Spis treści
Google coraz mocniej stawia na sztuczną inteligencję i chce, aby AI stało się centralnym elementem systemu Android. Podczas tegorocznego The Android Show firma zaprezentowała Gemini Intelligence, czyli zestaw nowych funkcji opartych o modele Gemini Nano działające bezpośrednio na urządzeniu. Problem polega jednak na tym, że wraz z nowymi możliwościami pojawiły się również bardzo wysokie wymagania sprzętowe. W praktyce oznacza to, że wiele smartfonów nawet tych drogich i stosunkowo nowych może zostać całkowicie pominiętych.
Gemini Intelligence ma być nową twarzą Androida
Gemini Intelligence to nie pojedyncza funkcja, ale cały pakiet rozwiązań AI, które mają zmienić sposób korzystania ze smartfonów. Google mówi wręcz o początku „agentowego Androida”, czyli systemu zdolnego nie tylko do odpowiadania na pytania użytkownika, ale także wykonywania konkretnych działań w aplikacjach czy organizowania codziennych zadań.
Jedną z najciekawszych nowości jest Rambler dla Gboarda. Funkcja ma znacząco ulepszyć dyktowanie głosowe poprzez automatyczne usuwanie niepotrzebnych pauz, „yyy” i innych wypełniaczy, a także porządkowanie wypowiedzi w bardziej naturalny i czytelny sposób. Google zapowiedziało również Create My Widget, czyli generator widżetów tworzonych na podstawie poleceń wpisywanych językiem naturalnym. Do tego dochodzi inteligentniejsze autouzupełnianie formularzy w Chrome oraz bardziej zaawansowane działania AI w aplikacjach, które mają pozwolić m.in. na tworzenie koszyków zakupowych, rezerwacje usług czy zamawianie produktów bez konieczności ręcznego przeklikiwania kolejnych ekranów.
Brzmi to jak kolejny duży krok w stronę smartfonów działających bardziej samodzielnie, ale właśnie tutaj pojawia się największy problem. Google przygotowało wymagania, których nie spełnia ogromna część obecnych urządzeń z Androidem.
Wymagania Gemini Intelligence są wyjątkowo wysokie
Aby smartfon obsługiwał Gemini Intelligence musi posiadać minimum 12 GB pamięci RAM, topowy procesor oraz wsparcie dla AI Core i Gemini Nano v3 lub nowszego. To właśnie obsługa Nano v3 okazuje się kluczowa, ponieważ wiele obecnych modeli zatrzymało się na wcześniejszej wersji Nano v2.
W praktyce oznacza to, że nawet część flagowców z 2024 i 2025 roku może zostać bez nowych funkcji AI. Na liście urządzeń wspierających Nano v3 znajdują się głównie modele zaprezentowane dopiero w 2026 roku. Co ciekawe, zabrakło tam nawet niektórych bardzo drogich i nadal świeżych smartfonów.
Do kompatybilnych urządzeń mają należeć między innymi Pixel 10, Pixel 10 Pro, Pixel 10 Pro XL i Pixel 10 Pro Fold, a także Samsung Galaxy S26, Galaxy S26+ i Galaxy S26 Ultra. Wsparcie otrzymają również wybrane modele producentów takich jak OnePlus, OPPO, vivo, HONOR, Motorola czy realme. Na liście pojawiają się m.in. OnePlus 15 i OnePlus 15R, OPPO Find X9 oraz Find X9 Pro, realme GT 7T czy vivo X300 Pro.
Sytuacja robi się jednak znacznie bardziej kontrowersyjna po spojrzeniu na urządzenia, które mogą zostać pominięte. Wśród nich wymienia się serię Pixel 9, składane Galaxy Z Fold7 i Galaxy Z TriFold, OnePlusa 13, Motorolę Razr Ultra 2025, Xiaomi 15 Ultra czy nawet część najnowszych smartfonów premium chińskich producentów. To urządzenia, które często kosztują kilka tysięcy złotych i wciąż są reklamowane jako topowe.
Google powtarza schemat znany z rynku komputerów
Cała sytuacja mocno przypomina to, co wcześniej wydarzyło się na rynku komputerów z programem Copilot+ PC od Microsoftu. Tam również nowe funkcje AI wymagały specjalnych układów NPU i bardzo konkretnych konfiguracji sprzętowych, przez co wiele drogich laptopów sprzed roku lub dwóch zostało odciętych od nowych możliwości.
Google idzie jednak jeszcze dalej, ponieważ ograniczenia dotykają nawet własnych smartfonów Pixel. Dla wielu użytkowników może to być rozczarowujące, szczególnie że firma od lat promuje długie wsparcie aktualizacyjne swoich urządzeń. Sam Android może trafiać na starsze modele jeszcze przez wiele lat, ale coraz wyraźniej widać, że nie oznacza to automatycznie dostępu do najważniejszych funkcji AI.
Oficjalnie Google tłumaczy decyzję ogromnymi wymaganiami lokalnego przetwarzania danych. Gemini Nano v3 ma działać bezpośrednio na urządzeniu, co ma poprawić szybkość, prywatność i niezawodność działania nowych funkcji. Technicznie ma to sens, bo zaawansowane modele AI rzeczywiście potrzebują dużej ilości pamięci RAM, mocnych jednostek NPU oraz nowoczesnej architektury systemowej. Problem polega jednak na tym, że efektem ubocznym staje się bardzo szybkie „starzenie” nawet drogich smartfonów z segmentu premium.
Gemini Intelligence może podzielić rynek Androida
Wiele wskazuje na to, że Gemini Intelligence stanie się początkiem nowego podziału w świecie Androida. Jeszcze kilka lat temu producenci rywalizowali głównie aparatami, ekranami czy szybkością ładowania. Dziś coraz ważniejsza staje się sztuczna inteligencja i wygląda na to, że właśnie ona zacznie decydować o tym, które urządzenia będą uznawane za „pełnoprawne” flagowce.
Dla użytkowników oznacza to potencjalnie krótszy cykl życia smartfonów. Telefon kupiony rok temu może nadal działać bardzo szybko, mieć świetny aparat i topową wydajność, ale jednocześnie zostać pozbawiony najważniejszych nowości systemowych. To szczególnie problematyczne w czasach, gdy producenci coraz częściej obiecują nawet pięć czy siedem lat aktualizacji.
Na ten moment część źródeł sugeruje, że obsługa Gemini Nano v3 mogłaby zostać dodana programowo również do niektórych starszych urządzeń, ale Google niczego takiego oficjalnie nie zapowiedziało. Obecnie wszystko wskazuje więc na to, że Gemini Intelligence będzie dostępne głównie dla najnowszych i najdroższych smartfonów z Androidem.
Źródło: Google
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!