Do tej pory w moje ręce trafiały głównie smartfony i gadżety chińskich producentów. Bardzo chętnie zgodziłem się więc przetestować hybrydowy laptop Lenovo ThinkPad X1 Yoga, gdy tylko trafiła się taka możliwość. Teraz, po 2 tygodniach korzystania z tego urządzenia nadszedł czas, by podzielić się opinią na jego temat!

Jeszcze przed samą recenzją chcę nadmienić, iż testowany przeze mnie egzemplarz ThinkPad X1 Yoga jest urządzeniem pierwszej generacji tej serii. Na chwilę obecną na rynku dostępna jest już 3 generacja tego sprzętu Lenovo, która od mojego modelu różni się przede wszystkim nowszymi podzespołami (wizualnie urządzenie nie uległo za bardzo zmianie).

LENOVO THINKPAD X1 YOGA ROBI WRAŻENIE OD SAMEGO POCZĄTKU

Już sam rzut oka na pudełko sprawia, że czujecie, iż sprzęt znajdujący się wewnątrz nie jest byle laptopem z niższej półki. Wrażenie to potęgowane jest w momencie zdjęcia wieczka i „odkrycia” ThinkPada, który wysuwa się do góry na podeście. Mała rzecz, a naprawdę robi wrażenie.

Wewnątrz poza samym laptopem znalazła się ładowarka sieciowa, papierologia i przejściówka USB -> Ethernet (jeśli komuś przyjdzie potrzeba połączyć się z internetem w ten sposób). Tylko tyle i aż tyle, bo nie o akcesoria tutaj chodzi, a samo urządzenie!

lenovo-thinkpad-x1-3

Obudowa Lenovo ThinkPad X1 Yoga wykonana jest z plastiku i zapewne właśnie to ma wpływ na niesamowicie małą wagę urządzenia – około 1300 gramów. Niestety, dotykając go można odnieść wrażenie, że nie jest on najwyższej jakości, choć spasowanie elementów i ogólny wygląd na to nie wskazują. Na klapie znalazło się logo serii ThinkPad wraz z diodą statusu umieszczoną w kropeczce nad „i”. Ze względu na zastosowanie matowego plastiku całość niestety bardzo szybko się palcuje.

lenovo-thinkpad-x1-5

Urządzenie zostało wyposażone w metalowe zawiasy, które chodzą dobrze, jednak całość nie jest na tyle wyważona, by laptopa otwierać jedną ręką – drugą musimy przytrzymać jego dolną część, by nie szła w górę razem z pokrywą.

lenovo-thinkpad-x1-4

Dzięki swoim wymiarom i wadze Lenovo ThinkPad X1 Yoga jest laptopem naprawdę poręcznym, co zapewne docenią osoby, które codziennie noszą laptopa do szkoły lub pracy (jak ja). Zachowując stosunkowo niewielkie wymiary producent na szczęście nie zdecydował się zrezygnować z większości portów, dzięki czemu do naszej dyspozycji jest ich całkiem sporo.

Do naszej dyspozycji są 3 porty USB 3.0, port HDMI, Mini DisplayPort, jack 3.5 mm oraz OneLink+, a także slot na kartę microSD oraz kartę nanoSIM. I właśnie ten ostatni jest rewelacyjnym rozwiązaniem dla osób, które często podróżują i nie chcą ciągle robić sobie hotspota z telefonu. Bardzo ubolewam nad brakiem takowego w moim Dellu. Dodatkowo laptop wyposażony jest rysik umieszczony w prawej krawędzi urządzenia, ale o nim później.

lenovo-thinkpad-x1-7

Wersja, którą testowałem miała dotykowy wyświetlacz OLED o rozdzielczości WQHD (2560 x 1440 px). Jest on błyszczący i strasznie szybko się palcuje, ale jednak nie można ujmować mu jakości, bo ta stoi na najwyższym poziomie. Nie wspominając oczywiście o komforcie związanym z faktem, iż ekran jest dotykowy…

lenovo-thinkpad-x1-26

SPECYFIKACJA LENOVO THINKPAD X1 YOGA

  • Wymiary i waga: 333 x 229 x 17 mm, 1270 g
  • Wyświetlacz: OLED o przekątnej 14 cali i rozdzielczości WQHD (2560 x 1440 px), dotykowy
  • Procesor: Intel Core i7 6600U o taktowaniu 2.6 GHz
  • RAM: 16 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 512 GB SSD + slot na kartę microSD
  • Grafika: Intel HD Graphics 520
  • Łączność: WiFi, Bluetooth 4.1, LTE
  • Złącza: 3x USB 3.0, HDMI, Mini DisplayPort, Kensington, Jack 3.5 mm, OneLink+
  • Dodatkowe: skaner linii papilarnych, preinstalowany Windows 10

