Filmowanie & dysk SSD = 💙

Na zdjęciu widoczny jest dysk SSD przyczepiony do tyłu iPhone 15 Pro. Sam smartfon trzymany jest w dłoni.

Praca na plikach wideo ma bardzo szeroki wymiar, zaczyna się od włożenia karty pamięci lub dysku do naszego aparatu, kamery czy smartfona…

i naciśnięcia przycisku “REC”. W sumie mogłoby się wydawać, że to tyle. Potem tylko podłączamy dysk do komputera i zgrywamy dane. Czynność, która wydaje się trywialna, banalna. W końcu to tylko “kopiuj-wklej” i już, po robocie. Otóż w branży filmowej wygląda to trochę inaczej. Ba, funkcja DIT, czyli Digital Imaging Technician to bardzo ważna rola na planie filmowym. To dzięki tej osobie montażyści nie mają problemu z połapaniem się, gdzie znajduje się dany plik, a operatorzy kamery nie muszą się martwić o zgrywanie danych na bieżąco – robi to specjalnie wydzielona do tego osoba. 

Filmowanie & dysk SSD = 💙
To ja z FX30 – kamerą nagrywającą m.in. na karty SD

Rzeczywistość wygląda jednak inaczej

Na co dzień raczej my, sami, jesteśmy żeglarzem, sterem i okrętem – ale możemy garściami czerpać z wiedzy i doświadczenia DIT. Właśnie w tym artykule będę się starał Wam przekazać i pokazać, że zgrywanie danych to nie takie “hop-siup”, jeśli chcemy zrobić to dobrze i pewnie. Znajdzie się też kilka porad, jak zoptymalizować pracę na plikach wideo, gdzie je zapisywać oraz jakich programów użyć.

Zacznijmy od pierwszego ogniwa, czyli urządzenia, na które nagrywamy nasze dane. Popularną opcją będą karty SD lub microSD – najczęściej spotykane w lustrzankach, bezlusterkowcach, czy kamerach sportowych. Są jedną z tańszych opcji, bo już za ~100 zł możemy dorwać kartę pamięci 128GB z szybkością przesyłu danych na poziomie 120MB/s. Czy jest tanio? Jest tanio. Czy jest dobrze? Jest tanio. Najbardziej mozolnym procesem jest zgrywanie danych z takiej karty – musimy ją podłączyć do czytnika, wpiąć drugi dysk i rozpocząć proces – a przy takiej prędkości będzie to trwało kilkadziesiąt minut.

Filmowanie & dysk SSD = 💙
Karta SD

Drugą opcją jest podłączenie dysku do naszego sprzętu nagrywającego – co raz więcej aparatów czy kamer na to pozwala, ba! Nawet iPhone 15 Pro pozwala na zapis nagrań w ten właśnie sposób. Z jednej strony może się to wydawać mniej komfortowe – w końcu to jakieś dodatkowe urządzenie, przeciąganie kabla, jak to w ogóle zamocować do obudowy… uwierzcie mi – jeśli dużo nagrywacie, to ten sposób będzie absolutnie najlepszą opcją. Nie dość, że dysk SSD jest kompaktowy – sami zobaczcie na tego ELITE SE880 od ADATA, jest niewiele większy od dwóch pięciozłotówek, czy dwóch kart SD, to dodatkowo, przeliczając pojemność per GB względem prędkości przesyłu danych, nie ma szans z kartami SD.

Filmowanie & dysk SSD = 💙
Dysk SSD ADATA Elite SE800 podłączony do iPhone 15 Pro

Wygoda późniejszej pracy na plikach znajdujących się na dysku jest nieporównywalna, bo… po prostu odłączacie dysk od urządzenia nagrywającego i… wpinacie go tym samym przewodem do komputera. I już, gotowe. Proste i wygodne zarazem. Odkąd zmieniłem kamerę BMPCC 6K (na zdjęciu) na Sony FX30 – bardzo brakuje mi tego zapisu na dysk, to było niemal naturalne, a teraz “wracam” do starych przyzwyczajeń. 

