Spis treści
- Dreame rośnie w siłę. IFA 2026 jest tego dobrym przykładem
- X60 Pro chce sprzątać tam, gdzie wcześniej roboty nie docierały
- Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete ma walczyć z progami i trudnymi zabrudzeniami
- Dreame T16 Pro Steam i T16 Ultra. Para zamiast detergentów
- Seria Dreame Air pokazuje, że nie każdy odkurzacz musi być ciężki
- Dreame wjeżdża również do ogrodu
- Dreame nie zapomina o beauty. Jest suszarka, lokówka i maska LED
- Dreame chce automatyzować kolejne fragmenty naszego życia
Dreame przyjechało na targi IFA 2026 w Berlinie z wyjątkowo szeroką prezentacją. Producent nie ograniczył się do kolejnych robotów sprzątających, ale pokazał również odkurzacze pionowe, urządzenia do pielęgnacji włosów i skóry oraz automatyczną kosiarkę. Wspólnym mianownikiem większości premier jest dalsze ograniczanie konieczności ręcznego sprzątania. Firma chce, aby urządzenia lepiej radziły sobie z krawędziami, progami, przestrzenią pod meblami i innymi miejscami, które do tej pory stanowiły problem dla automatyzacji.
Dreame rośnie w siłę. IFA 2026 jest tego dobrym przykładem
Skala tegorocznej ekspozycji dobrze pokazuje ambicje marki. Dreame zajęło na IFA 2026 około 2400 m² i zaprezentowało sprzęt z kilku różnych kategorii, dzięki czemu nie jest to już więc producent kojarzony wyłącznie z robotami sprzątającymi. Jednocześnie właśnie ta grupa urządzeń pozostaje najważniejszą częścią jego oferty. Według danych IDC w pierwszym kwartale 2026 roku Dreame zostało światowym liderem rynku robotów sprzątających zarówno pod względem sprzedaży, jak i przychodów. W Polsce pozycja marki jest również bardzo mocna, bowiem w pierwszej połowie 2026 roku producent miał odpowiadać za około 55% rynku robotów sprzątających.
Na targach szczególnie mocno wybrzmiała strategia polegająca na eliminowaniu ograniczeń, z którymi nadal mierzą się domowe roboty. Zamiast koncentrować się wyłącznie na zwiększaniu mocy ssania, Dreame rozwija mechanizmy wysuwania elementów roboczych, rozpoznawanie przeszkód oraz możliwości pokonywania progów. W praktyce ma to sprawić, że urządzenia będą wymagały mniej ręcznego poprawiania po zakończeniu sprzątania. Czy wszystkie te rozwiązania okażą się równie przydatne w codziennym użytkowaniu będzie można ocenić dopiero po dłuższych testach.
X60 Pro chce sprzątać tam, gdzie wcześniej roboty nie docierały
Jedną z najważniejszych premier jest seria Dreame X60 Pro, którą producent pozycjonuje jako najbardziej zaawansowaną technologicznie linię w swoim portfolio. W Berlinie pokazano trzy warianty: X60 Pro Ultra Complete, X60 Pro Master oraz X60 Pro Matrix. Ultra Complete korzysta z klasycznej, rozbudowanej stacji All-in-One, Master został przygotowany z myślą o bardziej kompaktowym rozwiązaniu i może współpracować z przyłączem do kanalizacji, natomiast Matrix ma być przeznaczony dla użytkowników oczekujących bardziej indywidualnego podejścia do różnych rodzajów podłóg.

Cała seria otrzymała deklarowaną siłę ssania na poziomie 42 000 Pa, a za ograniczenie problemu włosów i sierści odpowiada szczotka HyperStream Detangling 2.0. Znacznie ciekawszym rozwiązaniem jest jednak system Dual UltraExtend, czyli boczna szczotka, którą można wysunąć nawet o 12 cm, natomiast moduł mopujący może wystawać aż 18 cm poza obrys urządzenia. To rozwiązanie ma szczególne znaczenie przy sprzątaniu wzdłuż ścian, listew i pod meblami, gdzie klasyczne roboty często pozostawiają nieposprzątany pas.