o-komputerze

CODZIENNE UŻYTKOWANIE TO PRZYJEMNOŚĆ

Niezależnie od wykonywanej na laptopie pracy, Lenovo ThinkPad X1 Yoga powinien spełnić Wasze wymagania. Urządzenie jest naprawdę wydajne i praca z aplikacjami takimi jak Photoshop, Illustrator, NotePad++ przy jednocześnie odpalonych 2 przeglądarkach ze sporą ilością kart nie sprawia mu najmniejszego problemu. Z racji tego, że urządzenie to nie jest dedykowane graczom, odpuściłem sobie test tego sprzętu w grach, choć patrząc na jego działanie, to z większością popularnych tytułów raczej by sobie poradził, choć na maksymalne detale nie ma co liczyć (integra…).

lenovo-thinkpad-x1-10

Klawiatura jest wygodna, choć dość dużo czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do faktu, iż na samym końcu najniższego rzędu znajduje się przycisk Fn, gdyż w innych urządzeniach, które posiadam, jest tam Ctrl. Skok klawiszy jest wyczuwalny pod palcem, więc dłuższe pisanie postów lub pracy magisterskiej (taki czas…) nie jest męczące. Dużym plusem jest też podświetlenie klawiatury, dzięki czemu praca przy mniejszym oświetleniu nie jest problemem.

lenovo-thinkpad-x1-9

Podobnie jak ma to miejsce w innych urządzeniach serii ThinkPad, tutaj także znalazła się „czerwona kropka”, służąca za myszkę i po rozmowie z wieloletnimi użytkownikami produktów tej serii, jest on ogromnym ułatwieniem. Jeśli natomiast chodzi o touchpad, to jest on dość czuły, choć lekkim zaskoczeniem dla mnie jest oddzielenie samej płytki o przycisków. Nie używałem tych rozwiązań zbyt intensywnie, gdyż osobiście jestem zwolennikiem myszek bezprzewodowych do laptopów.

lenovo-thinkpad-x1-8

Tym, co jednak najbardziej mnie urzekło jest skaner linii papilarnych. Choć jego użytkowanie ograniczyło się w moim wypadku wyłącznie do odblokowania systemu po uruchomieniu/zablokowaniu, to i tak jest to ogromny komfort i już teraz czuję, że kolejne urządzenie, w które zaopatrzę się, gdy mój Dell przestanie działać odpowiednio dobrze, będzie posiadało takowy czytnik. Jednocześnie mam nadzieję, że do tego czasu rozszerzy się możliwość uwierzytelniania z wykorzystaniem go.

lenovo-thinkpad-x1-13

Natomiast w kwestii audio, to jak można się było spodziewać, jest ok. Lenovo nie przygotowało tego sprzętu z myślą o kręcenia imprez lub też melomanach – urządzenie ma dobre głośniki, które w zupełności wystarczą do słuchania muzyki podczas pracy lub też oglądania filmu z dźwiękiem, ale nic ponad to. Sam laptop natomiast pracuje bardzo cicho – nie zdarzyło mi się ani razu usłyszeć pracy wentylatora, który znajduje się wewnątrz obudowy.

lenovo-thinkpad-x1-27

Osoby, które dużo podróżują będą także zadowolone z wbudowanego modemu LTE (na 90% wspierającemu B20), dzięki któremu urządzenie może mieć dostęp do internetu mobilnego bez konieczności uruchamiania hotspota na telefonie.

LENOVO THINKPAD X1 YOGA I JEGO MOŻLIWOŚCI SKŁADANIA

ThinkPad nie jest tylko laptopem. Jest to urządzenie hybrydowe, które możemy „złożyć” i korzystać z niego jak tabletu. I właśnie to rozwiązanie jest niezwykle komfortowe, jeśli chcemy oglądać na nim filmy lub też czytać książki (albo jak to miało miejsce w moim przypadku – uczyć się).

lenovo-thinkpad-x1-20

Mając do dyspozycji stolik możemy ustawić Yoge w sposób pokazany na zdjęciu powyżej i wygodnie delektować się odtwarzanymi na laptopie filmami. Jest to świetna opcja, jeśli kogoś czeka podróż pociągiem, w którym rozmiar stolika niestety do największych nie należy i zwykle urządzenie tych rozmiarów nie mieści się na nim.