Filmowanie & dysk SSD = 💙
Dysk SSD podłączony do kamery BMPCC 6K

Na szczęście mój iPhone 15 Pro pozwala na zapis na zewnętrzny SSD po USB C i w dobie szortów, reelsów i tiktoków – bardzo dużą część z nich realizuję właśnie za jego pomocą. W tym celu odpalam apkę od Blackmagica, która jest świetna, serio. Jeśli poważnie podchodzicie do filmowania to koniecznie musicie ją zainstalować. Wpinacie dysk do telefonu, ja dodatkowo używam dwustronnej taśmy, by zamocować go na tył smartfona i w ustawieniach wybieracie pamięć zewnętrzną. To tyle, teraz, możecie spokojnie nagrywać, a potem po prostu odpiąć dysk i wpiąć go do komputera, bez zgrywania danych przez AirDropa, bądź przesyłania przez chmurę. Szybkie i proste.

No ale dobra, Mati…

mamy pliki nagrane kamerą, czy telefonem, znajdują się one na dysku – co dalej? A no… wpinacie ten dysk do komputera i bez problemu możecie zacząć montaż, dysk ADATA Elite SE880 w moich testach osiągał prędkości sięgające niemal 2000MB/s. To w zupełności wystarczy do montowania plików 12K w RAW. Montaż – montażem, ale backup rzecz święta. Między dyskami jest to akurat bezproblemowe, wystarczy skopiować dane z jednego na drugi i wszystko będzie działać jak powinno. Ale niestety – nie jest to takie pewne w przypadku kart pamięci, wtedy metoda kopiuj-wklej potrafi być zawodna.

Wiele razy zdarzyło mi się, że zgrane pliki z karty SD wydawały się zgodne 1:1, niby ta sama wielkość, ta sama nazwa, wszystko niby w porządku… jednak odpalony plik okazał się uszkodzony. Ale jak to?! Przecież zgrał się bez problemu, nie wyskoczył żaden błąd, więc o co chodzi? A no o to chodzi, że czasem tak się dzieje i robiąc to metodą “CTRL+C & CTRL+V” nie mamy nad tym kontroli. 

Filmowanie & dysk SSD = 💙
Aplikacja OffShoot – panel ustawień

I wtedy przychodzi nam na ratunek aplikacja OffShoot – dostępna na Windowsa, Maca, a nawet i iPada. Nie dość, że pozwoli odpowiednio skatalogować folder tj. nazwać całą zawartość dysku źródłowego, nazwać katalog na dysku backupowym, to jeszcze będzie bacznie kopiować pliki i porównywać je z tzw. sumą kontrolną MD5. Nie wchodząc w głębokie technikalia – sprawdzi, czy kopiowany/backupowany plik zgadza się z oryginałem co do bita. Ba, jest w stanie nawet przerwać kopiowanie, gdy wykryje, że któryś z plików źle się przesłał. To kluczowe, by mieć pewność, że zgrane dane są prawidłowe i nie przydarzy się Wam sytuacja taka, jak mi kiedyś. Ja od tego momentu zgrywam dane tylko i wyłącznie przez OffShoot.

Filmowanie & dysk SSD = 💙
Aplikacja OffShoot – wygląd aplikacji

A jak odpowiednio katalogować swoje dane? Ja robię to w taki sposób, że dzielę dysk na lata, tak najwygodniej szuka się danych projektów – niektórzy też polecają te lata segregować na miesiące – dla mnie nie jest to już tak kluczowe, ponieważ i tak mogę włączyć sortowanie folderów i plików po dacie, a po drugie – i tak szukamy ich zawsze po nazwie. A ta powinna być przejrzysta i prosta. Z kolei hierarchia folderów w projekcie powinna wyglądać następująco, np.:

WIDEO

AUDIO

GRAFIKI

EXTRASY

RENDERY

W środku tych folderów dobrze byłoby podzielić je na kamery, jeśli nagrywaliśmy więcej niż jedną. To pozwoli utrzymać porządek w projekcie i zdecydowanie łatwiej znaleźć dany plik, czy ponownie zsynchronizować projekt, gdy będziemy chcieli odpalić go z backupowego dysku. 

Mam nadzieję, że wprowadzicie tę wiedzę do swojej praktyki. Mi to zdecydowanie pomogło w lepszej organizacji pracy i pewności, że wszystkie pliki są na swoim miejscu. Wiem, że będą tam czekały, zwarte, gotowe i nieuszkodzone, nawet jeśli będę chciał do nich zajrzeć po dłuższym czasie.

Artykuł sponsorowany. Artykuł powstał przy współpracy z marką ADATA. Partner nie miał wpływu na opinię wystawioną w tekście.

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!