ASUS Zenfone 11 Ultra – Recenzja

ASUS Zenfone 11 Ultra - Design 0

ASUS Zenfone 11 Ultra to nowy flagowiec, który zrywa z kilkuletnią tradycją ASUS’a produkującego kompaktowe flagowce. Chociaż kto wie, może jeszcze pojawi się model bez dopisku “Ultra”, który podobnie do swoich poprzedników zmieści się w małej dłoni. Jak na razie mamy Zenfone’a 11 Ultra, który okazuje się być bliźniakiem ASUS’a ROG Phone 8 Pro czy 8 Pro. Pozbyto się gamingowej peleryny pod którą spoczywa ASUS Zenfone 11 Ultra, ale bez obaw, temu też mocy nie brakuje…

ASUS Zenfone 11 Ultra – Specyfikacja

  • Wyświetlacz: 6,78″; FHD+; 388,17 ppi; AMOLED; 144 Hz; LTPO
  • SoC: Qualcomm Snapdragon 8 Gen 3
  • RAM: 12 GB / 16 GB; LPDDR5X
  • Pamięć masowa: 256 GB / 512 GB; UFS 4.0
  • Aparaty:
    • Główny: 50,4 Mpix; ƒ/1,9
    • Szerokokątny: 13 Mpix; ƒ/2,2; 120°
    • Teleobiektyw: 32 Mpix; Zoom optyczny x3; ƒ/2,4
    • Frontowy: 32 Mpix; ƒ/2,0
  • Akumulator: 5500 mAh; Ładowanie przewodowe 65 W; ładowanie indukcyjne 15 W
  • Oprogramowanie: Android 14
  • Łączność: 5G; Wi-Fi 7; Bluetooth 5.4; NFC
  • Wymiary i waga: 163,8 mm × 76,8 mm × 8,9 mm; 225 g
  • Dodatkowe: Optyczny czytnik linii papilarnych pod ekranem
  • Cena w momencie publikacji: 4599 zł (12/256 GB) / 5099 zł (16/512 GB)

Pudełko i jego zawartość

Siwe pudełko pokryte jest paskami układającymi się w logo ASUS’a. Czuć, że jest bardzo przyjemne w dotyku, a to za sprawą wykonania z papieru z certyfikacją FSC. Na spodzie naturalnie znajdziemy różne oznaczenia i informacje. A co w środku?

  • Smartfon ASUS Zenfone 11 Ultra
  • Czarny kabel USB C – USB C
  • Czarny, plastikowy case
  • Igłę do tacki na karty nanoSIM
  • Papierologię (tej u mnie brakowało, choć jest wylistowana na stronie producenta)

Design i jakość wykonania

Urządzenie dostępne w 4 wersjach kolorystycznych, choć tylko 2 z nich dostępne w Polsce. W kraju nad Wisłą kupimy Zenfone’a 11 Ultra w kolorze Eternal Black oraz Skyline Blue, a w innych regionach ASUS oferuje również kolory Misty Grey oraz Desert Sand. Przecieki sugerowały również pojawienie się zielonej wersji kolorystycznej Verdure Green, ale ta nie pojawiła się nigdzie, nawet w Chinach czy Tajwanie. Do mnie trafiła wersja Skyline Blue, która cieszy oko dzięki mieszance błyszczącego i matowego wykończenia. I choć kolor ogranicza się tylko do plecków, bo rama urządzenia jest już czarna, to całość wygląda bardzo estetycznie. Obudowa składa się ze szklanych plecków i ramy wykonanej z aluminium pochodzącego w 100% z recyklingu.

Tył urządzenia, podobnie jak pudełko, pokryty jest liniami układającymi się w logo ASUS’a położone na boku. Wyspa z aparatami jest bardzo podobna do tej w ROG Phone 8, ale tu nie jest ścięta. Jest ona prostokątna, z zaokrąglonymi rogami. Mamy 3 obiektywy, oczywiście największy to obiektyw główny, a pod nim lampa doświetlająca. Po lewej stronie wysepki mamy obiektyw szerokokątny, a pod nim teleobiektyw. Na górnej części ramy urządzenia znajduje się jeden z mikrofonów, anteny oraz jeden z głośników stereo przy krawędzi z ekranem. Prawa strona (patrząc od strony ekranu) to przyciski głośności, a pod nimi przycisk Power i kolejna antena. Na dole znajdziemy mikrofon, 2 anteny, złącze USB C 3.1 Gen 2, tackę na 2 karty nanoSIM, drugi głośnik stereo oraz złącze minijack. Co ciekawe złącze USB nie znajduje się na środku, a po lewej stronie, podobnie jak w ASUS’ie ROG Phone 8, choć Zenfone 11 Ultra posiada tylko to jedno złącze USB, w odróżnieniu od ROG Phone’a 8. Jeśli chodzi o głośniki to są one głośne całkiem głośne i brzmią zadowalająco jak na smartfon. Po lewej stronie znajdziemy już jedynie kilka anten i nic poza tym. Front urządzenia to ekran z cienkimi ramkami, pod którym znajduje się szybki i celny optyczny czytnik linii papilarnych.