Za orientację w pomieszczeniach odpowiada AI OmniSight 3.0, a technologia PowerMaster 11A ma zapewniać sprawniejsze ładowanie. Dreame pokazuje przy tym, że sama moc ssania przestaje być jedynym parametrem, którym warto oceniać robota. W przypadku X60 Pro równie istotne są możliwości mechaniczne i sposób poruszania się po wnętrzu.
Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete ma walczyć z progami i trudnymi zabrudzeniami
Drugą dużą premierą jest Dreame Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete, czyli następca modelu Aqua10 Roller Complete. Tutaj producent mocniej skupia się na mopowaniu oraz usuwaniu uporczywych zabrudzeń. Urządzenie wykorzystuje parę o temperaturze sięgającej 180°C, która ma pomagać w walce z zaschniętymi i tłustymi plamami. Według deklaracji producenta w testach rozwiązanie osiągnęło poziom usuwania bakterii sięgający 99,999%.

Robot otrzymał również usprawniony mechanizm wysuwania rolki, dzięki czemu moduł może sięgać nawet 8 cm poza obrys urządzenia, co sprawia, że sprzęt ma dokładniej docierać do narożników, przestrzeni pod meblami i innych trudno dostępnych miejsc. Za rozpoznawanie otoczenia odpowiadają podwójne kamery szerokokątne współpracujące z systemem AI OmniSight 4.0. Według Dreame technologia potrafi identyfikować ponad 320 rodzajów przeszkód.
Zdecydowanie bardziej nietypowo prezentuje się system ProLeap, który ma rozwiązać jeden z najbardziej irytujących problemów robotów sprzątających. Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete może pokonywać pojedyncze progi o wysokości do 5 cm, a w przypadku konstrukcji dwustopniowych radzi sobie z przeszkodami sięgającymi 10 cm. To duży krok względem standardowych robotów, ale oczywiście rzeczywista skuteczność będzie zależała od konstrukcji konkretnego progu i warunków w mieszkaniu.
Dreame T16 Pro Steam i T16 Ultra. Para zamiast detergentów
Producent rozwija również segment urządzeń Wet&Dry. W Polsce dostępny jest już Dreame T16 Pro Steam, który także został pokazany podczas IFA 2026. Jego smukła konstrukcja ma ułatwiać sprzątanie pod niskimi meblami, natomiast najważniejszym wyróżnikiem pozostaje wykorzystanie pary o temperaturze do 200°C. Dreame deklaruje możliwość skuteczniejszego usuwania uporczywych zabrudzeń i sterylizacji powierzchni bez stosowania środków chemicznych. Producent wspomina również o certyfikacie TÜV dotyczącym bezpieczeństwa użytkowania na podłogach drewnianych oraz deklarowanym poziomie sterylizacji sięgającym 99,9999%.

W przyszłości do oferty ma dołączyć także Dreame T16 Ultra z systemem EdgeHunter. W tym przypadku firma skupiła się przede wszystkim na sprzątaniu przy krawędziach i pod niskimi meblami. Urządzenie korzysta z szerokiej rolki głównej oraz ruchomej, okrągłej nakładki mopującej. Podczas pracy przy krawędzi moduł może wysunąć się o 5 mm, natomiast przy sprzątaniu pod meblami zakres ten zwiększa się do 30 mm. To niewielkie liczby na papierze, ale właśnie takie detale mogą decydować o tym, czy po przejechaniu urządzenia trzeba jeszcze sięgać po tradycyjnego mopa.
Seria Dreame Air pokazuje, że nie każdy odkurzacz musi być ciężki
Na IFA 2026 pojawiła się także seria Dreame Air, czyli pierwsze w historii marki odkurzacze pionowe w lekkiej, smukłej konstrukcji typu PenStyle. Najciekawiej prezentuje się Dreame Air Station, którego masa wynosi zaledwie 1,1 kg. Producent zastosował silnik oferujący moc 100 AW i deklarowaną siłę ssania 24 000 Pa, a akumulator ma zapewnić do 40 minut pracy.
Niewielka masa ma przekładać się na wygodniejsze sprzątanie jedną ręką, a konstrukcja pozwala na manewrowanie urządzeniem w zakresie 360°. Po odstawieniu do stacji Air Station może automatycznie rozpocząć ładowanie oraz opróżnianie zbiornika. Jest też Dreame Air AquaCycle Pro, który rozszerza możliwości serii o sprzątanie na mokro, a zastosowany moduł mapowania bazuje na rozwiązaniu znanym z modelu Z30 AquaCycle Pro.
