Segment niedrogich słuchawek bezprzewodowych staje się coraz bardziej konkurencyjny, więc producenci muszą oferować coś więcej niż tylko atrakcyjną cenę. Najnowsze OnePlus Nord Buds 4 mają przekonać użytkowników połączeniem solidnego wyposażenia, długiego czasu pracy i funkcji, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla droższych modeli. Choć nie obyło się bez kilku kompromisów, to całość prezentuje się bardzo interesująco.
OnePlus Nord Buds 4 stawiają na wygodę i funkcje znane z droższych modeli
OnePlus Nord Buds 4 trafiły na początek do sprzedaży w Indiach jako tańsza alternatywa dla modelu Pro, a producent nie zdecydował się jednak na zbyt daleko idące oszczędności. Słuchawki wyposażono w 12-milimetrowe przetworniki z tytanową powłoką, które według OnePlusa mają zapewniać czyste brzmienie z wyraźnym basem. Do dyspozycji użytkownika oddano również funkcję Sound Master EQ, która pozwala dopasować charakter dźwięku do własnych preferencji. Nie zabrakło aktywnej redukcji hałasu, której skuteczność ma sięgać 52 dB. To wynik nieco niższy niż w wariancie Pro, który oferuje 55 dB, ale nadal bardzo dobry w tej klasie cenowej. Producent zadbał także o tryb transparentny, dzięki któremu użytkownik może słyszeć dźwięki otoczenia bez konieczności zdejmowania słuchawek.

Podczas rozmów za jakość głosu odpowiada zestaw sześciu mikrofonów wspieranych przez algorytmy sztucznej inteligencji. System Clear Call poprawia wyrazistość mowy, a dodatkowo redukuje hałas otoczenia oraz szum wiatru przy prędkości dochodzącej do 25 km/h. W słuchawkach pojawiły się również funkcje wykorzystujące AI umożliwiające dostęp między innymi do powiadomień, alarmów czy informacji pogodowych oraz odpowiadanie na pytania użytkownika.

Łączność zapewnia nowy standard Bluetooth 6.1, który ma gwarantować stabilniejsze połączenie oraz bardzo niskie opóźnienia wynoszące około 47 ms. Producent przewidział również specjalny tryb gry dla osób oczekujących możliwie szybkiej synchronizacji dźwięku z obrazem. Ciekawą funkcją jest możliwość jednoczesnego połączenia z dwoma urządzeniami, ale działa ona pod warunkiem korzystania z dwóch urządzeń marki OnePlus. Ułatwieniem podczas pierwszej konfiguracji są także technologie Google Fast Pair oraz Microsoft Swift Pair. Nie wszystkie decyzje producenta będą jednak odbierane pozytywnie, ponieważ mimo obecności nowoczesnych rozwiązań zabrakło obsługi bardziej zaawansowanych kodeków audio, takich jak LHDC czy innych standardów Hi-Res. OnePlus Nord Buds 4 ograniczają się do kodeków SBC i AAC, co dla bardziej wymagających użytkowników może okazać się jednym z największych minusów tego modelu.
Długi czas pracy i atrakcyjna cena mogą być największymi atutami
Jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za zakupem nowych słuchawek jest czas pracy na baterii. Na pojedynczym ładowaniu OnePlus Nord Buds 4 mają działać do 13 godzin, natomiast przy aktywnej redukcji hałasu czas skraca się do około 6,5 godziny. Po wykorzystaniu energii zgromadzonej w etui ładującym całkowity czas użytkowania wzrasta odpowiednio do nawet 54 godzin bez ANC lub około 27 godzin z włączoną redukcją hałasu. Producent podkreśla również trwałość akumulatora, który według przeprowadzonych testów powinien zachować dobrą kondycję nawet po około 1000 cyklach ładowania.

Warto również wspomnieć, że każda słuchawka waży zaledwie 4,3 grama, natomiast cały zestaw z etui 42,5 grama, dzięki czemu codzienne użytkowanie powinno być komfortowe. Mimo lekkiej budowy producent zastosował odporność na pył i zachlapania zgodną z normą IP55. Do wyboru przygotowano dwie wersje kolorystyczne – Astral Teal oraz Stellar Black.
OnePlus Nord Buds 4 zadebiutowały w Indiach w cenie 3499 rupii, co po przeliczeniu daje około 140 złotych. Na razie producent nie potwierdził globalnej premiery, jednak biorąc pod uwagę wcześniejsze działania marki, to istnieje spora szansa, że słuchawki z czasem pojawią się również na innych rynkach, w tym w Polsce. Jeśli tak się stanie, mogą okazać się jedną z ciekawszych propozycji dla osób szukających dobrze wyposażonych słuchawek TWS w przystępnej cenie.
Źródło: OnePlus
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!