Samsung przygotowuje się do wprowadzenia kolejnego przedstawiciela budżetowej serii Galaxy A. Model Galaxy A18 4G nie będzie jednak smartfonem, który przyniesie dużą rewolucję względem poprzedniej generacji. Producent ponownie stawia na dobrze znaną konstrukcję i zestaw podzespołów, ale tym razem pojawia się istotna kwestia, która może mieć duże znaczenie dla potencjalnych nabywców.
Galaxy A18 4G wygląda znajomo i nie eksperymentuje ze specyfikacją
Rendery Galaxy A18 4G pokazują smartfon mocno nawiązujący do ubiegłorocznego Galaxy A17 4G. Z tyłu ponownie znajdziemy płaski panel oraz trzy obiektywy umieszczone pionowo w lewym górnym rogu. Na prawym boku pojawi się charakterystyczny dla tańszych modeli Samsunga fragment ramki określany jako „Key Island”, w którym umieszczono przyciski regulacji głośności i zasilania. Z przodu również nie należy oczekiwać zmian na miarę droższych urządzeń. Wyświetlacz będzie miał klasyczne wycięcie w kształcie litery „V” na aparat do selfie, a dolna ramka pozostanie wyraźnie grubsza od pozostałych. Telefon ma być oferowany w czarnym, jasnoniebieskim i srebrnym wariancie kolorystycznym. Obudowa mierzy 164,4×77,9×7,7 mm, a masa urządzenia wynosi 193 gramy.

Samsung ma zastosować w tym modelu 6,7-calowy panel AMOLED o rozdzielczości Full HD+ i częstotliwości odświeżania 90 Hz. Wyświetlacz zostanie zabezpieczony szkłem Corning Gorilla Glass Victus, co w tej klasie cenowej jest całkiem rozsądnym dodatkiem. Za wydajność odpowiadać będzie MediaTek Helio G99, czyli układ, który trudno obecnie uznać za szczególnie świeżą konstrukcję. Towarzyszyć ma mu 4 GB RAM, natomiast na dane przewidziano 128 GB lub 256 GB pamięci wewnętrznej. W razie potrzeby użytkownik będzie mógł skorzystać z karty microSD o pojemności nawet 2 TB.
Pod względem czasu pracy również nie zobaczymy większego przełomu. Galaxy A18 4G ma otrzymać akumulator o pojemności 5000 mAh z obsługą przewodowego ładowania o mocy 25 W. Wśród standardów łączności znajdą się LTE, Wi-Fi 5, Bluetooth 5.3 oraz GPS, a do ładowania i komunikacji z komputerem posłuży port USB-C działający w standardzie USB 2.0.
Aparaty podobne, ale Samsung poprawi odporność
Samsung nie zamierza również eksperymentować z fotografią. Główny aparat Galaxy A18 4G ma mieć 50 Mpx i obiektyw ze światłem f/1.8. Towarzyszyć mu będą 5-megapikselowy aparat ultraszerokokątny oraz 2-megapikselowy moduł makro. W przypadku przedniego aparatu przecieki wskazują na ponowne wykorzystanie 13-megapikselowej jednostki, ale ten element specyfikacji nie został jeszcze ostatecznie potwierdzony.

Jedną z niewielu wyraźniejszych zmian będzie natomiast odporność obudowy. Galaxy A18 4G ma otrzymać certyfikat IP64, podczas gdy Galaxy A17 4G oferował IP54. Oznacza to pełną ochronę przed kurzem oraz odporność na bryzgi wody. Nie jest to oczywiście szczelność pozwalająca na zanurzanie telefonu, ale w codziennym użytkowaniu taka dodatkowa ochrona może okazać się przydatna.
Galaxy A18 4G ma zadebiutować z Androidem 17 oraz nakładką One UI 9.0. Według pojawiających się informacji Samsung może zaoferować nawet sześć dużych aktualizacji systemu oraz sześć lat poprawek bezpieczeństwa. Dla osób kupujących smartfon na kilka lat może to być jeden z ważniejszych argumentów przemawiających za urządzeniem, szczególnie jeśli zależy im na wsparciu producenta i nie chcą wybierać modelu mniej znanej marki.
Galaxy A18 4G może mieć problem z ceną
Największe kontrowersje może jednak wywołać nie specyfikacja, lecz cena. Galaxy A17 4G debiutował w Polsce w cenie 849 złotych. Tymczasem według przecieków Galaxy A18 4G ma startować w Europie od 299 euro (~1290 złotych), czyli o 100 euro więcej niż poprzednik.

Jeżeli europejska cena przełoży się na polski rynek w podobny sposób, to nowy Samsung może kosztować około 1249-1299 złotych. Przy takim poziomie cenowym sytuacja Galaxy A18 4G robi się znacznie bardziej skomplikowana. Smartfon nadal będzie miał kilka mocnych stron, takich jak ekran AMOLED 90 Hz, Gorilla Glass Victus, długie wsparcie aktualizacyjne czy slot na kartę microSD, ale jednocześnie trudno ignorować obecność 4 GB RAM, starszego już MediaTeka Helio G99 oraz bardzo podobnego zestawu aparatów i baterii.
Szczególnie trudno uzasadnić tak dużą podwyżkę, skoro większość podstawowych parametrów pozostaje praktycznie bez zmian. Oczywiście ceny podzespołów i produkcji mogą wpływać na końcową kwotę, ale z perspektywy klienta najważniejsze jest to, co faktycznie otrzymuje w zamian za dodatkowe 100 euro. Na ten moment największą zauważalną zmianą pozostaje certyfikat IP64.
Oficjalna premiera Galaxy A18 4G powinna nastąpić już wkrótce. Warto przy tym pamiętać, że Samsung ma przygotowywać również Galaxy A18 5G, którego debiut może odbyć się kilka tygodni po premierze wersji 4G. Na ostateczne potwierdzenie specyfikacji, cen i dostępności poszczególnych wariantów trzeba więc jeszcze poczekać.
Źródło: Android Headlines
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!