Spis treści
Europejski rynek smartfonów od lat pozostaje areną rywalizacji kilku największych producentów o choć od czasu do czasu pojawiają się nowi gracze, to niewielu z nich potrafi realnie zagrozić dominującym markom. Wszystko wskazuje jednak na to, że w najbliższych miesiącach do tego grona dołączy kolejny producent z dużymi ambicjami, a mianowicie Lava, która znana jest przede wszystkim na rynku indyjskim. Firma przygotowuje się do rozpoczęcia działalności w Europie i już na starcie daje do zrozumienia, że nie zamierza pozostawać w cieniu największych konkurentów.
Lava rozpoczyna europejską ekspansję od Wielkiej Brytanii
Lava od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych producentów smartfonów w Indiach i jest jedną z niewielu lokalnych firm, którym udało się skutecznie konkurować z chińskimi gigantami pokroju Xiaomi, vivo czy realme. Producent konsekwentnie budował swoją pozycję na rodzimym rynku, a obecnie uznał, że nadszedł odpowiedni moment na kolejny etap rozwoju.

Pierwszym dużym europejskim rynkiem, na którym pojawi się marka będzie Wielka Brytania. To właśnie tam rozpoczęła się kampania promocyjna zapowiadająca oficjalny debiut. Firma, której historia sięga 2009 roku chce zbudować pozycję globalnej indyjskiej marki i jak podkreśla dyrektor zarządzający Sunil Raina, ekspansja zagraniczna jest jednym z najważniejszych elementów strategii rozwoju przedsiębiorstwa. Co ciekawe, nie będzie to pierwszy kontakt Lava z rynkami poza Indiami, gdyż producent eksportuje już swoje urządzenia między innymi do Nepalu i Bangladeszu. W przeszłości próbował również działalności na Bliskim Wschodzie, w Afryce oraz Ameryce Łacińskiej, jednak zdecydował się skoncentrować na umacnianiu pozycji w Indiach. Teraz firma ponownie wychodzi poza krajowy rynek i rozpoczyna od jednego z najważniejszych europejskich państw.
Samsung znalazł się na celowniku. Kampania reklamowa nie pozostawia wątpliwości
Jeszcze przed premierą pierwszych smartfonów brytyjski oddział Lava rozpoczął działania marketingowe w mediach społecznościowych. Kampania od początku przyciągnęła uwagę, ponieważ producent w dość bezpośredni sposób odnosi się do Samsunga, czyli lidera rynku smartfonów z Androidem w Wielkiej Brytanii. Jednym z haseł promocyjnych jest slogan „Escape the SAMe cycle”, w którym wyróżnione litery „SAM” stanowią czytelne nawiązanie do nazwy koreańskiego producenta. Drugi materiał reklamowy wykorzystuje hasło „Buying new shouldn’t feel so… SAMe” i sugeruje, że kupowanie kolejnego telefonu nie powinno sprawiać wrażenia nabywania niemal identycznego urządzenia.

Na tym jednak nie koniec, ponieważ jedna z grafik przedstawia ekran wypełniony ikonami aplikacji charakterystycznych dla ekosystemu Samsunga i została opisana komentarzem sugerującym, że taki zestaw nie jest wyborem użytkownika. W ten sposób Lava promuje jeden ze swoich największych atutów, czyli niemal czystą wersję Androida, pozbawioną nadmiaru preinstalowanego oprogramowania. To rozwiązanie od lat cieszy się sporą popularnością wśród użytkowników preferujących prostszy i bardziej przejrzysty system. Oczywiście trudno oczekiwać, że sama kampania reklamowa zagrozi pozycji Samsunga na brytyjskim rynku, ale jest skutecznym sposobem na zwrócenie uwagi na markę, której europejscy konsumenci praktycznie jeszcze nie znają.
Atrakcyjne ceny mają być największym argumentem Lava
W przeciwieństwie do producentów walczących o klientów segmentu premium, Lava zamierza skoncentrować się przede wszystkim na urządzeniach kosztujących około 300 funtów (~1530 złotych). Oznacza to, że firma będzie rywalizowała głównie w średniej oraz budżetowej półce cenowej, gdzie konkurencja jest wyjątkowo silna. Warto również wspomnieć, że to właśnie w tym segmencie producent odnosi największe sukcesy w Indiach. Strategia zakłada oferowanie możliwie najlepszego wyposażenia w rozsądnej cenie zamiast bezpośredniej walki z najdroższymi flagowcami Apple czy Samsunga. Takie podejście może okazać się atrakcyjne dla użytkowników poszukujących dobrze wycenionych smartfonów z nowoczesnymi funkcjami.

Na razie firma nie ujawniła, który model jako pierwszy trafi do sprzedaży w Wielkiej Brytanii. Wśród najnowszych urządzeń producenta znajdują się budżetowe modele Shark 2 i Smart 4 Plus, które są wyposażone w procesory Unisoc, 6,75-calowe wyświetlacze LCD oraz główne aparaty o rozdzielczości 13 Mpx. W ofercie pojawił się również znacznie ciekawszy Blaze Duo 3 z układem MediaTek Dimensity 7060, ekranem AMOLED o przekątnej 6,67 cala oraz aparatem 50 Mpx. Niedawno zadebiutował także Agni 4, który otrzymał procesor z rodziny MediaTek Dimensity oraz autorskiego asystenta AI działającego bezpośrednio na urządzeniu. Producent rozwija również tańszą serię Yuva, skierowaną do osób szukających możliwie najkorzystniejszego stosunku ceny do możliwości.
Czy Lava ma szansę odnieść sukces w Europie?
Debiut Lava z pewnością zwiększy konkurencję na europejskim rynku smartfonów, zwłaszcza jeśli producent utrzyma agresywną politykę cenową znaną z Indii. Sama atrakcyjna cena nie wystarczy jednak do osiągnięcia sukcesu. Kluczowe znaczenie będą miały również jakość wykonania urządzeń, długość wsparcia aktualizacjami, rozwój sieci serwisowej oraz zaufanie klientów do zupełnie nowej marki.
Na razie nie wiadomo, czy po premierze w Wielkiej Brytanii producent zdecyduje się na wejście do kolejnych krajów Europy, w tym Polski. Jeżeli jednak pierwsza faza ekspansji zakończy się sukcesem, taki scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny. Dla konsumentów oznaczałoby to jeszcze większy wybór oraz dodatkową presję na obecnych producentów, którzy musieliby jeszcze mocniej konkurować ceną i wyposażeniem swoich smartfonów.
Źródło: Gizmochina
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!