Honor, czyli submarka Huawei, niejednokrotnie pokazywał, że potrafi robić niedrogie smartfony. Tym razem nie jest inaczej. Honor 10 Lite zaskoczył mnie pozytywnie, aczkolwiek nie w tych aspektach, po których bym się tego spodziewał…

Honor 10 Lite – specyfikacja techniczna:

  • Wymiary i waga: 154,8 x 73,64 x 7.95 mm, 162 g
  • Wyświetlacz: IPS o przekątnej 6,21 cala, z małym notchem, o rozdzielczości FHD+ (2340 na 1080 pikseli, proporcje 19,5:9)
  • Procesor: HiSilicon Kirin 710 z grafiką Mali G51
  • RAM: 3 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 64 GB
  • Aparaty główne: 13 Mpix o przysłonie f/1,8 + 2 Mpix o przysłonie f/2,4, wspierane przez AI
  • Aparat przedni: 24 Mpix ze światłem f/2.0, wspierany przez AI
  • Łączność: 4G LTE (w tym B20), Bluetooth 4.2, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, 2,4 GHz/5 GHz, GPS/GLONASS, NFC, MicroUSB, jack 3.5 mm
  • Bateria: 3400 mAh
  • Oprogramowanie: Android 9 Pie z nakładką EMUI 9
  • Cena w momencie publikacji: 899 zł w sklepie x-kom

Wygląd i wykonanie

Honor 10 Lite został wykonany z połączenia aluminium i szkła. Front urządzenia to głównie ekran, zajmuje on ponad 90% powierzchni. Na dole jest niewielka bródka, w której umieszczono diodę powiadomień RGB. Górę natomiast zdobi mały notch, który stanowi miejsce dla przedniego aparatu. Miłym gestem ze strony producenta jest umieszczenie na ekranie folii zabezpieczającej przed rysami. Nie jest to, jak w przypadku wielu innych smartfonów, zwykła folia transportowa, na której jest pełno informacji i wielkie logo producenta.

Honor 10 Lite _2

Krawędzie urządzenia to branżowy standard, toteż nie będę się szczególnie rozpisywał. Na dole microUSB (niestety), złącze jack 3,5mm, mikrofon oraz głośnik. Prawa krawędź to miejsce standardowych trzech przycisków, natomiast lewa jest pusta. Na górze aluminiowej ramki urządzenia mamy tackę na karty oraz drugi mikrofon. Honor 10 Lite obsługuje dwie karty nanoSIM, lub jedną nanoSIM i jedną kartę microSD.

Same plecki tego telefonu bardzo mi się podobają. Honor 10 Lite ma tylny panel wykonany z wielowarstwowego szkła, które wspaniale mieni się w świetle. Dwa oczka aparatu są pokryte oddzielnymi szkiełkami, a poniżej nich znajduje się dioda doświetlająca. Oprócz aparatów, umieszczony został tu czytnik linii papilarnych. Ogólnie mogę rzec, że Honor przyłożył się do jakości wykonania i designu, nic nie skrzypi, materiały jak na tę półkę cenową są bardzo dobrej jakości. Telefon w czarnej wersji kolorystycznej jest bardzo schludny i elegancki. Niestety, bardzo łatwo zbiera każdy odcisk palca na szkle, a ponadto widać na nim każdy malutki paproch.

Honor 10 Lite

Do telefonu dołączono ładowarkę 5V2A i kabel USB -> microUSB oraz przezroczyste, gumowe etui. Oprócz tego standardowe papiery i kluczyk do wysuwania tacki na karty.

Honor 10 Lite _6

Jak Honor 10 Lite sprawuje się w codziennym użytkowaniu?

Kirin 710 już w przypadku Honora 8X okazał się być porządnym układem. Również tutaj nie miałem na co narzekać. Wydajność była dla mnie naprawdę wystarczająca, Honor 10 Lite nie zwalniał ani przy przeglądaniu social mediów, ani przy grze w moją ulubioną grę przeniesioną na smartfony – GTA San Andreas. Średnio-wysokie ustawienia grafiki nie stanowiły problemu dla średniopółkowego układu od HiSilicon. Aczkolwiek nie ma róży bez kolców, momentami brakowało mi RAM-u, szczególnie przy podzieleniu ekranu na pół. Przy korzystaniu z Google Chrome i pakietu biurowego nie zawsze było kolorowo, niestety…

Nie załączam wyników testów syntetycznych, które zazwyczaj przeprowadzamy, bo tych nie mogłem wykonać, o czym później. Honor 10 Lite nie ma natomiast żadnych problemów z łącznością na co dzień. Dwuzakresowe WiFi działa jak należy, sieć komórkowa również. Telefon łapie LTE tam gdzie jest ono dostępne, miałem je zarówno w centrum miasta, jak i w domu na wsi. Nawigacja GPS sprawnie łączy się z satelitami i nie gubi połączenia w trakcie jazdy. Ekran w tym smartfonie jest zwyczajny. Poprawne kąty, poprawna jasność i kolory. Nie mam się do czego przyczepić, ale nie mam też czego chwalić. Na plus możliwość ukrycia notcha, może malkontenci będą dzięki temu zadowoleni.

