Nothing zwalnia, ale tylko na chwilę! W 2027 roku firma chce mocno przyspieszyć

Nothing zwalnia, ale tylko na chwilę! W 2027 roku firma chce mocno przyspieszyć
Nothing Phone 4a (fot. ROOTBLOG)

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że firma Nothing nieco zwolniła tempo i nie zasypała w tym roku rynku kolejnymi smartfonami, a jej aktywność w segmencie mobilnym była wyraźnie mniejsza niż można było oczekiwać po tak szybko rozwijającej się marce. Okazuje się jednak, że obecne spowolnienie może być elementem znacznie większego planu, gdyż Nothing przygotowuje się bowiem do mocnego zwiększenia liczby urządzeń, a przy okazji coraz wyraźniej przesuwa akcenty w stronę innych kategorii sprzętu.

Nothing w 2026 roku wyraźnie zwolniło

Dla Nothing bieżący rok nie jest szczególnie obfity w premiery smartfonów, ale już na początku roku producent zapowiedział, że nie zamierza wprowadzać bezpośredniego następcy Nothing Phone (3) w postaci nowego flagowca. To dość istotna decyzja, szczególnie w przypadku marki, która od początku budowała swoją rozpoznawalność przede wszystkim wokół smartfonów wyróżniających się wyglądem, charakterystycznym interfejsem oraz przezroczystymi elementami konstrukcji.

Nothing zwalnia, ale tylko na chwilę! W 2027 roku firma chce mocno przyspieszyć
Nothing Phone(4b) (fot. producenta)

Zamiast kolejnego flagowca firma skoncentrowała się na niższych segmentach cenowych. W 2026 roku poznaliśmy już trzy smartfony Nothing: Phone (4a), Phone (4a) Pro oraz Phone (4b). Dwa pierwsze pojawiły się jeszcze pod koniec zimy, natomiast Nothing Phone (4b) zadebiutował w lipcu. Wszystko wskazuje więc na to, że właśnie te trzy modele będą stanowiły tegoroczny zestaw smartfonowych premier producenta. Na tle wcześniejszego rozwoju firmy trudno uznać taki wynik za szczególnie imponujący, ale trzeba jednak pamiętać, że ograniczenie liczby premier niekoniecznie oznacza problemy z samą marką. Przedstawiciele Nothing przekonują, że firma jest zadowolona z poziomu sprzedaży i wykorzystuje obecny okres między innymi do przygotowania znacznie szerszej oferty na kolejny rok.

Co więcej, Nothing nie zamierza całkowicie odpuszczać innych urządzeń. Firma rozwija sprzęt audio, elektronikę noszoną oraz produkty wykorzystujące sztuczną inteligencję. To właśnie te kategorie mogą w najbliższych miesiącach zyskać na znaczeniu.

W 2027 roku nawet sześć smartfonów Nothing

Najważniejsza zapowiedź dotycząca przyszłości marki pojawiła się w rozmowie Akisa Evangelidisa, czyli jednego ze współzałożycieli Nothing. W wywiadzie dla Time Now przedstawiciel firmy zdradził, że 2027 rok ma przynieść zdecydowanie więcej smartfonów niż obecny, a plan zakłada podwojenie liczby urządzeń względem 2026 roku. Matematyka jest tutaj dość prosta, więc skoro w 2026 roku Nothing wprowadziło trzy smartfony, to podwojenie tej liczby oznaczałoby aż sześć nowych modeli w 2027 roku. Evangelidis zaznaczył przy tym, że na tym etapie jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o pełnej specyfikacji czy dokładnym harmonogramie premier, ale sam kierunek rozwoju wydaje się jasny – Nothing chce mieć znacznie szerszą ofertę i dotrzeć do większej liczby klientów.

Nothing zwalnia, ale tylko na chwilę! W 2027 roku firma chce mocno przyspieszyć
Nothing Phone (4a) (fot. ROOTBLOG)

Nie chodzi wyłącznie o zwiększenie liczby modeli, bo tak duża liczba urządzeń może oznaczać również mocniejsze rozłożenie oferty na różne segmenty cenowe. Obecność modeli takich jak Phone (4a), Phone (4a) Pro czy Phone (4b) pokazuje już, że producent nie zamierza ograniczać się wyłącznie do klasy średniej. W przyszłym roku Nothing może więc próbować znacznie dokładniej zagospodarować kolejne przedziały cenowe. Pierwsze ślady tej ofensywy już się pojawiły i serwis PassionateGeekz zauważył w bazie IMEI dwa niezapowiedziane urządzenia oznaczone numerami A006 oraz A010. Na temat ich specyfikacji technicznej nie wiadomo obecnie praktycznie nic. Nie znamy również ich oficjalnych nazw, choć pojawiają się przypuszczenia, że mogą to być modele z rodziny Nothing Phone (5), czyli potencjalnie Phone 5 i Phone 5 Pro.

