Xiaomi oficjalnie zaprezentowało w Chinach dwa nowe smartfony z najwyższej półki. Redmi K100 Pro i Redmi K100 Pro Max mają być propozycją dla użytkowników, którzy oczekują wysokiej wydajności, dużych akumulatorów i rozbudowanych możliwości fotograficznych. Producent postawił również na bardzo szybkie ekrany oraz rozwiązania nastawione na gaming. Nie brakuje jednak różnic między obydwoma modelami, a najmocniejszy wariant poszedł w kilku kwestiach jeszcze dalej.
Redmi K100 Pro łączy mocny układ z ogromną baterią
Redmi K100 Pro jest pierwszym smartfonem wykorzystującym specjalną wersję procesora Snapdragon 8 Elite Gen 5V Series (SM8850-1-AB). To nieco zmodyfikowana odmiana flagowego układu Qualcomma, w której zastosowano jeden segment GPU mniej względem pełnego Snapdragona 8 Elite Gen 5. Xiaomi postanowiło jednak wesprzeć go własnym układem graficznym D2, który ma poprawiać wydajność przede wszystkim podczas grania. Za poprawę jakości połączenia odpowiada natomiast chip T1+, a na pokładzie znalazły się również szybkie pamięci LPDDR5X oraz UFS 4.1. Odprowadzaniem ciepła zajmuje się rozbudowany system chłodzenia z pompą obiegową o powierzchni około 5150 mm². W niektórych materiałach producent podaje wartość 5200 mm², a różnica może wynikać ze sposobu pomiaru całego układu chłodzenia.


Na froncie Redmi K100 Pro znalazł się płaski panel OLED M11 o przekątnej 6,59 cala i rozdzielczości 2510×1156 pikseli. Najbardziej nietypowym elementem specyfikacji jest częstotliwość odświeżania sięgająca aż 185 Hz. Ekran może osiągać około 2200 nitów jasności na całej powierzchni, a maksymalna jasność punktowa według części materiałów sięga nawet 4500 nitów. Pod wyświetlaczem umieszczono ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, a do selfie służy aparat o rozdzielczości 32 Mpx.
Na pleckach znalazł się zestaw trzech aparatów, który składa się z głównego sensora 200 Mpx z optyczną stabilizację obrazu OIS, a towarzyszy mu 50-megapikselowy teleobiektyw z około 2,5-krotnym zoomem optycznym oraz 8-megapikselowy aparat ultraszerokokątny z kątem widzenia 112°. Wspomniany zestaw prezentuje się całkiem atrakcyjnie i warto zauważyć, że nie jest to wyłącznie smartfon nastawiony na wysokie wyniki w benchmarkach. Redmi K100 Pro otrzymał również bardzo duży akumulator o pojemności 8580 mAh, który wykorzystuje 26-procentową zawartość krzemu i oferuje gęstość energii na poziomie 945 Wh/l. Ładowanie przewodowe odbywa się z mocą 100 W, a bezprzewodowe z 50 W. Jest też ładowanie zwrotne przewodowe 27 W oraz bezprzewodowe 22,5 W.


Całość zamknięto w obudowie o grubości 8,55 mm i masie 218 gramów. Smartfon oferuje odporność na kurz i wodę zgodną z normami IP66, IP68 oraz IP69, a za jego działanie odpowiada HyperOS 3.0. Redmi K100 Pro dostępny jest w kolorach czarnym, białym, jasnozielonym oraz ciemnoczerwonym Cabernet Sauvignon. Na uwagę zasługuje także głośnik zestrojony przez Bose, który wraz z drugim przetwornikiem tworzy system stereo.
Redmi K100 Pro Max podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej
Redmi K100 Pro Max bazuje już na pełnoprawnym Snapdragonie 8 Elite Gen 5, któremu również towarzyszy dedykowany układ D2. Pamięci pozostały takie same jak w mniejszym modelu, czyli LPDDR5X i UFS 4.1, ale Xiaomi zastosowało większy system chłodzenia o powierzchni 6300 mm². To powinno pomóc utrzymać wysoką wydajność podczas dłuższych sesji gamingowych, ale oczywiście rzeczywiste możliwości będą zależeć także od optymalizacji oprogramowania i charakterystyki konkretnych gier.


