Przez ostatnie lata Unia Europejska konsekwentnie promowała rozwiązania mające wydłużyć żywotność elektroniki użytkowej, ułatwić naprawy i ograniczyć ilość elektroodpadów. Jednym z najważniejszych elementów tej strategii były przepisy zobowiązujące producentów do projektowania urządzeń z łatwo wymienialnymi bateriami. Okazuje się jednak, że w praktyce nie wszystkie kategorie sprzętu da się dostosować do tych wymagań bez kompromisów i właśnie dlatego Komisja Europejska zdecydowała się na wprowadzenie nowych wyjątków, które obejmą między innymi najpopularniejsze urządzenia ubieralne.
Unia Europejska zmienia podejście do wymiennych baterii
Kilka dni temu Komisja Europejska przyjęła akt delegowany C(2026)5031, który jest uzupełnieniem rozporządzenia bateryjnego UE 2023/1542. Dokument podpisany przez Ursulę von der Leyen rozszerza katalog urządzeń, które nie będą musiały umożliwiać użytkownikowi samodzielnego wyjęcia i wymiany akumulatora.
To znacząca korekta wcześniejszych założeń, zgodnie z którymi od 18 lutego 2027 roku większość przenośnych urządzeń elektronicznych miała posiadać baterie możliwe do wymiany przy użyciu prostych narzędzi. Nowe przepisy nie oznaczają całkowitego odejścia od idei prawa do naprawy, lecz wprowadzają wyjątki wszędzie tam, gdzie łatwy dostęp do ogniwa mógłby negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo użytkownika, trwałość urządzenia lub jego odporność na wodę i kurz.
Komisja podkreśla, że chodzi przede wszystkim o konstrukcje bardzo małe, wyjątkowo kompaktowe lub wymagające zachowania szczelnej obudowy. W takich przypadkach wymiana baterii nadal będzie możliwa, jednak niekoniecznie przez właściciela sprzętu. Część urządzeń będzie mogła być serwisowana przez niezależnych specjalistów lub profesjonalne punkty napraw.
Smartwatche, słuchawki i inne wearables zyskają wyjątek
Największe znaczenie dla rynku elektroniki użytkowej ma objęcie nowymi przepisami szeroko rozumianych urządzeń wearable. Oznacza to, że producenci smartwatchy, opasek sportowych, inteligentnych pierścieni, słuchawek TWS, a także gogli oraz okularów rozszerzonej, wirtualnej i mieszanej rzeczywistości nie będą musieli projektować ich w taki sposób, aby każdy użytkownik mógł samodzielnie wyjąć baterię.
Komisja Europejska argumentuje tę decyzję przede wszystkim względami technicznymi. Miniaturowe rozmiary takich urządzeń sprawiają, że bezpieczne wyjęcie ogniwa przez przeciętnego użytkownika jest niezwykle trudne. Równie ważna jest konieczność zachowania wysokiej odporności na wodę, pył, pot czy wstrząsy. Rozbieralna konstrukcja mogłaby znacząco pogorszyć szczelność obudowy i zwiększyć ryzyko uszkodzenia delikatnych podzespołów. Podobne podejście zastosowano już wcześniej wobec urządzeń takich jak elektryczne szczoteczki do zębów, które również zostały zwolnione z obowiązku zapewnienia łatwej wymiany baterii właśnie z uwagi na konieczność zachowania wysokiej wodoodporności.
Co istotne, wyjątki obejmują także inne grupy urządzeń. Na liście znalazły się między innymi profesjonalna aparatura do diagnostyki obrazowej i radioterapii, elektryczne zabawki wyposażone w akumulatory wielokrotnego ładowania (do 31 lipca 2030 roku), bezprzewodowe termometry przeznaczone do kontaktu z żywnością, urządzenia pracujące w atmosferach zagrożonych wybuchem zgodne z dyrektywą ATEX, systemy do podskórnego podawania leków oraz moduły telematyczne montowane na dachach maszyn rolniczych i budowlanych, które muszą wytrzymywać silne wibracje oraz trudne warunki środowiskowe.
