Microsoft dokłada kolejny problem producentom. Laptopy i pecety mogą podrożeć

Microsoft dokłada kolejny problem producentom. Laptopy i pecety mogą podrożeć
fot. Simon Ray (źródło: Unsplash)

Rynek komputerów osobistych od dłuższego czasu znajduje się pod presją rosnących kosztów komponentów. Pamięci RAM i dyski SSD wyraźnie podrożały, a producenci muszą jednocześnie mierzyć się z kosztami innych podzespołów oraz słabszym popytem. Teraz pojawił się kolejny czynnik, który może utrudnić sytuację zarówno firmom, jak i osobom planującym zakup laptopa czy gotowego peceta. Według informacji tajwańskiego serwisu United Daily News, Microsoft zwiększył opłaty licencyjne za Windowsa dla części producentów sprzętu.

Microsoft podniósł ceny licencji Windows OEM nawet o 10%

Według doniesień od lipca 2026 roku część producentów OEM płaci za licencje Windows średnio o 7-10% więcej. Skala podwyżki jest istotna, ponieważ Microsoft w poprzednich latach również zwiększał opłaty, ale zwykle były to zaledwie pojedyncze punkty procentowe, a więc tegoroczna zmiana jest wyraźnie większa. Nie ma przy tym jednej stawki obowiązującej wszystkie firmy, ponieważ Microsoft różnicuje ceny licencji w zależności od producenta, kategorii urządzenia oraz jego konfiguracji. Znaczenie ma również klasa procesora, więc inna opłata może dotyczyć komputera wyposażonego w układ Intel Core i3, inna konfiguracji z Core i5, a jeszcze inna sprzętu z Core i7. Analogiczne zależności występują w przypadku procesorów AMD.

Podwyżka dotyczy producentów, którzy kupują licencję OEM i instalują Windows fabrycznie na nowych komputerach. Nie oznacza to natomiast, że Microsoft podniósł ceny samodzielnych licencji przeznaczonych dla użytkowników. W Stanach Zjednoczonych Windows 11 Home nadal kosztuje 99 dolarów, natomiast Windows 11 Pro 199 dolarów. W polskim sklepie Microsoftu ceny wynoszą odpowiednio 629 złotych za Windows 11 Home oraz 1099 złotych za Windows 11 Pro. Firma zapytana przez Windows Central o doniesienia dotyczące podwyżek nie zdecydowała się na ich skomentowanie.

Dla klientów końcowych sytuacja jest jednak mniej komfortowa, gdyż koszt systemu operacyjnego stanowi część kosztów ponoszonych przez producenta przy przygotowywaniu gotowego komputera, więc przynajmniej część dodatkowych wydatków może zostać uwzględniona w cenie urządzenia. Nie musi to oznaczać automatycznego wzrostu ceny każdego laptopa dokładnie o 7-10%, ponieważ na końcową kwotę wpływają również marże, konfiguracja i pozostałe koszty produkcji. Branżowe źródła wskazują jednak, że nowe opłaty już zaczynają mieć wpływ na ceny komputerów.

Drogi RAM i SSD to dopiero początek problemów

Trudno uznać moment wybrany przez Microsoft za szczególnie korzystny dla producentów. Branża PC już wcześniej znalazła się pod ogromną presją z powodu wzrostu cen pamięci RAM oraz nośników SSD. Jednym z ważnych powodów jest zwiększony popyt ze strony sektora AI, który wykorzystuje ogromne ilości komponentów i ogranicza ich dostępność dla rynku konsumenckiego. Rosnące koszty dotyczą również procesorów, kart graficznych, płyt głównych i innych elementów potrzebnych do budowy komputerów. W rezultacie producenci mają coraz mniej możliwości, aby samodzielnie absorbować wszystkie podwyżki bez zmieniania cen urządzeń.

Według informacji przytaczanych w branży producenci komputerów spodziewają się, że w trzecim kwartale 2026 roku ceny gotowych urządzeń mogą wzrosnąć średnio o około 5%. Część firm już wcześniej zapowiadała kolejne korekty cen, a przykładowo w przypadku ASUS-a średnie ceny produktów na tajwańskim rynku miały do maja 2026 roku wzrosnąć o niemal 30% względem czwartego kwartału 2025 roku. Z kolei wcześniej zapowiadano kolejną, kilku procentową podwyżkę w trzecim kwartale. Podobne plany dotyczą również Acera, co oznacza, że wyższe ceny licencji Windows nie pojawiają się w próżni, lecz nakładają się na znacznie większy problem całego rynku.

Skalę trudności pokazują także dane IDC. W okresie od kwietnia do czerwca 2026 roku producenci dostarczyli na rynek 68,2 mln komputerów, czyli o 4,9% mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Jednocześnie analitycy Gartnera prognozują, że w całym 2026 roku liczba dostarczonych komputerów może spaść o ponad 10%, podczas gdy średnie ceny urządzeń mogą zwiększyć się o około 17%. Ranjit Atwal z Gartnera uważa ponadto, że do 2028 roku może praktycznie zniknąć segment podstawowych komputerów kosztujących mniej niż 500 dolarów. Oczywiście nie oznacza to, że każdy komputer podrożeje dokładnie w takim stopniu, ale kierunek zmian dla osób szukających taniego sprzętu jest zdecydowanie niepokojący.

Czy droższy Windows może pomóc Linuksowi?

W całej sytuacji można znaleźć również jeden mniej oczywisty wątek. Jeśli gotowe komputery z Windowsem będą systematycznie drożeć, to część użytkowników może zacząć dokładniej przyglądać się urządzeniom sprzedawanym bez systemu albo alternatywnym systemom operacyjnym. Najbardziej naturalnym kandydatem pozostaje Linux, który nie wymaga zakupu komercyjnej licencji, a dzięki rozwiązaniom takim jak Proton pozwala uruchamiać wiele gier tworzonych z myślą o systemie Microsoftu. Do tego dochodzi możliwość szerokiego dostosowania interfejsu do własnych preferencji.

Nie należy jednak przesadzać z oczekiwaniami, bo dla przeciętnego użytkownika Windows nadal jest znacznie bardziej oczywistym wyborem, a producenci i sklepy mają mocno utrwalony model sprzedaży komputerów z preinstalowanym systemem Microsoftu. Linux pozostaje rozwiązaniem bardziej niszowym, ale jego popularność wśród części graczy i bardziej świadomych użytkowników stopniowo rośnie. Wyższe ceny licencji Windows raczej nie doprowadzą do nagłej rewolucji, ale mogą być kolejnym argumentem skłaniającym niektórych klientów do sprawdzenia alternatyw.

Największy problem polega na tym, że podwyżka Microsoftu trafia na rynek już obciążony bardzo wysokimi kosztami pamięci i pozostałych podzespołów. Producenci mogą próbować ograniczać własne marże, zmieniać konfiguracje albo przenosić część kosztów na klientów. W praktyce może to oznaczać sytuację, w której za tę samą kwotę otrzymamy słabszą konfigurację niż jeszcze rok wcześniej. Jeśli dodatkowo droższe będą licencje Windows, to producenci laptopów i gotowych pecetów dostają kolejny powód do podnoszenia cen. Dla kupujących oznacza to, że na tani komputer z Windowsem może być coraz trudniej trafić.

Źródło: Money.udn

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!