Szklany iPhone trafił do kosza? Apple może zmienić plany przed wielką rocznicą

Szklany iPhone trafił do kosza? Apple może zmienić plany przed wielką rocznicą
fot. Laurenz Heymann (źródło: Unsplash)

Apple od lat szuka sposobów, aby kolejne generacje iPhone’ów wyraźnie odróżniały się od poprzedników. Szczególnie dużo mówi się o modelu, który miałby pojawić się z okazji 20 rocznicy premiery pierwszego smartfona firmy z Cupertino. Jednym z najbardziej efektownych pomysłów miał być całkowicie szklany iPhone, który miałby przypominać pojedynczą taflę szkła. Najnowsze informacje sugerują jednak, że realizacja tak odważnego projektu wcale nie jest przesądzona.

Szklany iPhone rzeczywiście trafił do kosza?

Pomysł na niemal całkowicie szklanego iPhone’a od początku budził spore emocje, ponieważ urządzenie pozbawione klasycznych ram i z dominującym szkłem na wszystkich powierzchniach mogłoby wyglądać zupełnie inaczej niż obecne smartfony Apple. Taka wizja szczególnie mocno kojarzona jest z Jonym Ive’em, czyli byłym głównym projektantem Apple, który przez lata miał dążyć do maksymalnego uproszczenia formy urządzeń. Problem w tym, że konstrukcja będąca niemal w całości szklaną bryłą rodzi poważne pytania dotyczące trwałości, odporności na uszkodzenia oraz kosztów napraw.

Według informacji przywoływanych przez firmę analityczną Jefferies, Apple miało ostatecznie zrezygnować z projektu. Analitycy wykorzystali tę wiadomość jako jeden z powodów obniżenia oceny akcji Apple, zmieniając wcześniejsze podejście na bardziej pesymistyczne. Jednocześnie cena docelowa akcji została obniżona z około 285,56 do 263,66 dolarów. Jefferies wskazuje, że rezygnacja ze szklanego iPhone’a może mieć znaczenie dla planów Apple związanych ze zwiększaniem średniej ceny sprzedaży smartfonów. 

Na tym jednak sprawa się nie kończy, ponieważ pojawiły się również informacje stojące w sprzeczności z raportem Jefferies. Bloomberg twierdzi, że Apple nadal zamierza zaprezentować specjalnego iPhone’a w 2027 roku, czyli właśnie z okazji 20-lecia serii. Konstrukcja miałaby być jednak nieco złagodzona względem pierwotnych założeń. Szkło nadal miałoby dominować, a urządzenie zachowałoby szklany front, tył oraz boki. Oznacza to, że obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy Apple rzeczywiście porzuciło projekt, czy jedynie zmieniło jego pierwotną formę.

Droższy składany iPhone kolejnym problemem dla Apple

Szklana konstrukcja nie jest jedynym powodem, dla którego prognozy dotyczące przyszłości iPhone’a stały się mniej optymistyczne. Jefferies zwraca również uwagę na składany smartfon Apple, który ma być jednym z najważniejszych produktów firmy w kolejnych latach. Według analityków urządzenie może okazać się znacznie droższe, niż wcześniej zakładano. Cena podstawowego wariantu ma wynosić około 2099 dolarów (~7800 złotych) natomiast wersja wyposażona w 2 TB pamięci może kosztować nawet 3099 dolarów (~11 515 złotych). Przy takiej wycenie składany iPhone może być produktem niszowym, zamiast stać się urządzeniem masowym. Jefferies prognozuje sprzedaż na poziomie około 14 milionów egzemplarzy w roku fiskalnym 2028.

Wysoka cena ma być związana między innymi z rosnącymi kosztami komponentów. Analitycy zwracają uwagę na pamięć operacyjną, a według ich ustaleń 16 GB RAM-u może trafić wyłącznie do najwyższego modelu określanego jako iPhone 19 Pro Max w jednej z przywoływanych prognoz, podczas gdy wcześniejsze doniesienia odnosiły tę zmianę do przyszłych generacji. Jeżeli ceny pamięci nadal będą rosły w roku fiskalnym 2027, to Apple może ograniczyć lub całkowicie odłożyć kolejne zwiększanie ilości RAM-u. Jefferies szacuje, że każde dodatkowe 4 GB pamięci może obecnie zwiększać koszt produkcji urządzenia o około 60-70 dolarów.

To wszystko ma znaczenie również dla Apple Intelligence, ponieważ ograniczenie ilości pamięci operacyjnej do najdroższych modeli może bowiem utrudnić szybsze rozwijanie funkcji sztucznej inteligencji działających bezpośrednio na urządzeniu. W efekcie Apple staje przed trudnym wyborem: podnosić specyfikację i jednocześnie zwiększać koszty produkcji czy zachować bardziej zachowawcze podejście i ryzykować wolniejszy rozwój części funkcji AI.

Apple wciąż ma kilka asów w rękawie

Nie oznacza to jednak, że Apple zamierza wycofać się z bardziej ambitnych zmian w iPhone’ach. Jednym z obszarów, w którym firma może przygotowywać naprawdę duże modyfikacje jest fotografia mobilna. Obecne smartfony Apple już należą do ścisłej czołówki urządzeń przeznaczonych do zdjęć i nagrywania wideo, ale firma ma pracować nad kolejnym krokiem w rozwoju aparatów. W tym kontekście pojawia się współpraca Sony i TSMC. Obie firmy mają od 2029 roku wspólnie rozwijać zaawansowane matryce fotograficzne, a planowana inwestycja ma przekroczyć 6 miliardów dolarów. Apple miałoby znaleźć się w uprzywilejowanej pozycji jeśli chodzi o dostęp do efektów tych prac. Na szczegóły technologii jest jednak zdecydowanie za wcześnie, ponieważ sama inwestycja znajduje się dopiero na etapie planowania.

Nie można więc jeszcze przesądzać, jak bardzo zmieni się fotografia w przyszłych generacjach iPhone’a. Pewne jest natomiast, że Apple nie musi stawiać wszystkiego na jeden efektowny projekt. Nawet jeśli całkowicie szklany iPhone rzeczywiście został anulowany, to firma nadal może próbować przekonać użytkowników do swoich produktów za pomocą nowych konstrukcji, składanych modeli, większych możliwości Apple Intelligence czy kolejnych zmian w aparatach.

Na razie najbardziej interesująca pozostaje jednak sprzeczność między doniesieniami Jefferies i Bloomberga. Jedno źródło mówi o anulowaniu szklanego iPhone’a, a drugie sugeruje, że urządzenie nadal jest przygotowywane, choć w nieco mniej radykalnej formie. Dlatego na ostateczny werdykt trzeba jeszcze poczekać, bo jeśli Apple faktycznie pokaże w 2027 roku urządzenie ze szkłem na froncie, pleckach i bokach, to pomysł wcale nie trafi do kosza, a po prostu jego finalna wersja może wyglądać inaczej, niż pierwotnie zakładano.

Źródło: Notebookcheck

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!