W dniu wczorajszym, wśród użytkowników OnePlus 7 Pro zawrzało. Wielu z nich otrzymało powiadomienia push o dziwnej treści. O co chodzi?

OnePlus pisze „Jygfhjgvhjgvhjb

Mniej więcej takimi radosnymi wiadomościami zostali obdarowani użytkownicy OnePlus 7 Pro. Ja jednym z nich nie jestem, niemniej pierwsze co bym pomyślał – kot przebiegł po klawiaturze. A jednak, to nie to. Wirus? Też nie, możecie spać spokojnie.

oneplus 7 pro

Co tu zaszło?

OnePlus testował nowe powiadomienia push, powiązane z metodą informowania o aktualizacji do Androida Q i coś poszło nie tak. Z bliżej nieokreślonego powodu, niektórzy użytkownicy na całym świecie, zaczęli otrzymywać powiadomienia o nietypowej treści.

Jedni otrzymywali Chińskie znaki, inni zaś, losowe litery z alfabetu Łaciśnkiego. Próba otwarcia tych komunikatów przenosiła użytkownika do przeglądarki internetowej, jednak to kończyło się niepowodzeniem i komunikatem o nie znalezieniu strony. Sytuacja wyglądała co najmniej komicznie, a jednocześnie przerażająco. Niektórzy bowiem zaczęli się nawet obawiać, że być może, OnePlus padło ofiarą jakiegoś ataku.

Zobacz także: Tak wygląda Android na konsoli Nintendo Switch!

OnePlus uspokaja i przeprasza

Na forum OnePlusa zostało opublikowane oficjalne stanowisko z przeprosinami i zapewnieniami, że wszystko jest w porządku. Były to, jak wspomniałem, jedynie testy nowego mechanizmu powiadamiania o aktualizacji. Jak widać, działają, teraz zostaje tylko popracować nad treścią, chyba, że to tajny szyfr 😉

Ponadto OnePlus dodał, że powiadomienia te był wysyłane przy użyciu protokołu Google Firebase Cloud Messaging (FCM) i zapewnił, że dane ich użytkowników są bezpieczne. Nie ma zatem powodów by rzucać się ku zmianie wszystkich haseł, zastrzeganiu kart, czy wyrzucaniu swoich egzemplarzy OnePlusa.

Błędy są nieuniknione

Jak przy każdych testach, tak i tu, wkradło się kilka nieprzewidywanych zachowań. To jednak, jest całkiem zrozumiałe i chyba nikt nie powinien mieć do OnePlusa pretensji. Błędy to naturalna kolej rzeczy przy testach nowych funkcjonalności i o ile nie zagrażają one bezpieczeństwu danych użytkowników, moim zdaniem, nie ma powodu, by się tym przejmować. Co więcej, często glitche z tym związane, mogą być całkiem zabawne i umilą niejeden dzień.

Dostaliście takie powiadomienie? Dajcie znać w komentarzach!