Dreame wjeżdża również do ogrodu
Na berlińskim stoisku nie zabrakło również sprzętu przeznaczonego do pracy poza domem. Dreame A4 AWD Pro to automatyczna kosiarka, która wykorzystuje system nawigacji OmniSense 4.0. Rozwiązanie łączy laserowe monitorowanie przestrzeni w zakresie 360°, dwie kamery analizujące otoczenie przy pomocy sztucznej inteligencji oraz dodatkowe czujniki boczne. Dzięki temu urządzenie ma lepiej orientować się w ogrodzie i reagować na przeszkody.
Najbardziej interesującym elementem jest jednak EdgeMaster 4.0. Zamiast pozostawiać przy murach, ogrodzeniach czy rabatach pas trawy do ręcznego skoszenia, A4 AWD Pro wykorzystuje robotyczne ramię z bezpiecznym modułem tnącym. Do tego dochodzi napęd na cztery koła oraz system AeroTurn ze skrętnymi kołami, który ma ułatwiać precyzyjne manewrowanie i ograniczać opory podczas zmiany kierunku. Kosiarka może pokonywać wzniesienia o nachyleniu sięgającym 90%.
Dreame nie zapomina o beauty. Jest suszarka, lokówka i maska LED
Oferta zaprezentowana w Berlinie wykracza jeszcze dalej poza klasyczny smart home. Wśród urządzeń beauty znalazła się kompaktowa Dreame Pocket Aura, czyli suszarka do włosów z inteligentną kontrolą temperatury i jonizacją plazmową. Towarzyszy jej Dreame AirAuto, czyli automatyczna lokówka wykorzystująca strumień powietrza do nawijania włosów, co ma ograniczyć konieczność ręcznego formowania pasm.
Najbardziej nietypowym urządzeniem jest jednak Dreame Chrona LED. To bezprzewodowa maska do pielęgnacji twarzy wykorzystująca światło LED. Zastosowano w niej 280 diod oraz pięć zakresów długości fal, dzięki czemu producent chce zaoferować użytkownikom rozwiązanie znacznie odbiegające od typowych urządzeń, z którymi kojarzona jest marka.
Dreame pokazało przy okazji również inteligentną kuchnię, telewizory oraz systemy nagrywające. Widać zatem wyraźnie, że firma próbuje rozszerzać działalność na kolejne segmenty elektroniki użytkowej. Roboty sprzątające nadal pozostają jej najmocniejszym punktem, ale strategia marki jest coraz szersza.
Dreame chce automatyzować kolejne fragmenty naszego życia
Tegoroczna prezentacja Dreame jest interesująca przede wszystkim dlatego, że producent nie skupia się wyłącznie na podbijaniu kolejnych rekordów parametrów. X60 Pro ma lepiej docierać do krawędzi i pod meble, Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete ma radzić sobie z wysokimi progami i trudnymi zabrudzeniami, a T16 Pro Steam wykorzystuje bardzo wysoką temperaturę pary. Z kolei A4 AWD Pro pokazuje, że podobne rozwiązania można przenieść z podłogi do ogrodu.
Największe pytanie dotyczy oczywiście tego, jak wszystkie te technologie poradzą sobie poza warunkami demonstracyjnymi. Wysuwany mop o 18 cm, pokonywanie progów do 10 cm czy robotyczne ramię kosiarki brzmią efektownie, ale dopiero codzienne użytkowanie pokaże, czy skomplikowane mechanizmy rzeczywiście przynoszą proporcjonalną korzyść. Dreame daje jednak jasny sygnał, że przyszłość jego urządzeń ma polegać na tym, aby użytkownik musiał poprawiać po nich coraz mniej.
Patrząc na skalę prezentacji, producent wyraźnie nie zamierza pozostać wyłącznie jednym z wielu graczy na rynku smart home. Chce wejść do kolejnych kategorii elektroniki użytkowej, a przy okazji jeszcze mocniej zautomatyzować te czynności, które do tej pory wymagały od nas sporo ręcznej pracy.
Źródło: Dreame
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!