Motorola wskrzesi zapomnianą serię smartfonów. Powrót po ponad 6 latach?

Motorola wskrzesi zapomnianą serię smartfonów. Powrót po ponad 6 latach?
Motorola One 5G Ace (fot. producenta)

Motorola potrafi sięgać do swojej historii i wykorzystywać rozpoznawalne nazwy, czego najlepszym przykładem jest ponowne rozwinięcie serii Razr. Tym razem producent może jednak obrać nieco inny kierunek, bowiem w jego planach prawdopodobnie znalazło się miejsce dla serii, o której wielu użytkowników zdążyło już zapomnieć. Co ciekawe, nie chodzi o kolejny ukłon w stronę klasycznych telefonów, lecz o powrót do jednej z nowszych linii smartfonów.

Motorola Moto One wraca po latach. Coś się kończy, coś zaczyna?

W przeszłości Motorola miała w swojej ofercie serię One, która wyróżniała się przede wszystkim podejściem do oprogramowania. Był to swego rodzaju poboczny projekt producenta, oparty na systemie Android One, czyli stosunkowo czystej wersji Androida pozbawionej rozbudowanych nakładek i dodatków charakterystycznych dla wielu innych smartfonów. Rozwiązanie miało również pomóc w poprawie sytuacji związanej z aktualizacjami, szczególnie w przypadku tańszych urządzeń, które nie zawsze mogły liczyć na odpowiednio długie wsparcie.

Pierwsze modele, czyli Motorola One oraz Motorola One Power zadebiutowały w sierpniu 2018 roku, a z czasem producent rozszerzył rodzinę o kolejne urządzenia. Motorola One Power wyróżniała się między innymi akumulatorem o pojemności 5000 mAh, natomiast Motorola One Vision oferowała aparat 48 Mpx, co w momencie premiery było całkiem istotnym atutem. Później pojawiły się również takie modele jak Motorola One Macro i Motorola One Hyper, choć nie wszystkie trafiły do europejskiej sprzedaży.

W Polsce można było kupić także Motorolę One Fusion+, która zadebiutowała w 2020 roku, ale nie była ona częścią pierwotnego projektu Android One i nie oferowała tego samego podejścia do aktualizacji nadzorowanych przez Google. Ostatnim przedstawicielem serii była natomiast Motorola One 5G Ace, która swój oficjalny debiut miała w styczniu 2021 roku. Od tamtej pory o tej rodzinie zrobiło się cicho, ale teraz wiele wskazuje na to, że producent zamierza ponownie wykorzystać nazwę Moto One, choć trudno oczekiwać, że będzie to bezpośrednia kontynuacja dawnych założeń związanych z oprogramowaniem.

Motorola Moto One zdradza wygląd. Ekran AMOLED i ładowanie indukcyjne

Pierwsze konkretne informacje o nowym urządzeniu pojawiły się w bazie Wireless Power Consortium. To organizacja zajmująca się między innymi certyfikacją sprzętów obsługujących bezprzewodowe ładowanie. W jej dokumentacji zauważono smartfon Motorola Moto One o oznaczeniu XT2771-1. Co istotne, oprócz samej nazwy i numeru modelu opublikowano również grafiki przedstawiające wygląd urządzenia.

Rendery nie pozostawiają zbyt wiele miejsca na domysły, gdyż Motorola Moto One wpisuje się w stylistykę, którą producent stosuje w swoich nowszych smartfonach. Nie widać tutaj szczególnie oryginalnych rozwiązań, które pozwoliłyby odróżnić ten model od pozostałych urządzeń marki, ale uwagę zwraca przede wszystkim ekran AMOLED zachodzący na boczne krawędzie obudowy. Wyświetlacz ma również otrzymać czytnik linii papilarnych umieszczony bezpośrednio pod jego powierzchnią.

Motorola wskrzesi zapomnianą serię smartfonów. Powrót po ponad 6 latach?
źródło: Wireless Power Consortium

Na pleckach można dostrzec moduł fotograficzny z trzema obiektywami, ale trzeba zachować pewien dystans do samej grafiki, ponieważ obecność trzech widocznych elementów nie musi oznaczać, że każdy z nich będzie pełnoprawnym aparatem o praktycznym zastosowaniu. Producenci smartfonów niejednokrotnie umieszczają w takich zestawach dodatkowe sensory o ograniczonej użyteczności.

Znacznie pewniejszą informacją jest natomiast obsługa ładowania indukcyjnego, którą potwierdza certyfikacja Wireless Power Consortium. To przydatny dodatek, szczególnie w urządzeniu, które może być pozycjonowane jako smartfon ze średniej lub wyższej półki..

Snapdragon 8 Gen 5 i 12 GB RAM. Motorola Moto One może być mocnym średniakiem

Sama certyfikacja nie byłaby aż tak interesująca, gdyby nie kolejne informacje dotyczące tajemniczego urządzenia. Numer modelu XT2771-1 pojawił się bowiem również w bazie benchmarku Geekbench, dzięki któremu poznaliśmy część prawdopodobnej specyfikacji technicznej nowej Motoroli. Według opublikowanych danych smartfon otrzyma procesor Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5, któremu będzie towarzyszyć 12 GB pamięci RAM. Testowane urządzenie pracowało natomiast pod kontrolą systemu Android 16.

Taki zestaw podzespołów sugeruje, że Motorola nie zamierza przygotować kolejnego przeciętnego smartfona ze średniej półki. Snapdragon 8 Gen 5 to układ, który powinien zapewnić wysoką wydajność również w bardziej wymagających zastosowaniach, a w tym podczas grania i korzystania z wielu aplikacji jednocześnie. Co ciekawe, identyczny procesor i taka sama ilość pamięci RAM znalazły się również w specyfikacji flagowej Motoroli Signature. Możliwe więc, że Moto One zostanie pozycjonowana jako średniak klasy premium, choć na ostateczną ocenę trzeba będzie poczekać do oficjalnej prezentacji.

Pewne wątpliwości budzi natomiast wersja systemu operacyjnego, ponieważ Android 17 jest dostępny od 16 czerwca 2026 roku, a tymczasem testowany egzemplarz działał jeszcze na Androidzie 16. Nie musi to oczywiście oznaczać, że finalny produkt trafi na rynek z poprzednią wersją systemu, ale warto pamiętać, że producenci nie zawsze przygotowują oprogramowanie w takim tempie, jakiego oczekiwaliby użytkownicy. Zdarzało się już, że smartfony debiutowały z Androidem starszym o jedną generację, nawet kilka miesięcy po udostępnieniu nowszej odsłony.

Kiedy premiera Motoroli Moto One? Możliwy debiut na CES 2027

Na ten moment Motorola nie zdradziła oficjalnej daty prezentacji nowego modelu. Sam fakt pojawienia się urządzenia w bazach certyfikacyjnych i benchmarku sugeruje jednak, że prace nad nim są już na zaawansowanym etapie i nie można wykluczyć premiery jeszcze w tym roku, choć równie interesującym terminem wydają się targi CES 2027, które odbędą się w styczniu przyszłego roku.

Źródło: Wireless Power Consortium

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!
Dodaj komentarz