Rynek półprzewodników od miesięcy pozostaje w stanie dużego napięcia, a jednym z najbardziej odczuwalnych skutków tej sytuacji są rosnące ceny podzespołów wykorzystywanych w komputerach, laptopach i wielu innych urządzeniach elektronicznych. Szczególnie mocno odczuli to klienci, którzy planowali zakup nowego sprzętu lub modernizację obecnego zestawu. Teraz pojawia się jednak głos sugerujący, że obecny trend może nie będzie trwać wiecznie. Były CEO Samsung Semiconductor uważa, że rynek pamięci może czekać duży zwrot, a istotną rolę mają odegrać w tym producenci z Chin.
Kiedy ceny pamięci w końcu zaczną spadać?
Wzrost cen pamięci to jeden z najważniejszych problemów branży technologicznej ostatnich miesięcy. Dotyczy to zarówno samych kości DRAM oraz modułów DDR5, jak i urządzeń, które są w nie wyposażone. W praktyce oznacza to droższe komputery, laptopy i wyższe koszty modernizacji sprzętu. W niektórych przypadkach producenci zaczęli nawet ograniczać dostępność wybranych konfiguracji lub wycofywać mniej opłacalne warianty z oferty.
Źródłem problemu jest przede wszystkim gwałtowny wzrost zainteresowania sztuczną inteligencją. Najwięksi producenci półprzewodników coraz mocniej koncentrują się na produkcji pamięci o wysokiej przepustowości, czyli HBM, które wykorzystywane są w akceleratorach AI i centrach danych. Segment ten zapewnia znacznie wyższe marże niż klasyczne pamięci konsumenckie i dlatego część mocy produkcyjnych została przekierowana właśnie tam. Efekt był łatwy do przewidzenia – podaż standardowych układów DRAM spadła, a ceny zaczęły gwałtownie rosnąć. W przypadku DDR5 skala wzrostów była szczególnie odczuwalna, a branża PC znalazła się pod presją coraz wyższych kosztów.
Na tym tle Kye Hyun Kyung, były CEO Samsung Semiconductor i obecny doradca wykonawczy w Samsung Electronics przedstawił prognozę, która może zainteresować zarówno producentów sprzętu, jak i konsumentów. Jego zdaniem ceny pamięci mogą zacząć spadać w drugiej połowie 2027 roku. Co ciekawe, nie będzie to prawdopodobnie wynikać z działań Samsunga czy innych obecnych liderów rynku, ale z agresywnej ekspansji firm z Chin.
Chińscy producenci mogą doprowadzić do nadpodaży
Podczas przemówienia otwierającego Forum NAKE były szef Samsunga stwierdził, że chińskie firmy bardzo intensywnie zwiększają swoje moce produkcyjne i inwestują miliardy dolarów w rozwój sektora DRAM. Największym graczem pozostaje ChangXin Memory Technologies (CXMT), które coraz śmielej zaznacza swoją obecność na rynku i staje się realnym konkurentem dla takich gigantów jak Samsung, SK hynix czy Micron.
Jeśli chińska ofensywa zakończy się sukcesem, to globalny rynek może być wręcz zalany nowymi układami. Szacunki mówią nawet o możliwości osiągnięcia poziomu około sześciu milionów wafli miesięcznie w drugiej połowie 2027 roku. Taka skala produkcji oznaczałaby gwałtowny wzrost podaży, a to zwykle prowadzi do spadku cen. Dla klientów byłaby to dobra wiadomość, bo tańsze pamięci przełożyłyby się również na niższe ceny komputerów i innych urządzeń.
Kyung zwraca jednak uwagę, że nie jest to jedyny możliwy czynnik. Obecny boom cenowy napędzany jest gigantycznymi inwestycjami big techów w infrastrukturę AI, ale jeśli zwrot z tych wydatków okaże się niższy od oczekiwań, to popyt na zaawansowane układy może osłabnąć. Wtedy producenci zostaliby z ogromnymi mocami produkcyjnymi i słabnącym zapotrzebowaniem, co jeszcze szybciej mogłoby spowodować spadki cen pamięci. Historia rynku półprzewodników już wielokrotnie pokazywała, że przejście od niedoborów do nadpodaży potrafi nastąpić w zaskakująco krótkim czasie.
Samsung i Korea Południowa mają powody do niepokoju
Choć dla konsumentów taki scenariusz może oznaczać ulgę, to dla producentów z Korei Południowej niekoniecznie byłby dobrą wiadomością. Samsung i SK hynix odpowiadają dziś za około 70% globalnej produkcji pamięci DRAM i dlatego ewentualna nadpodaż mogłaby mocno uderzyć w ich marże orsz pozycję rynkową.
Były CEO Samsung Semiconductor nie ukrywa, że widzi w tym realne zagrożenie dla koreańskiego sektora półprzewodników. Jego zdaniem Korea Południowa powinna mocniej inwestować w inne segmenty rynku, w tym w model fabless, czyli projektowanie układów scalonych zlecanych później do produkcji zewnętrznym partnerom. Obecnie Samsung ma w tym obszarze stosunkowo niewielkie znaczenie, a konkurencja ze strony Chin oraz Stanów Zjednoczonych rośnie.
Sytuacja jest tym bardziej interesująca, że obecny boom na AI już teraz zapewnia rekordowe przychody firmom produkującym zaawansowane pamięci, ale jednocześnie zwiększa ryzyko przyszłego przesilenia. Jeśli prognozy Kyunga się sprawdzą, to druga połowa 2027 roku może przynieść nie tylko spadek cen pamięci, ale również kolejny duży zwrot na rynku półprzewodników. Dla klientów oznaczałoby to tańszy sprzęt i niższe koszty modernizacji, ale dla producentów brutalną walkę o utrzymanie rentowności.
Źródło: Sedaily
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!