System – czy EMUI 9 mi podpasowało?

EMUI nigdy nie było moją ulubioną nakładką. Z moich doświadczeń z nią wynikało, że jest dosyć ociężała i nie jest tak responsywna, jak bym chciał. Jak jest w przypadku Honor 10 Lite? Cóż, dziewiąta wersja tego systemu jest zdecydowanie szybsza od starszych wydań, z których dawniej korzystałem. Ja jednak wciąż widzę, że nie reaguje ona na moje polecenia natychmiastowo, tylko z pewnym opóźnieniem. Być może jest to spowodowane przyzwyczajeniem do konkurencyjnej nakładki – MIUI, której szybkości działania odmówić nie można.

Miałem problem z instalowaniem niektórych aplikacji. Były to między innymi benchmarki, w których testujemy telefony, ale nie tylko. Problem pojawił się również przy niektórych większych grach. Próbowałem różnych rzeczy, instalowałem aplikacje ze Sklepu Play, próbowałem też z pliku APK wyciągniętego z innego telefonu. Za każdym razem pojawiały się błędy o różnych kodach. Czyściłem pamięć, a nawet przywróciłem urządzenie do ustawień fabrycznych. Nic to nie dało…

Sam interfejs jest przejrzysty, menu główne jest płaskie, nie ma tu rozwijanego doku z aplikacjami. Raczej nie uświadczyłem błędów, czy to w tłumaczeniu, czy w działaniu urządzenia poza tym wspomnianym. Na tym polu nie mam się do czego przyczepić!

Bateria to największe zaskoczenie!

Po telefonie z tak dużym ekranem i baterią o pojemności zaledwie 3400 mAh nie spodziewałem się wodotrysków. Myślałem, że 4 godziny pracy na ekranie będzie tu standardowym wynikiem. Jak się okazuje, byłem w ogromnym błędzie! Raz, może dwa zdarzyło mi się zejść z SoT-em poniżej 6 godzin. Honor 10 Lite dotrzymywał mi kroku przez 1,5-2 dni, z czego byłem bardzo zadowolony. Ciągle wyniki na poziomie 6-7 godzin, tu nie ma na co narzekać!

Aparat w Honor 10 Lite mnie trochę rozczarował…

W reklamach tego smartfona pojawiało się wiele odnośnie aparatu, szczególnie tego na froncie. Czy rzeczywiście jest to taki killer? Nie do końca… Zacznijmy od przedniego aparatu. Mamy tu oczko o rozdzielczości 24 Mpix. Zdjęcia mogą być wykonywane w kilku trybach: z upiększaniem, w trybie portretowym oraz bez dodatkowych udziwnień. Mnie najbardziej podobały się te zrobione po prostu, bez kombinowania, choć nie były one szczególnie wybitne. Tryb portretowy nie radził sobie do końca z moimi niesfornymi włosami. O upiększaniu nawet nie wspominam, bo po wykonaniu jednego zdjęcia nim od razu je usunąłem, bo nie lubię tak ostrego wygładzania i dodawania bladości twarzy. Cóż, typowa przypadłość chińskich telefonów. Co z selfie po zmroku? Ten aparat nie łapie zbyt dużo światła, więc nie radzi sobie zbyt dobrze w słabszych warunkach.

Odnośnie tylnych aparatów – nic specjalnego. Typowo dla tej półki cenowej, jest całkiem okej w dobrym świetle i dość kiepsko po zmroku. Tu nie spodziewałem się żadnych wodotrysków. Mamy tu tzw. „wsparcie sztucznej inteligencji”, o którym nieco później a także kilka ciekawych trybów. Mowa tu o trybie nocnym, porterowym ale także o trybie malowania światłem. Przykładowe zdjęcia, które wykonał Honor 10 Lite w moich rękach poniżej.

Sztuczna inteligencja, no tak… Wygląda to podobnie jak w Honorze 8X, którego recenzował mój redakcyjny kolega Marcin. Zdjęcia, które wykonuje Honor 10 Lite w trybie AI, są przesaturyzowane. Telefon podbija bardzo nasycenie, co czasem wygląda fajnie, a czasem bardzo karykaturalnie. Bezpośrednie porównanie zdjęć w tych samych warunkach, lecz w innych trybach poniżej. Dodatkowo, jeśli ktoś chciałby zobaczyć zdjęcia wykonane przeze mnie podczas użytkowania średniaka od Honor, zapraszam tutaj.

Honor 10 LiteHonor 10 Lite

Sprawdź cenę Honor 10 Lite w sklepie x-kom