iPhone 20 Pro i Pro Max będą wyjątkowe. Apple szykuje coś więcej niż jubileusz

iPhone 20 Pro i Pro Max będą wyjątkowe. Apple szykuje coś więcej niż jubileusz
fot. James A. Molnar (źródło: Unsplash)

Apple rzadko decyduje się na rewolucje projektowe i preferuje raczej konsekwentne udoskonalanie sprawdzonej formuły swoich smartfonów. Z tego powodu większe zmiany w designie zwykle pojawiają się przy okazji szczególnych momentów w historii firmy. Nadchodząca seria iPhone 20 ma być właśnie takim przypadkiem, ponieważ to jubileuszowa generacja planowana na 2027 rok, czyli 20 lat od debiutu pierwszego iPhone’a. Według najnowszych przecieków Apple może wykorzystać tę okazję, aby znacząco odświeżyć wygląd i konstrukcję swoich flagowych modeli. 

iPhone 20 Pro z większym ekranem, ale ramki mają zniknąć

Jedną z najczęściej powtarzających się informacji dotyczących jubileuszowych smartfonów Apple są większe wyświetlacze. Według doniesień iPhone 20 Pro ma otrzymać panel o przekątnej 6,4 cala, podczas gdy iPhone 20 Pro Max może być wyposażony w ekran mający około 6,96 cala. Na papierze wzrost względem wcześniejszych generacji nie wygląda szczególnie imponująco, gdyż mowa zaledwie o około 0,1 cala. Cała sprawa jest jednak bardziej interesująca, gdy spojrzymy na konstrukcję urządzeń, bo Apple bowiem nie zamierza zwiększać rozmiarów telefonów wyłącznie po to, aby zmieścić większe ekrany, więc kluczowe znaczenie ma mieć tutaj mocne ograniczenie ramek wokół ekranu. Co więcej, przecieki wskazują na panel zakrzywiony na wszystkich czterech krawędziach, co pozwoliłoby uzyskać efekt niemal całkowicie bezramkowego frontu.

iPhone 20 Pro i Pro Max będą wyjątkowe. Apple szykuje coś więcej niż jubileusz
iPhone 17 Pro Max (fot. producenta)

Zachowane mają być proporcje 19,5:9, więc większa przekątna nie musi oznaczać proporcjonalnego wzrostu szerokości urządzenia. W praktyce iPhone 20 Pro i iPhone 20 Pro Max mogą więc oferować więcej przestrzeni roboczej bez drastycznego pogorszenia ergonomii, jak można byłoby zakładać na podstawie samej przekątnej. Oczywiście 7-calowy smartfon nadal trudno będzie uznać za kompaktowy, ale ograniczenie ramek może sprawić, że różnica w codziennym użytkowaniu okaże się znacznie mniejsza, niż sugerują liczby.

To właśnie tutaj widać potencjalnie najciekawszy kierunek zmian. Apple nie musiałoby wybierać pomiędzy ogromnym ekranem a rozsądnymi gabarytami i zamiast tego firma mogłaby wykorzystać technologię panelu oraz nową konstrukcję do maksymalnego wykorzystania powierzchni przedniego panelu.

iPhone 20 ma czerpać z doświadczeń zdobytych przy iPhonie Air

Zmiany konstrukcyjne mogą być znacznie szersze niż sam wyświetlacz. Według jednego z chińskich informatorów iPhone 20 Pro oraz iPhone 20 Pro Max mają otrzymać ramkę inspirowaną rozwiązaniami zastosowanymi w iPhonie Air. To istotna informacja, ponieważ ultracienki model zaprezentowany we wrześniu 2025 roku można traktować jako swego rodzaju poligon doświadczalny dla Apple, a firma podczas jego projektowania musiała rozwiązać szereg problemów związanych z ograniczoną przestrzenią wewnątrz obudowy, odprowadzaniem ciepła czy rozmieszczeniem podzespołów.

Według przecieków doświadczenia zdobyte podczas prac nad iPhonem Air mają zostać wykorzystane także przy jubileuszowej generacji. iPhone 20 Pro i Pro Max mogą otrzymać podobną konstrukcję ramki, a jednocześnie szklany tył. Nie chodzi więc wyłącznie o kosmetyczne odświeżenie wyglądu, bo Apple ma pracować nad całkowicie nowym sposobem zagospodarowania wnętrza smartfonów.

Jednym z elementów tej układanki ma być większa komora parowa odpowiadająca za chłodzenie. Według przecieku jej rozmiar może zostać zwiększony o około 1 cal względem rozwiązania stosowanego w obecnych modelach Pro. Taka zmiana może mieć praktyczne znaczenie szczególnie podczas długotrwałego obciążenia, np. w wymagających grach, podczas nagrywania materiałów w wysokiej rozdzielczości czy korzystania z funkcji wykorzystujących intensywnie procesor i układ graficzny. Lepsze chłodzenie nie sprawi oczywiście, że telefon przestanie się nagrzewać, ale powinno pomóc w utrzymaniu wysokiej wydajności przez dłuższy czas.