lenovo-thinkpad-x1-21

Inną możliwością natomiast jest ustawienie laptopa w ten sposób, dzięki czemu stabilnie może on leżeć na naszych kolanach lub łóżku. W tym wypadku nie musimy obawiać się także o klawiaturę, która chowa się w momencie przekręcania ekranu „na drugą stronę”. Dzięki temu nie ma możliwości przypadkowego naciśnięcia któregokolwiek z klawiszy.

lenovo-thinkpad-x1-22

Jednak tym, co jest w nim najwygodniejsze, to możliwość całkowitego złożenia go i korzystania z Lenovo ThinkPad X1 Yoga jak tabletu. Rozwiązanie to jest wygodne dla osób, które chcą sobie coś poczytać / pouczyć się (ja tak robiłem) lub też coś porysować, korzystając z rysika. Ewentualnie można też pograć w dostosowane do trybu tabletowego gry, jednak na Windowsie zbyt wielu nie znajdziecie…

lenovo-thinkpad-x1-25

RYSIK UŁATWIA ŻYCIE, BĘDĄC JEDNOCZEŚNIE ZBĘDNYM

W zależności od tego, do czego wykorzystujecie laptopa, będziecie korzystać z dołączonego rysika ciągle, lub też nie zostanie on przez Was wyjęty więcej, niż pierwszy raz, kiedy będziecie chcieli go przetestować. Ja niestety należę do tej drugiej grupy, jednak moja żona chętnie wykorzystywała go do przeglądania internetu i próbowania swoich możliwości artystycznych, jednocześnie określając to rozwiązanie jako niezwykle wygodne oraz całkiem zabawne. Efekty jej zabawy możecie zobaczyć poniżej.

Rysik Lenovo jest niewielkich rozmiarów i posiada dwa programowalne przyciski. Producent deklaruje obsługę 2048 poziomów siły nacisku, z czego zadowoleni będą graficy, gdyż jego precyzja stoi na całkiem wysokim poziomie. Niestety nie byłem w stanie porównać jego działania z profesjonalnymi tabletami graficznymi, jednak wydaje mi się, że do podstawowych działań będzie wystarczał aż nadto.

BATERIA LENOVO THINKPAD X1 YOGA SZAŁU NIESTETY NIE ROBI

Deklarowany przez producenta czas pracy tego urządzenia wynosi nawet 11 godzin pracy. Nie wiem w jaki sposób osiągane są takie wyniki, ale podczas pracy ciężko było mi się zbliżyć nawet do połowy tego czasu. Przy luźniejszym użytkowaniu – czytanie / oglądanie filmów – kiedy to jasność ekranu była odpowiednio stonowana, a w tle nie pracowało zbyt wiele aplikacji, 6-7 godzin było dość standardowym wynikiem. Nie oczekiwałem w zasadzie więcej – podróż nad polskie morze z Wrocławia trwa około 6 godzin, więc bez większych problemów dałbym radę, mając pobranych z Netflixa odpowiednio dużo seriali i filmów.

lenovo-thinkpad-x1-11

Niestety model ten nie jest najmłodszy, więc za ładowanie go odpowiada dedykowana ładowarka Lenovo. Mam mocną nadzieję, że nowsze generacje dostały już możliwość ładowania przez złącze USB-C, dzięki czemu mając odpowiedniego power banka, będzie można wydłużyć jego czas pracy bez zasilania.

PRZEGLĄD RECENZJI
Jakość wykonania
8
Ekran
9
Bateria
8
Wydajność
9
Kultura pracy
10
Klawiatura i touchpad
9
Ilość i rozmieszczenie portów
10
Głośniki
6
Poprzedni artykułRecenzja Huawei P20 – smartfona z naprawdę dobrym aparatem
Następny artykułRecenzja konkurenta dla Xiaomi Redmi 5A – przed wami Meizu M6!
Redaktor naczelny interesujący się nowymi technologiami i dbający o to, by strona działała jak najlepiej (w końcu absolwent Informatyki na PWr). Od chwili gdy poznał co to Aliexpress, ciężko odciągnąć go od sprawdzania chińskich (i nie tylko) nowości. Zapalony gadżetomaniak, pełen energii i zapału do pracy i rozwijania wszystkiego, co internetowe.