Na górnej części ekranu znajduje się frontowy obiektyw w postaci otworu w ekranie. Zenfone 11 Ultra waży 225 g, a jego dokładne wymiary to 163,8 mm wysokości, 76,8 mm szerokości i 8,9 mm grubości. Producent podaje, że urządzenie było testowane z normą IEC 60529 i uzyskało stopień ochrony IP65 / IP68.

Ekran

Wielkość ekranu, zarówno jak i całego urządzenia to coś co zdecydowanie wyróżnia Zenfone’a 11 Ultra na tle kompaktowych poprzedników. Wyświetlacz o przekątnej 6,78″ wykonany w technologii LTPO jest w stanie odświeżać się w zakresie 1 Hz – 120 Hz przy regularnym użytkowaniu, a jedynie w trybie gry możemy sobie pozwolić na wzrost do 144 Hz. Producent podaje, że jest to SAMSUNG Flexible AMOLED o rozdzielczości 2400×1080, a to przy tym rozmiarze ekranu daje nam zagęszczenie pixeli na poziomie 388,17 ppi. Ekran trybie HBM osiąga jasność na poziomie 1600 nitów, a w trybie Adaptive Brightness może to być nawet 2500 nitów, dzięki czemu w bardzo słoneczne dni, wyświetlana treść jest dobrze widoczna. Producent deklaruje wsparcie dla palety kolorów DCI-P3 na poziomie 107,37%, sRGB w 145,65% oraz NTSC w 103,16%. Mamy obsługę HDR10, Amazon HDR czy YouTube HDR. Jak wcześniej wspomniałem, pod ekranem znajdziemy optyczny czytnik linii papilarnych. Całość chroniona jest szkłem Corning Gorilla Glass Victus 2.

Specyfikacja i działanie

Wydajności Zenfone’owi 11 Ultra odmówić nie można, gdyż jest to prawdziwy potwór wyposażony w najnowsze, flagowe SoC Qualcomma. Procesor w wyprodukowanym przez TSMC układzie Qualcomm Snapdragon 8 Gen 3 wyprodukowano w 4 nm procesie litograficznym N4P, a jego 8 rdzeni możemy podzielić na 4 klastry w kolejności od najmocniejszego do tych najbardziej energooszczędnych:

  • 1x Kryo Prime typu Cortex-X4 (3,3 GHz)
  • 3x Kryo Gold typu Cortex-A720 (3,15 GHz)
  • 2x Kryo Gold typu Cortex-A720 (2,96 GHz)
  • 2x Kryo Silver typu Cortex-A520 (2,27 GHz)

Urządzenie dostępne jest w 2 wersjach pamięciowych, w których mamy 12 GB lub 16 GB pamięci RAM typu LPDDR5X oraz 256 GB lub 512 GB pamięci masowej typu UFS 4.0. Nie mam mowy, żeby którejś nam zabrakło! Mi do testów w ręce wpadła wersja 16/512. Mamy również nowy układ graficzny Adreno 750, dzięki któremu możemy cieszyć się grą na najwyższym poziomie ustawień graficznych w wielu grach mobilnych. Ja grałem m. in. w Call of Duty: Mobile, Call of Duty Warzone Mobile, Minecraft czy Grand Theft Auto III, Grand Theft Auto Vice City, Grand Theft Auto San Andreas czy Grand Theft Auto III Definitive Edition.

Urządzenie dzięki topowemu SoC uzyskało bardzo wysokie punkty w benchmarkach, co naturalnie cieszy, ale mam spore obawy co do tego jak układ radzi sobie z temperaturami. W powyższej galerii ze screenshotami z benchmarków załączyłem dodatkowe 3 screenshoty z 3DMarka, konkretnie są to wycinki zawierające sekcję Performance Monitoring z 20-minutowych testów Wild Life Stress Test, Wild Life Extreme Stress Test oraz Solar Bay Stress Test. Widać tam, że szczytowe temperatury wynosiły odpowiednio 56°C, 57°C oraz 55°C, a to już niepokojące wartości. ASUS Zenfone 11 Ultra po tych testach był wręcz gorący. Nie zdarzyło mi się spotykać z tak wysokimi temperaturami po wykonanych benchmarkach. Dotyczy to co prawda tylko tych trzech testów, bo trwają one wyjątkowo długo. Na początku nie byłem pewny czy jest to kwestia indywidualnego egzemplarza, ale spotkałem się w sieci z innymi recenzjami, które również zwracały uwagę na ten problem. Chciałbym tu jednak zaznaczyć, że tak wysokie temperatury wystąpiły jedynie podczas tych trzech benchmarków. W trakcie zwykłego korzystania, czy też podczas grania w te bardziej wymagające gry urządzenie się w ogóle nie nagrzewało.

