują na wysoką ocenę. Jednocześnie, patrząc na ten smartfon, zastanawiam się, jak producent który tworzył tak świetne urządzenia, mógł tak upaść, że dziś ledwo wiąże koniec z końcem.

Dawne urządzenia HTC miały w sobie „to coś”, co sprawiało, że wielu chciało je mieć. W niektórych środowiskach były nawet większym i bardziej pożądanym prestiżem niż iPhone, a to o czymś jednak świadczy. Z drugiej strony, podobny los przecież spotkał Sony – to jednak zostawiam na inny wpis.

Pamiętacie HTC Hero? Mieliście go? A może mieliście tytułową Erę G2 Touch?

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej