Spis treści
Chociaż do premiery Galaxy S27 Ultra pozostało jeszcze sporo czasu, to już teraz w sieci pojawia się coraz więcej informacji sugerujących, że Samsung może tym razem przygotować znacznie odważniejsze odświeżenie swojej najważniejszej linii. Zamiast typowej ewolucji znanej z poprzednich generacji nadchodzący model Ultra ma wprowadzić kilka zmian, które mogą realnie wpłynąć zarówno na wygląd urządzenia, jak i jego funkcjonalność w codziennym użytkowaniu.
Samsung Galaxy S27 Ultra może zerwać z dotychczasowym schematem designu
Według przecieków Samsung w przypadku modelu Galaxy S27 Ultra ma wreszcie odejść od wzornictwa, które w serii Galaxy S powtarzało się od czasów Galaxy S20 Ultra. Największą zmianą ma być zupełnie nowy układ aparatów na tyle urządzenia, dzięki czemu zamiast charakterystycznych, rozproszonych wysp obiektywów pojawić się ma poziomy pas w górnej części obudowy, który będzie przypominał rozwiązania znane z niektórych modeli konkurencji.



Taka zmiana nie jest wyłącznie kosmetyczna, ponieważ warto mieć na uwadze, że nowe ułożenie sensorów ma sprawić, że telefon przestanie „kołysać się” na płaskich powierzchniach, co od lat bywa jednym z drobnych, ale irytujących problemów użytkowników serii Ultra. Co więcej, taka konstrukcja otwiera drogę do zastosowania magnesów umożliwiających łatwe mocowanie akcesoriów i ładowarek Qi2 bez potrzeby używania dodatkowych etui. To wyraźny krok w stronę bardziej modularnego ekosystemu, który znany jest chociażby z rozwiązań Apple i Google.
Jednocześnie pojawia się istotna zmiana w samej konfiguracji aparatów. Samsung ma zrezygnować z czterech obiektywów na rzecz trzech, co oznacza prawdopodobne usunięcie 3-krotnego teleobiektywu. To decyzja, która już teraz budzi mieszane reakcje, ale należy pamiętać, że właśnie ten moduł był często krytykowany za przestarzałą konstrukcję i niewielką matrycę.
Aparaty pod znakiem przebudowy i kontrowersji
Zmiany w module fotograficznym nie kończą się na liczbie obiektywów, a według przecieków Samsung może całkowicie przebudować sposób działania zoomu. Zamiast dedykowanego 3x, jego rolę miałby przejąć bardziej zaawansowany teleobiektyw peryskopowy 5x, który w określonych scenariuszach mógłby zapewniać również lepszą jakość przy niższych poziomach przybliżenia. Pojawiają się jednak pewne niejasności, gdyż część źródeł sugeruje, że Samsung może postawić na rozwiązania hybrydowe, które będą łączyć dane z kilku obiektywów, aby uzyskać lepszy efekt w zakresie około 3-4x. Brzmi to ambitnie, ale jednocześnie rodzi pytania o realną jakość i stabilność takich rozwiązań w codziennym użytkowaniu.
Warto też podkreślić, że główny aparat o wysokiej rozdzielczości oraz kamera przednia mają otrzymać ulepszone sensory, co ma poprawić szczegółowość zdjęć i zakres dynamiki. Nie zmienia to jednak faktu, że część użytkowników może odebrać likwidację 3x zoomu jako krok wstecz, a nie postęp.
Większa bateria i nowe podejście do konstrukcji
Jedną z bardziej jednoznacznie pozytywnych zmian ma być akumulator. Galaxy S27 Ultra jako pierwszy model z serii Ultra ma przekroczyć granicę 5000 mAh, ale jednocześnie warto zaznaczyć, że nie powinien przekroczyć 6000 mAh. To istotna zmiana, ponieważ dotychczas Samsung od lat trzymał się „bezpiecznego” poziomu 5000 mAh. Nowa konstrukcja obudowy ma również przełożyć się na lepszą sztywność całego urządzenia, a dzięki poziomemu układowi aparatów telefon ma być bardziej stabilny na biurku, co w praktyce może poprawić komfort korzystania z urządzenia w codziennych sytuacjach, jak np. podczas pracy czy wideokonferencji.

Do tego dochodzi obsługa ładowania magnetycznego Qi2, które może w końcu pozwolić Samsungowi wejść na poziom wygody znany z MagSafe. To także potencjalny krok w stronę większej kompatybilności akcesoriów między różnymi ekosystemami.
Samsung testuje też zmiany w całej serii Galaxy S27
Warto dodać, że zmiany nie ograniczają się wyłącznie do wersji Ultra. W przeciekach pojawia się również model Galaxy S27 Pro, który miałby być nieco uproszczoną wersją flagowca i prawdopodobnie zostałby pozbawiony rysika S Pen. Pojawiają się także informacje o możliwych zmianach dostawców ekranów w całej serii Galaxy S27. Samsung rozważa wykorzystanie paneli od BOE, co byłoby istotnym krokiem biorąc pod uwagę wcześniejsze spory technologiczne między firmami. Taki ruch może wynikać głównie z presji kosztowej, ale jednocześnie rodzi pytania o spójność jakości wyświetlaczy w topowych modelach.
Galaxy S27 Ultra zapowiada się jako jeden z najbardziej nietypowych flagowców Samsunga od lat. Z jednej strony mamy większą baterię, obsługę Qi2 i odświeżony design, który może poprawić ergonomię. Z drugiej jednak pojawiają się kontrowersje związane z rezygnacją z jednego z teleobiektywów i potencjalnymi kompromisami w systemie aparatów. Na tym etapie trudno jednoznacznie ocenić, czy Samsung faktycznie zmierza w stronę realnej rewolucji, czy raczej eksperymentuje z zestawem rozwiązań, który finalnie i tak zostanie dopracowany dopiero w kolejnych generacjach.
Źródło: Notebookcheck
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!