Model z dopiskiem „Max” otrzymał również większy ekran. Panel OLED M11 ma 6,9 cala, rozdzielczość 2608×1200 pikseli oraz odświeżanie 185 Hz. Główny aparat nadal oferuje 200 Mpx i OIS, ale zamiast prostszego teleobiektywu zastosowano 50-megapikselowy peryskopowy teleobiektyw z 5-krotnym zoomem optycznym. Trzeci aparat również ma 50 Mpx i pełni funkcję jednostki ultraszerokokątnej. To wyraźnie bardziej uniwersalny zestaw niż w podstawowym Redmi K100 Pro.
Największe wrażenie robi jednak bateria o pojemności aż 9070 mAh, ale pomimo większego ogniwa producent zachował ładowanie przewodowe o mocy 100 W, bezprzewodowe o mocy 50 W oraz ładowanie zwrotne z mocą 27 W przewodowo i 22,5 W bezprzewodowo. Obudowa ma 8,45 mm grubości, a masa urządzenia wynosi 238 gramów, więc nie jest to sprzęt dla osób szukających przede wszystkim lekkości i kompaktowych rozmiarów.


Redmi K100 Pro Max ma szklaną pokrywę wykonaną z włókna szklanego i jest dostępny w czarnym, złotym, niebieskim oraz czerwonym wariancie kolorystycznym. Producent zastosował tu także port USB 3.2 Gen 1 oraz bardziej rozbudowany system audio 2.1, który wykorzystuje dwa głośniki 1115D klasy master i dodatkowe przetworniki Deco 2016 znane z tabletów. Podobnie jak w tańszym modelu otrzymujemy ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych, certyfikaty IP66/IP68/IP69 oraz HyperOS 3.0.
Redmi K100 Pro i Pro Max – ceny i warianty
Redmi K100 Pro:
- 12 GB + 256 GB – 3699 juanów (~2045 złotych),
- 16 GB + 256 GB – 4099 juanów (~2265 złotych),
- 12 GB + 512 GB – 4299 juanów (~2375 złotych),
- 16 GB + 512 GB – 4699 juanów (~2595 złotych).
Redmi K100 Pro Max:
- 12 GB + 256 GB – 4499 juanów (~2485 złotych),
- 16 GB + 256 GB – 4899 juanów (~2700 złotych),
- 12 GB + 512 GB – 5099 juanów (~2815 złotych),
- 16 GB + 512 GB – 5499 juanów (~3035 złotych),
- 16 GB + 1 TB – 5999 juanów (~3310 złotych).
Sama seria Redmi K100 Pro została oficjalnie zaprezentowana w Chinach i Xiaomi nie potwierdziło obecnie jej globalnej dostępności. Wcześniejsze informacje sugerowały, że urządzenia mogą pojawić się poza Chinami pod marką POCO, potencjalnie jako POCO F9 Pro i POCO F9 Ultra, ale na ten moment nie należy traktować tego jako oficjalnej zapowiedzi.
Redmi K100 Pro i Redmi K100 Pro Max pokazują przy tym ciekawy kierunek rozwoju chińskich flagowców. Zamiast koncentrować się wyłącznie na smukłości, Xiaomi postawiło na ogromne akumulatory, bardzo szybkie ekrany, rozbudowane chłodzenie i wysoką wydajność. Ceną za takie podejście są większe gabaryty i masa, szczególnie w przypadku wersji Pro Max. Jeżeli jednak priorytetem jest długi czas pracy, gaming oraz możliwości fotograficzne, to nowe Redmi zdecydowanie mają argumenty, których trudno nie zauważyć.
Źródło: Gizmochina
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!