Większy ekran nie musi oznaczać krótszego czasu pracy

Ciekawie zapowiada się również kwestia energooszczędności wyświetlacza, ponieważ według wcześniejszych doniesień Apple pracuje nad nowym sterownikiem dla paneli OLED, który miałby być produkowany w procesie technologicznym 16 nm zamiast obecnych 28 nm. Sam numer procesu technologicznego nie jest oczywiście gwarancją konkretnego wyniku, ale mniejszy proces produkcyjny może ograniczyć zapotrzebowanie układu na energię.

iPhone 20 Pro i Pro Max będą wyjątkowe. Apple szykuje coś więcej niż jubileusz
iPhone 17 Pro (fot. producenta)

Jest to szczególnie istotne w kontekście większych ekranów, bo iPhone 20 Pro z panelem 6,4 cala oraz iPhone 20 Pro Max z wyświetlaczem sięgającym niemal 7 cali będą potrzebować więcej energii jeśli Apple zwiększy ich powierzchnię aktywną bez jednoczesnego ograniczenia poboru mocy przez poszczególne elementy. Bardziej efektywny sterownik OLED mógłby częściowo zrekompensować ten wzrost, ale nie należy jednak zakładać, że większy ekran automatycznie zapewni taki sam czas pracy jak mniejszy panel.

W przypadku iPhone’a 20 Pro Max pojawia się dodatkowo informacja o akumulatorze mogącym osiągnąć około 6000 mAh. Byłaby to bardzo duża pojemność jak na smartfon Apple i wyraźnie zmieniłaby możliwości urządzenia pod względem czasu pracy. W połączeniu z bardziej energooszczędnym ekranem oraz wydajniejszym zarządzaniem energią mogłoby to stworzyć zestaw nastawiony przede wszystkim na długą pracę bez ładowarki. Na razie nie wiadomo jednak, czy właśnie taka bateria trafi do finalnej wersji urządzenia.

Face ID pod ekranem i ładowanie zwrotne. Apple może schować kolejne elementy

Jedną z najbardziej ambitnych zmian ma być przeniesienie systemu Face ID pod powierzchnię wyświetlacza. iPhone 20 Pro i iPhone 20 Pro Max miałyby dzięki temu otrzymać znacznie bardziej jednolity front bez charakterystycznych elementów zajmujących przestrzeń przy górnej krawędzi ekranu. To rozwiązanie idealnie pasowałoby do koncepcji czterostronnie zakrzywionego panelu i niemal bezramkowej konstrukcji.

Jeżeli Apple rzeczywiście zdecyduje się na takie rozwiązanie, to jubileuszowy iPhone mógłby pod względem wyglądu stać się dla firmy podobnym przełomem, jakim w 2017 roku był iPhone X. Wtedy Apple pożegnało się z dużymi ramkami i przyciskiem Home na rzecz zupełnie nowego projektu. W 2027 roku firma może natomiast spróbować ukryć kolejne elementy znajdujące się dotychczas w obrębie wyświetlacza.

Na tym lista potencjalnych zmian się nie kończy, bowiem w przeciekach dotyczących iPhone’a 20 Pro Max pojawiła się również funkcja odwrotnego ładowania bezprzewodowego. Pozwoliłaby ona wykorzystać smartfon jako źródło energii dla kompatybilnych akcesoriów, np. słuchawek czy zegarka. W połączeniu z akumulatorem o pojemności około 6000 mAh takie rozwiązanie byłoby znacznie praktyczniejsze niż w telefonie z przeciętną baterią.

Trzeba jednak podkreślić, że wszystkie te informacje są obecnie nieoficjalne. Premiera iPhone’a 20 Pro i iPhone’a 20 Pro Max powinna odbyć się we wrześniu 2027 roku, więc Apple ma jeszcze bardzo dużo czasu na zmianę projektu, specyfikacji oraz planów dotyczących poszczególnych technologii. Jeżeli jednak część obecnych przecieków się potwierdzi, to jubileuszowy iPhone 20 może być czymś więcej niż kolejną generacją z szybszym procesorem i lepszym aparatem. Apple może wreszcie zdecydować się na zmianę formy, nad którą pracuje od kilku lat.

iPhone 20 może otworzyć kolejny rozdział w historii Apple

Jubileusz pierwszego iPhone’a jest dla Apple wyjątkową okazją i trudno oczekiwać, aby firma potraktowała go jak zwykłą premierę. iPhone X pokazał już, że przy ważnych momentach Apple potrafi zdecydować się na większą zmianę wzornictwa. iPhone 20 Pro i iPhone 20 Pro Max mogą powtórzyć ten schemat, ale tym razem punkt ciężkości zostanie przesunięty w stronę maksymalnego wykorzystania przedniej powierzchni, większych ekranów, nowych rozwiązań konstrukcyjnych i technologii ukrytych pod wyświetlaczem.

Najbardziej interesujące pozostaje to, czy wszystkie te elementy rzeczywiście uda się Apple połączyć w gotowym produkcie. Ekran o przekątnej około 7 cali, niemal bezramkowy front, Face ID schowane pod panelem, większa komora parowa, pojemny akumulator i konstrukcja inspirowana iPhonem Air brzmią efektownie, ale jednocześnie oznaczają spore wyzwania projektowe. Dlatego przed premierą warto traktować te informacje jako zapowiedź możliwego kierunku, a nie gotową specyfikację.

Jeśli Apple faktycznie zdecyduje się na tak daleko idące zmiany, to iPhone 20 może okazać się jedną z najważniejszych generacji w historii smartfonów firmy. I co ciekawe, nie tylko iPhone 20 Pro Max może być tutaj bohaterem, ponieważ mniejszy iPhone 20 Pro również ma otrzymać większy ekran i zupełnie nową konstrukcję, dzięki czemu jubileuszowa generacja może być znacznie bardziej spójna, niż sugerowały pierwsze doniesienia.

Źródło: GSMArena

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!