Bateria

ASUS Zenfone 11 Ultra mieści w sobie 2 akumulatory o pojemności 2750 mAh, a więc łącznie mamy 5500 mAh. Takie rozwiązanie staje się coraz popularniejsze w smartfonach, które oferują bardzo szybkie ładowanie. Urządzenie możemy ładować przewodowo, ładowarką HyperCharge o mocy 65 W, w standardzie Quick Charge 5, szkoda tylko, że w zestawie nie dostajemy żadnej ładowarki, a jedynie kabel USB C – USB C… Po kablu możemy również ładować zwrotnie mocą 10 W. Nie zabrakło ładowania indukcyjnego w standardzie Qi 1.3, obsługującego moc do 15 W, korzystając z ładowarki obsługującej standard Quick Charge 2. Zabrakło jednak zwrotnego ładowania indukcyjnego, które mogłoby posłużyć m. in. do ładowania słuchawek typu True Wireless. Zenfone daje nam funkcję Bypass Charging, która pozwala zasilać urządzenie bezpośrednio z pominięciem ładowania baterii. Znamy tę funkcję z urządzeń serii ROG Phone, przydaje się ona gdy chcemy uniknąć przegrzewania się baterii podczas ładowania w trakcie intensywnego obciążenia urządzenia, np. przy graniu w wymagające gry.

Miewałem niestety pewne problemy z ładowaniem, i choć bardzo możliwe, że to wina wadliwego egzemplarza, to i tak myślę, że warto o tym wspomnieć. Chodzi o to, że czasami telefon nie chciał się ładować, zaczynał dopiero za drugim, trzecim lub wielokrotnym, ponownym podłączeniu do ładowania. Mówię to u ładowaniu przewodowym, ładowania indukcyjnego niestety nie miałem okazji sprawdzić. Działo się tak przy użyciu różnych ładowarek i kabli USB, zarówno przy podłączeniu do sieci energetycznej, jak i laptopa w celu przesłania plików. Tak jak już wspomniałem, możliwe, że to problem pojedynczego egzemplarza, nie konsultowałem tego z innymi użytkownikami.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że Zenfone 11 Ultra trzymał mi długo na baterii. Bez problemu wystarczało mi prądu na 1,5 dnia, czasami również na 2 dni pracy.

Łączność

Zenfone 11 Ultra za sprawą Snapdragona 8 Gen 3 może pochwalić się szeregiem najnowszych technologii, takich jak 5G, Wi-Fi 7 (IEEE 802.11 b/a/g/n/ac/ax/be) czy Bluetooth 5.4. Urządzenie posiada slot na 2 karty nanoSIM, niestety brak tu wsparcia dla eSIM. Mamy oczywiście NFC, które posłuży m. in. do płatności zbliżeniowych. Na dolnej części ramy urządzenia znajdziemy złącze USB C 3.1 Gen 2. W kwestii nawigacji mamy do dyspozycji GPS(L1/L5), Glonass(L1), Galileo(E1/E5a), BeiDou(B1i/B1c/B2a), QZSS(L1/L5) oraz NavIC.

Niestety muszę tu ponarzekać na stabilność połączenia Wi-Fi. Nawet mimo tego, że urządzenie obsługuje 2-zakresowe połączenie Wi-Fi to bardzo często doświadczałem zrywania połączenia, nawet gdy router był za jedną ścianą kilka metrów dalej. W pokoju gdzie zawsze wszystkie inne urządzenia pracowały prawidłowo, to ZenFone 11 Ultra notorycznie zrywał połączenie sieciowe. Rzadziej nawet przy połączeniu LTE występowały mniejsze problemy z siecią, ale to już rzadkość w porównaniu do cyrków, których doświadczyłem z Wi-Fi. Nie wykluczone, że jest to problem pojedynczego egzemplarza, podobnie jak problemy z ładowaniem, o których wspominałem wyżej, bo nie spotkałem się z takim problemem u innych użytkowników w sieci Tak czy siak, należało o tym wspomnieć.