Sama obecność numerów A006 i A010 w bazie IMEI jest jednak interesująca, bo rejestracje tego typu pojawiają się zwykle odpowiednio wcześniej przed oficjalnymi premiera i dlatego ich obecność może pasować do zapowiadanego przez Nothing początku 2027 roku. Nie jest to oczywiście potwierdzenie nazw ani parametrów, ale trudno nie łączyć tych urządzeń z deklarowanym przez firmę zwiększeniem liczby premier.

Ambitne plany sprzedażowe i mocniejszy nacisk na Indie

Zwiększenie liczby smartfonów ma mieć konkretny cel biznesowy. Nothing chce w 2027 roku zwiększyć liczbę sprzedanych urządzeń o około 50% względem 2026 roku. To ambitny plan, szczególnie jeśli firma rzeczywiście zamierza jednocześnie mocno rozszerzyć portfolio.

Jednym z najważniejszych elementów strategii ma być dalsza ekspansja na rynku indyjskim i Nothing wyraźnie zwiększa tam swoją obecność. Firma otworzyła fizyczny sklep, którego uruchomienie spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem klientów, a podczas otwarcia przed punktem sprzedaży miały pojawić się tłumy, co dla stosunkowo młodej marki jest ważnym sygnałem.

Nothing nie chce na tym jednak poprzestać. W planach są kolejne sklepy w największych indyjskich miastach, a także rozwój lokalnych centrów R&D oraz produkcji. To istotne nie tylko z punktu widzenia kosztów czy logistyki, ponieważ lokalna obecność może mieć również znaczenie dla indyjskich klientów i wpisuje się w szerszy trend, w którym producenci elektroniki coraz mocniej rozwijają tam zarówno zaplecze badawczo-rozwojowe, jak i produkcyjne.

Indie są dla producentów smartfonów wyjątkowo atrakcyjnym rynkiem. Ogromna populacja, stosunkowo młode społeczeństwo i rosnąca siła nabywcza sprawiają, że firmy takie jak Nothing widzą tam ogromny potencjał. Nie jest więc przypadkiem, że podobny kierunek obierają również znacznie większe przedsiębiorstwa, w tym Apple czy OnePlus.

Nothing chce również zwiększyć swoje znaczenie w Stanach Zjednoczonych, szczególnie w segmencie audio. W tym przypadku firma widzi możliwość dynamicznego zwiększenia udziałów w rynku, a do tego dochodzą współprace z rozpoznawalnymi ambasadorami marki oraz nietypowe działania marketingowe. Dobrym przykładem jest specjalna edycja smartfona powiązana z jedną z drużyn krykieta, która pojawiła się w Indiach i spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem.

Smartfony nadal ważne, ale Nothing patrzy szerzej

Jednocześnie trudno nie zauważyć, że Nothing coraz mocniej eksperymentuje poza rynkiem smartfonów. Firma rozwija produkty audio, elektronikę noszoną oraz urządzenia związane ze sztuczną inteligencją. Wśród zapowiadanych nowości znajdują się między innymi Nothing Headphones (Gen 2), Nothing Smartwatch, CMF Clip Pro oraz głośniki CMF Speakers. Wszystkie te produkty mają zachować charakterystyczną dla marek Nothing i CMF stylistykę, w tym przezroczyste elementy wzornictwa. Pierwszym elementem tej ofensywy były CMF Clip Pro, czyli pierwsze otwarte słuchawki typu OWS marki CMF. Następne urządzenia mają pojawiać się jeszcze przed tradycyjnym wrześniowym wydarzeniem Apple, co oznacza dla Nothing wyjątkowo intensywny okres.

Nothing zwalnia, ale tylko na chwilę! W 2027 roku firma chce mocno przyspieszyć
CMF Clip Pro (fot. producenta)

Audio może zresztą okazać się jednym z mocniejszych punktów całej strategii. Produkty tej kategorii zbierały dobre opinie, a przykładem są Nothing Headphone (a) oraz dokanałowe Nothing Ear (3a). Rozbudowanie tej części portfolio nie wygląda więc na przypadkowy ruch. Wciąż pozostaje także temat smartwatcha, gdyż nowy zegarek Nothing jest wymieniany wśród nadchodzących urządzeń, ale szczegóły techniczne na razie pozostają tajemnicą. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku urządzeń wykorzystujących sztuczną inteligencję i producent chce rozwijać ten kierunek, ale na konkretne informacje dotyczące funkcji oraz parametrów trzeba jeszcze poczekać.

