Jak pojawia się nowy flagowiec, to Zack musi go sprawdzić. Taka już tradycja w smartfonowym świecie. Czy OnePlus 7 Pro sprostał testom? Przekonajmy się!

OnePlus 7 Pro – czy przetrwa próbę czasu?

Smartfony towarzyszą nam przez cały czas. Nic więc dziwnego, że chcielibyśmy, by wytrzymywały jak najdłużej. Niestety zdarzają się przypadki, gdzie fizyczna integralność naszych urządzeń nie należy do najlepszych. Za przykład można podać chociażby Nexusa 6P, Xiaomi Mi5 czy HTC One M9. W porównaniu z nimi, nawet #bendgate z iPhone 6 nie był tak straszny. Tradycyjnie już, Zack z kanału JerryRigEverything przetestował kolejny telefon pod kątem wytrzymałości. Jak sobie poradził?

OnePlus na start do telefonu dołącza plastikową folię ochronną na wyświetlaczu. Po jej zdjęciu, dostajemy typowy wyświetlacz chroniony wzmacnianym szkłem Gorilla Glass, który rysuje się na poziomie 6, z głębszą rysą na poziomie 7 w skali Mohsa.

Smartfon ten to klasyczna „szklana kanapka”. Przód i tył pokryte szkłem, boki zaś metalowe. Maskownica słuchawki do rozmów również wykonana jest z metalu, nie grozi jej zatem przerwanie czy odpadnięcie.

Najbardziej zastanawiający pod względem wytrzymałości jest wysuwany aparat. Ten chroniony jest szkłem wokół którego znajdziemy trochę plastiku. Reszta jego obudowy jest metalowa. To powinno wystarczyć by zabezpieczyć go przed przypadkowymi zarysowaniami.

Zobacz też: OnePlus 7 i OnePlus 7 Pro oficjalnie zaprezentowane. Znamy także polskie ceny obu modeli!

A co z upadkiem?

No właśnie. OnePlus przemyślało sprawę i zaimplementowało w oprogramowaniu funkcję, która przy wykorzystaniu akcelerometru i żyroskopu, analizuje gwałtowne ruchy smartfona. Jeśli stanie się to przy wysuniętej przedniej kamerce – smartfon automatycznie ją zamknie, wyświetlając stosowny monit. Sprytnie. W przeciwnym razie, kamerkę trzeba nieco mocniej nacisnąć, by się schowała.

Klasyczne tortury

Teraz czas na rzeczy znane już z innych materiałów Zacka. Test zapalniczki wypadł nad wyraz pozytywnie. Dopiero po 50 sekundach zaczęły pojawiać się typowe dla wyświeltaczy OLED białe plamy. Nieźle. Nie próbujcie jednak tego w domu. Telefon to przeżyje, ale „wypalimy” w ten sposób powłokę oleofobową, przez co w tym jednym miejscu ekran nie będzie tak gładki.

Czytnik linii papilarnych pod wyświetlaczem? Żaden problem! Nawet jeśli porysujemy go dosyć mocno (poziom 7 w skali Mohsa, czyli głębsze rysy), dalej precyzyjnie odczyta nasz odcisk. A to już przydatna wiedza, ekrany bowiem potrafią się czasem rysować.

Na koniec najważniejsza próba. Wyginanie. I tutaj OnePlus 7 Pro poradził sobie znakomicie. Przy ogromnym nakładzie siły, smartfon nieznacznie się odgina, jednak wszystko wraca do normy, klej tylnej klapki czy ekranu nie puszcza, a całość nie łamie się w pół. Bez obaw zatem możemy nosić smartfon w tylnej kieszeni (czego jednak mimo wszystko nie polecam).

Podsumowując. OnePlus 7 Pro to solidnie wykonany smartfon, zarówno pod względem specyfikacji, jak i odporności na codzienne użytkowanie. A to dobra wiadomość, nie jest to telefon za 10zł, więc dobrze wiedzieć, że bez problemu powinien wytrzymać kilka lat intensywnej eksploatacji.

Co myślicie o takich testach? Mają one sens, czy przebiegają zbyt „laboratoryjnie”? Zapraszam do dyskusji w sekcji komentarzy!