Rynek smartfonów w Europie wyraźnie hamuje! Chińscy producenci mają problem

Rynek smartfonów w Europie wyraźnie hamuje! Chińscy producenci mają problem
Samsung Galaxy S26 Ultra, fot. Amanz (źródło: Unsplash)

Europejski rynek smartfonów znajduje się pod coraz większą presją, ponieważ konsumenci ostrożniej podchodzą do wymiany telefonów, a producenci muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami podzespołów. Problem szczególnie mocno dotyka tańszych urządzeń, które do tej pory przyciągały klientów przede wszystkim korzystnym stosunkiem ceny do możliwości. Najnowsze dane pokazują, że sytuacja nie jest przejściowa.

Smartfony w Europie zaliczyły bardzo słaby kwartał

Według danych Counterpoint Research w drugim kwartale 2026 roku do europejskiego kanału sprzedaży trafiło około 35 milionów smartfonów. To aż 10% mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku i jednocześnie najsłabszy wynik dla drugiego kwartału od trzech lat. Spadek jest więc na tyle wyraźny, że trudno traktować go wyłącznie jako chwilowe załamanie popytu.

Za pogorszeniem sytuacji stoi kilka czynników, ale jednym z najważniejszych pozostaje kryzys na rynku pamięci. Rosnące ceny układów DRAM i NAND przekładają się bezpośrednio na koszty produkcji urządzeń. Producenci pamięci coraz większą część dostępnych mocy przeznaczają na potrzeby centrów danych i infrastruktury związanej ze sztuczną inteligencją, przez co elektronika konsumencka musi konkurować o ograniczone zasoby. Counterpoint wskazuje, że w drugim kwartale 2026 roku ceny mobilnych pamięci LPDDR4/5 były wielokrotnie wyższe niż pod koniec 2025 roku.

Najbardziej odczuwają to tańsze smartfony, bo w przypadku urządzeń budżetowych koszt pamięci stanowi istotną część całego kosztu materiałowego, więc podwyżki trudniej zamortyzować bez podnoszenia ceny końcowej. W efekcie nowe modele z niższej i średniej półki stają się droższe, a producenci mogą być zmuszeni do ograniczania specyfikacji, zmniejszania liczby pamięci czy przesuwania części oferty w stronę droższych segmentów. Counterpoint już wcześniej zwracał uwagę na zjawisko tzw. „shrinkflation” w smartfonach, czyli ograniczania wyposażenia przy jednoczesnym wzroście cen.

Apple i Samsung zyskują, podczas gdy chińskie marki tracą

Co ciekawe, kurczący się rynek nie oznacza, że wszyscy producenci tracą w takim samym stopniu. Wręcz przeciwnie, gdyż dane Counterpoint pokazują wyraźne umocnienie dwóch największych graczy. Apple zwiększyło udział w europejskich dostawach z 25% do 34%, a Samsung urósł z 31% do 34%, dzięki czemu obie firmy praktycznie zrównały się ze sobą.

To bardzo istotna zmiana, ponieważ Apple jest szczególnie mocne w segmencie premium, w którym wzrost cen podzespołów nie wpływa na decyzje klientów aż tak mocno jak w przypadku tanich urządzeń. Firma dodatkowo utrzymała konkurencyjność cenową swoich najnowszych modeli, co pomogło jej zwiększyć udział w kurczącym się rynku. Samsung z kolei korzysta z szerokiego portfolio, silnej pozycji w segmencie premium oraz dobrej dostępności swoich urządzeń. Globalnie Koreańczycy odzyskali w drugim kwartale pozycję lidera z udziałem 24%, natomiast Apple zwiększyło dostawy o 3% rok do roku i osiągnęło 20% udziału w światowych dostawach.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja części chińskich producentów. Xiaomi razem z Redmi i POCO zmniejszyło swój europejski udział z 19% do 15%. OPPO wraz z OnePlus i realme spadło z 6% do 4%, natomiast HONOR zmniejszył udział z 4% do 3%. To właśnie te marki są mocniej uzależnione od sprzedaży urządzeń z niższej i średniej półki, a więc segmentów najbardziej podatnych na podwyżki kosztów pamięci.

Europa Zachodnia radzi sobie lepiej. Wschód mocniej odczuwa podwyżki

Nie wszędzie sytuacja wygląda jednak identycznie. W Europie Zachodniej rynek jest w pewnym stopniu stabilizowany przez dobrą sprzedaż droższych urządzeń, szczególnie produktów Apple. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na rynkach bardziej wrażliwych cenowo, gdzie podwyżki smartfonów mogą szybko przełożyć się na decyzję o odłożeniu zakupu.

Rynek smartfonów w Europie wyraźnie hamuje! Chińscy producenci mają problem
źródło: Counterpoint

To właśnie dlatego producenci specjalizujący się w budżetowych i średniopółkowych telefonach mają obecnie znacznie trudniejsze zadanie. Jeżeli smartfon, który jeszcze niedawno był atrakcyjny cenowo zaczyna kosztować wyraźnie więcej, to konsument może zdecydować się na starszy model, odłożyć wymianę urządzenia albo w ogóle zrezygnować z zakupu. Counterpoint już w pierwszym kwartale wskazywał, że kryzys pamięci i pogarszające się warunki gospodarcze szczególnie mocno uderzają w niższe segmenty cenowe.

Warto też pamiętać, że problem nie ogranicza się wyłącznie do Europy, gdyż globalne dostawy smartfonów w drugim kwartale 2026 roku spadły o 11% rok do roku i osiągnęły najniższy poziom dla drugiego kwartału od 2013 roku. Counterpoint prognozuje obecnie, że cały 2026 rok może zakończyć się spadkiem globalnych dostaw o około 14%, a problemy z dostępnością i cenami pamięci mogą utrzymywać się jeszcze przez dłuższy czas.

Czy smartfony będą jeszcze droższe?

Na razie trudno oczekiwać szybkiego powrotu do sytuacji, w której producenci mogli agresywnie walczyć ceną. Rosnące koszty komponentów, inflacja, słabsze nastroje konsumentów oraz napięcia geopolityczne tworzą dla rynku wyjątkowo niekorzystne połączenie. Counterpoint wskazuje, że w 2026 roku szczególnie mocno ucierpieć mogą najtańsze urządzenia, a ograniczona podaż pamięci może utrzymywać presję kosztową także w kolejnych kwartałach.

Paradoksalnie spadające dostawy nie oznaczają jednak, że cała branża zarabia mniej. Globalne przychody z rynku smartfonów wzrosły w drugim kwartale o 7% rok do roku i osiągnęły rekordowe 109 miliardów dolarów. Średnia cena sprzedaży urządzeń zwiększyła się natomiast o 17%, co dobrze pokazuje, że sprzedaje się mniej telefonów, ale większą część sprzedaży stanowią droższe modele.

To może być jedna z najważniejszych zmian dla europejskich klientów. Jeżeli sytuacja z pamięciami nie poprawi się wystarczająco szybko, to producenci będą mieli niewiele miejsca na obniżki. Najbardziej ucierpieć mogą więc osoby szukające niedrogiego smartfona, podczas gdy segment premium pozostanie relatywnie odporny. Na razie dane pokazują jednoznacznie, że smartfony w Europie sprzedają się znacznie gorzej, a wynik z drugiego kwartału 2026 roku jest najsłabszy od trzech lat.

Źródło: Counterpoint

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!