CMF Phone 3 Pro nie powstał. Problemem okazały się pamięci

Nie wszystkie plany Nothing udało się jednak zrealizować, ponieważ w tym roku nie zobaczyliśmy modelu CMF Phone 3 Pro, a jedną z przyczyn mają być wysokie ceny modułów pamięci operacyjnej. To pokazuje, że firma musi mierzyć się z tymi samymi problemami, które dotykają również innych producentów elektroniki.

Co istotne, Nothing nie przesądziło jeszcze, czy w 2027 roku pojawi się następca tego urządzenia. Przedstawiciele firmy przyznają, że bardzo chcieliby zaprezentować kolejny smartfon CMF, ale ostateczna decyzja będzie zależała od sytuacji rynkowej i kosztów podzespołów. To dość ciekawa sytuacja, bo z  jednej strony Nothing chce podwoić liczbę swoich smartfonów, a z drugiej nie ma pewności, czy w przyszłym roku znajdzie się miejsce dla kolejnego modelu z tańszej marki CMF. Oznacza to, że sześć urządzeń nie musi być prostym powieleniem obecnej struktury portfolio i producent może zdecydować się na inne rozłożenie akcentów oraz mocniejsze wejście w wybrane segmenty cenowe.

Europa nie wygląda na największego beneficjenta zmian

Największe pytanie dotyczy jednak Europy, bowiem w wypowiedziach przedstawicieli Nothing coraz wyraźniej widać koncentrację na Indiach i Stanach Zjednoczonych. Firma nadal będzie obecna na Starym Kontynencie i nic nie wskazuje na całkowite wycofanie się z tego rynku, ale trudno uznać Europę za główny motor przyszłego rozwoju marki. Wcześniej pojawiały się nawet doniesienia o możliwym ograniczeniu działalności Nothing w wybranych krajach europejskich. Producent szybko określił te informacje jako fake newsy, więc nie należy traktować ich jako potwierdzonego planu wycofania. Jednocześnie obecna strategia pokazuje, że firma swoje największe nadzieje pokłada gdzie indziej.

Nothing zwalnia, ale tylko na chwilę! W 2027 roku firma chce mocno przyspieszyć
Nothing Phone (4b) (fot. producenta)

To może być pewnym rozczarowaniem dla europejskich fanów Nothing, ponieważ marka pozostanie tutaj dostępna, ale największe inwestycje w sklepy, produkcję, badania i rozwój oraz marketing będą koncentrować się przede wszystkim na innych rynkach. W praktyce może to oznaczać, że Europa nadal będzie dla Nothing ważnym, ale raczej drugoplanowym obszarem działalności.

Nothing robi krok w tył, żeby później zrobić kilka do przodu?

Patrząc na wszystkie te informacje razem, to 2026 rok rzeczywiście można określić mianem okresu spowolnienia dla Nothing. Tylko trzy smartfony, brak nowego flagowca i problemy z premierą CMF Phone 3 Pro nie brzmią jak zapowiedź szczególnie intensywnego rozwoju. Jednocześnie firma nie zachowuje się jak przedsiębiorstwo, które zamierza zniknąć z rynku.  Wręcz przeciwnie – Nothing chce w 2027 roku podwoić liczbę smartfonów, zwiększyć sprzedaż o 50%, mocniej wejść w Indie i USA, rozwijać audio, elektronikę noszoną oraz urządzenia związane ze sztuczną inteligencją. Dwa niezapowiedziane modele A006 i A010 mogą być pierwszymi fizycznymi śladami tej strategii.

Największym wyzwaniem będzie jednak realizacja tych ambitnych założeń bez utraty tego, co od początku wyróżniało Nothing. Większa liczba smartfonów może pomóc firmie dotrzeć do nowych klientów, ale jednocześnie łatwo w ten sposób doprowadzić do zbyt dużego rozdrobnienia oferty. Nothing będzie musiało również odpowiednio reagować na ceny podzespołów, szczególnie pamięci oraz rosnącą konkurencję.

Na razie wygląda więc na to, że spokojniejszy 2026 rok jest dla Nothing raczej ciszą przed kolejną próbą przyspieszenia niż początkiem końca. Jeśli producent zrealizuje swoje plany, to w 2027 roku jego oferta może wyglądać zupełnie inaczej niż obecnie, a sześć smartfonów w ciągu jednego roku byłoby dla marki bardzo wyraźnym sygnałem, że Nothing zamierza walczyć o znacznie większy kawałek rynku.

Źródło: Gizmochina

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!