Budżetowe smartfony bardzo często wyglądają podobnie i trudno znaleźć w nich coś, co rzeczywiście przyciąga uwagę na dłużej. Producenci zazwyczaj skupiają się na podstawowej specyfikacji i możliwie niskiej cenie, przez co wiele urządzeń szybko staje się po prostu kolejnym anonimowym modelem na rynku. Infinix najwyraźniej chce jednak podejść do tego tematu trochę inaczej i nowy Infinix Hot 70 ma nie tylko zapewnić duży akumulator czy płynny ekran, ale też wyróżnić się designem oraz kilkoma nietypowymi rozwiązaniami, których raczej nie spotyka się w tej półce cenowej.
Infinix Hot 70 stawia na wygląd i nietypowe funkcje
Najwięcej mówi się obecnie o specjalnej wersji kolorystycznej Thermo Orange. To wariant, którego tylna obudowa reaguje na temperaturę i zmienia odcień w zależności od warunków otoczenia. W chłodniejszym środowisku smartfon ma ciemnopomarańczowy kolor, natomiast pod wpływem wyższej temperatury stopniowo staje się znacznie jaśniejszy. Producent podkreśla, że przy około 65° Celsjusza obudowa jest już całkowicie jasnopomarańczowa. Sam pomysł nie jest całkowitą nowością, ponieważ podobne rozwiązania pojawiały się wcześniej na rynku, ale wciąż pozostaje czymś rzadko spotykanym, szczególnie w budżetowych urządzeniach.
Oprócz wersji Thermo Orange użytkownicy mają dostać jeszcze kilka innych wariantów kolorystycznych, w tym między innymi zielony Green Texture, fioletowy Quiet Violet, niebieski Dive Blue, srebrny Silver Dancer oraz czarny Night Pulse. Widać więc, że producent mocno postawił na stylistykę i chce, aby Infinix Hot 70 wyróżniał się na tle konkurencji nie tylko nazwą.


To jednak nie koniec ciekawostek, ponieważ smartfon otrzymał akumulator o pojemności 6000 mAh, który według producenta ma zachowywać lepszą kondycję przez dłuższy czas. Infinix chwali się mechanizmem częściowej regeneracji baterii, dzięki któremu po 200 cyklach ładowania odzyskiwany jest 1% kondycji ogniwa. Trudno obecnie ocenić, jak rozwiązanie sprawdzi się w praktyce, ale sam pomysł brzmi interesująco. Urządzenie obsługuje także ładowanie o mocy 45 W oraz ładowanie zwrotne 10 W, więc smartfon może posłużyć również jako awaryjne źródło energii dla innych urządzeń.
Producent wspomina ponadto o funkcji pozwalającej kontynuować rozmowy głosowe nawet po utracie zasięgu sieci komórkowej. Według zapowiedzi komunikacja ma działać na dystansie do około 1,5 kilometra, ale firma nie zdradziła jeszcze wszystkich szczegółów technicznych tego rozwiązania. Na papierze brzmi to ciekawie, ale dopiero praktyczne testy pokażą, czy będzie to faktycznie użyteczna funkcja, czy bardziej marketingowy dodatek.
Specyfikacja Infinix Hot 70 jest poprawna, ale nie obyło się bez kompromisów
Pod względem czysto technicznym Infinix Hot 70 pozostaje typowym przedstawicielem niższej półki cenowej. Smartfon wykorzystuje procesor MediaTek Helio G100 Ultimate wykonany w 6-nanometrowym procesie technologicznym. Do tego użytkownicy otrzymają maksymalnie 8 GB pamięci RAM LPDDR4X oraz do 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 2.2. Taka konfiguracja powinna wystarczyć do codziennego użytkowania, mediów społecznościowych czy mniej wymagających gier, ale trudno oczekiwać tutaj wydajności znanej z droższych modeli.
Na froncie znalazł się 6,78-calowy ekran IPS LCD z odświeżaniem 120 Hz. Producent zastosował jednak jedynie rozdzielczość HD+, co przy takiej przekątnej może być zauważalnym kompromisem. Z jednej strony użytkownicy dostają płynniejsze przewijanie i animacje, ale z drugiej ostrość obrazu nie będzie należała do najwyższych. Jasność wyświetlacza ma sięgać 700 nitów, więc korzystanie ze smartfona na zewnątrz nie powinno być większym problemem.

Z tyłu urządzenia umieszczono aparat główny 50 Mpx, natomiast z przodu znalazła się kamerka 8 Mpx do selfie i wideorozmów. Nie wygląda to jak zestaw nastawiony na mobilną fotografię, ale w tej klasie cenowej trudno uznać to za większe zaskoczenie. Producent dorzucił za to kilka praktycznych dodatków, takich jak NFC, radio FM, port podczerwieni do sterowania urządzeniami czy czytnik linii papilarnych umieszczony na boku obudowy. Smartfon ma też oferować odporność IP65, co powinno zapewnić podstawową ochronę przed kurzem i zachlapaniami.
Całość działa pod kontrolą Androida 16 z nakładką XOS 16. Co istotne, Infinix zapowiada trzy duże aktualizacje systemu Android oraz pięć lat poprawek bezpieczeństwa. Jak na budżetowy model wygląda to całkiem solidnie i może być jednym z mocniejszych argumentów przemawiających za zakupem.
Cena Infinix Hot 70 może być jego dużym atutem
Na ten moment Infinix Hot 70 trafił do sprzedaży przede wszystkim w Indonezji, ale pojawiają się również informacje dotyczące dostępności w Bangladeszu. Ceny mają startować od około 2 199 000 rupii indonezyjskich za wariant 4GB/128GB, co po przeliczeniu daje mniej więcej 450 złotych.
Na razie nie wiadomo jeszcze, czy smartfon oficjalnie pojawi się w Polsce, ale jest na to spora szansa. Marka Infinix coraz śmielej działa na europejskich rynkach oraz wprowadza do sprzedaży kolejne urządzenia i dlatego debiut Infinix Hot 70 w naszym kraju nie byłby większym zaskoczeniem. Jeśli producent utrzyma atrakcyjną cenę, a przy okazji zaoferuje rozsądne wsparcie aktualizacjami, to nowy model może zainteresować osoby szukające niedrogiego smartfona z czymś więcej niż tylko podstawową specyfikacją.
Źródło: GSMArena
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!