Nowe regulacje przewidują również przypadki, w których obowiązek wymiennej baterii może zostać całkowicie wyłączony. Dotyczy to urządzeń wymagających nieprzerwanego zasilania ze względów bezpieczeństwa lub integralności danych. Mowa między innymi o rozrusznikach serca, defibrylatorach, wybranych wyrobach medycznych in vitro, aparatach słuchowych czy czujnikach dymu, tlenku węgla i gazu projektowanych z myślą o ponad dziesięciu latach ciągłej pracy. Podobne zasady obejmują również urządzenia, w których utrata zasilania mogłaby doprowadzić do utraty zapisanych informacji, takie jak niektóre stacje pomiarowe, moduły podtrzymujące pamięć, urządzenia do poboru opłat drogowych czy terminale płatnicze POS.
Nie wszyscy są zadowoleni. Prawo do naprawy kontra praktyczne ograniczenia
Zmiana przepisów wywołała mieszane reakcje. Komisja Europejska przekonuje, że nowe regulacje są efektem szerokich konsultacji przeprowadzonych w 2025 roku z udziałem organizacji konsumenckich, producentów elektroniki, przedstawicieli państw członkowskich oraz ekspertów technicznych. Analizowano zarówno kwestie bezpieczeństwa użytkowników, jak i wpływ wyjątków na recykling akumulatorów oraz ograniczanie liczby elektroodpadów. Komisja przypomina również, że niewłaściwie utylizowane niewielkie akumulatory litowo-jonowe coraz częściej powodują pożary w zakładach zajmujących się przetwarzaniem odpadów, więc równolegle opublikowano nowe wytyczne dla producentów dotyczące stosowania wyjątków.
Nie brakuje jednak słów krytyki, ponieważ organizacje promujące prawo do naprawy, w tym koalicja Right to Repair oraz przedstawiciele iFixit uważają, że kolejne odstępstwa stopniowo osłabiają pierwotny sens unijnych regulacji. Ich zdaniem argument dotyczący niewielkich rozmiarów urządzeń może zachęcać producentów do dalszego projektowania elektroniki z bateriami trudnymi do wymiany, co skróci okres użytkowania sprzętu i zwiększy ilość elektroodpadów. Organizacje wskazują, że odpowiednio zabezpieczona komora baterii (choćby przy pomocy jednej śruby) mogłaby jednocześnie zapewniać bezpieczeństwo i umożliwiać samodzielną wymianę przez dorosłego użytkownika.
Branża technologiczna patrzy na sprawę inaczej i jej przedstawiciele podkreślają, że nowoczesne smartwatche, inteligentne okulary czy słuchawki TWS są niezwykle skomplikowanymi urządzeniami, w których każda ingerencja może naruszyć szczelność lub uszkodzić delikatne komponenty. W ich opinii nowe przepisy są kompromisem pomiędzy możliwością naprawy a zachowaniem wysokiej jakości i trwałości produktów. W przestrzeni publicznej pojawiły się także spekulacje, że złagodzenie przepisów mogło być odpowiedzią na naciski ze strony amerykańskich producentów rozwijających inteligentne okulary oraz inne urządzenia ubieralne. Komisja Europejska stanowczo odrzuca jednak takie sugestie. Jak podkreśla, proces przygotowywania nowych wyjątków rozpoczął się już w 2025 roku, czyli długo przed pojawieniem się medialnych doniesień o potencjalnej presji ze strony Stanów Zjednoczonych.
Nowy akt delegowany wejdzie w życie dwudziestego dnia po jego publikacji w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, o ile wcześniej nie zostanie zablokowany przez Radę lub Parlament Europejski. W praktyce oznacza to, że choć Unia Europejska nie rezygnuje z idei łatwiejszej naprawy elektroniki, to jednocześnie uznaje, że w przypadku części nowoczesnych urządzeń kompromis pomiędzy naprawialnością, bezpieczeństwem i trwałością jest po prostu nieunikniony.
Źródło: European Commission
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!