Jedziecie sobie pustą, prostą drogą. Nagle orientujecie się, że trochę przesadziliście z prędkością, ale nim zdążyliście przyhamować widzicie już pana w kamizelce i lizakiem w dłoni, którym do was macha. Już wtedy wiecie, że wasz portfel się odchudzi, a wasze konto punktów karnych zostanie zasilone o parę dodatkowych. Mapy Google będą teraz waszymi przyjaciółmi, bowiem ostrzegą was o możliwych kontrolach prędkości oraz wypadkach!

Nie musicie kupować CB Radia, by dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja na drodze

Gigant z Mountain View, 5 lat temu, wykupił społecznościową aplikację nawigacyjną, Waze. To właśnie z niej Google zaczerpnęło tę funkcję. Na razie jest ona dostępna tylko dla „wybrańców”, ale z czasem zostanie wprowadzona dla każdego użytkownika. Działa to na zasadzie, że kierowcy mogą poinformować o tym, że w danym miejscu policja prowadzi kontrolę lub doszło do wypadku.

google maps waze

Uważam to za bardzo przydatną funkcję. Jak tylko zdam już ostatni egzamin na prawo jazdy, to będę czekał na wprowadzenie tego dla każdego użytkownika.

Pamiętajcie!

Wiadomo, każdemu zdarza się popełniać błędy, lecz czasami ich konsekwencje mogą nas słono kosztować. Nie mówię tu tylko o mandatach, ale i o możliwości spowodowania wypadku. Dlatego pamiętajcie, nie traćcie czujności, stosujcie się do przepisów oraz do ograniczeń prędkości na danych odcinkach drogi. Żyje się tylko raz, lepiej nie sprawdzać, czy to prawda, a tym bardziej ryzykować życiem drugiego człowieka. W skrócie mówiąc, zachowaj zdrowy rozsądek i jedź z głową!

Czy mamy tu kogoś, kto dostał już tę możliwość u siebie w Mapach Google?