Oprogramowanie

W ciągu ponad 6 tygodni użytkowania Zenfone’a 11 Ultra nie otrzymałem ani jednej aktualizacji systemu. Mamy tu system Android 14 wraz z zestawem dodatków od ASUS’a, od 1,5 miesiąca widzę w sekcji System Update komunikat Your system is up-to-date i numer buildu 34.1420.1420.226, a poprawki bezpieczeństwa bez zmian z grudnia 2023. Nie świadczy to najlepiej o podejściu producenta do dbania o bezpieczeństwo. Nie dość, że aktualizacji możemy nie widywać zbyt często, to sam okres wsparcia nie należy do najdłuższych. A właściwie to należy do tych najkrótszych, bo zgodnie z informacją, którą otrzymałem z biura obsługi klienta, ASUS zapewnia jedyne 2 lata wsparcia aktualizacjami do nowszych wersji systemu Android (co oznacza, że Zenfone 11 otrzyma jeszcze Androida 15 oraz 16, i na tym koniec) i 1 dodatkowy rok aktualizacji z poprawkami bezpieczeństwa od momentu ostatniej aktualizacji systemu. Niestety 2 lata aktualizacji Androida we flagowcu w 2024 roku to śmiesznie mało. Jestem jednak świadomy, że są osoby, którym to nie przeszkadza, ale wydając 4-5 tysięcy złotych na smartfon należałoby wymagać MINIMUM 3 lat aktualizacji (Pssst… Nowy, budżetowy Google Pixel 8a za 2,5 tysiąca złotych dostanie 7 lat aktualizacji). Dla mnie osobiście takie słabe wsparcie to deal-breaker.

Jeżeli chodzi o samo doświadczenie z użytkowania to system jest mocno zbliżony do czystego Androida, choć mamy OPCJONALNĄ możliwość włączenia pewnych dodatków od ASUS’a, a wśród nich 3 wersje panelu szybkich ustawień:

  • Stock Android – Stockowy dla Androida 14
  • ASUS Optimized Enhanced – Przypominający ten z MIUI / HyperOS (z podziałem na lewą i prawą stronę dla szybkich ustawień i powiadomień)
  • ASUS Optimized Standard – Przypominający Stockowego Androida z wersji 9-11, a raczej bardziej OxygenOS 9-12

Kolejnymi dodatkami ASUS’a są tryby dostosowania głośności, do tego zmieniony panel sterowania głośnością czy też zmienione menu przycisku Power. Mamy oczywiście tryb Game Genie. Mamy do wyboru układ ekranu głównego z drawerem lub bez niego. Możemy oczywiście dobrać kolor motywu systemu na podstawie kolorystyki tapety.

Aparaty

ASUS Zenfone 11 Ultra posiada 3 obiektywy z tyłu + 1 obiektyw frontowy

  • Główny: Sony IMX890 – 1/1.56”; 50,4 Mpix; ƒ/1,9; 2 µm; OIS
  • Szerokokątny: 13 Mpix; ƒ/2,2; 120°
  • Teleobiektyw: 32 Mpix; Zoom optyczny x3; ƒ/2,4; OIS
  • Frontowy: 32 Mpix; ƒ/2,0; 1,4 µm

Miło widzieć powrót teleobiektywu w serii ZenFone, z tego typu obiektywów lubię właśnie korzystać najbardziej. A jak wypada sama jakość zdjęć? Nie najgorzej, ale nie jest to też do końca poziom godny współczesnego flagowca. Zrobiłem nim wiele zdjęć i mogę powiedzieć, że cieszy mnie dość naturalne odwzorowanie kolorów, bez zbędnego przesycania. Wiem, że niektórzy mogą lubić podbite kolory, ale zawsze można je sobie dostosować później w edycji. Sam jestem zdania, że domyślnie zdjęcia powinny być możliwie najbardziej naturalne. Rozpiętość tonalna mogłaby być nieco lepsza, ale też źle nie jest. Szczegółowość jest na dobrym poziomie, choć odczuwałem tu czasami pewne braki. Tryb nocny działa jak należy, wyciąga światło tam gdzie go mało, ale nie niszczy tym samym nasycenia kolorów, co często ma miejsce w tańszych urządzeniach.

Zauważyłem, że na zdjęciach poruszających się obiektów na jasnym tle, widać często poświaty, tak jakby czas naświetlania był zbyt długi. Spotkałem się z pewnym dziwactwem w aplikacji aparatu, mianowicie wyświetla on 2 tryby zoomu przy użyciu obiektywu frontowego: 0,7x oraz 1x. Nie ma to oczywiście sensu, bo obiektyw jest jeden, więc pełny zakres jego działania znajdziemy w opcji 0,7x, a to “1x” to jedynie delikatny, cyfrowy zoom. Nie rozumiem po co ASUS to wprowadził, jest to dziwne, mylące i całkowicie zbędne.

Filmy obiektywem głównym możemy nagrywać maksymalnie w 4k i 60 klatkach na sekundę lub 8K i 24 klatkach na sekundę, obiektywem szerokokątnym i teleobiektywem w Full HD i 60 klatkach na sekundę, obiektywem frontowym HD w 60 klatkach na sekundę lub Full HD w 30 klatkach na sekundę.