Jeszcze kilka lat temu sytuacja na rynku smartfonów była dość przewidywalna, a mianowicie po premierze ceny urządzeń stopniowo spadały, natomiast kilka miesięcy później topowe modele można było kupić zauważalnie taniej niż na starcie sprzedaży. Dziś ten schemat coraz częściej przestaje działać. Rosnące koszty produkcji i problemy z dostępnością komponentów sprawiają, że producenci zaczynają szukać oszczędności lub po prostu przerzucają dodatkowe koszty na klientów. Według najnowszych doniesień podobny scenariusz może dotyczyć również Samsunga. Informacje pochodzące z greckiego rynku sugerują, że koreański gigant planuje kolejną korektę cen swoich najważniejszych smartfonów premium. Co istotne, nie chodzi tutaj o przyszłe modele, które dopiero zadebiutują, ale o urządzenia dostępne już w regularnej sprzedaży. Mowa przede wszystkim o serii Galaxy S26 oraz składanych smartfonach Galaxy Z Fold 7 i Galaxy Z Flip 7.
Samsung ma podnieść ceny nawet o kilkaset złotych
Według nieoficjalnych informacji ceny flagowych urządzeń Samsunga mają wzrosnąć od około 100 do nawet 200 euro, co po obecnym kursie oznacza podwyżkę rzędu około 425-850 złotych. W praktyce oznaczałoby to, że zakup topowego wariantu Galaxy S26 Ultra czy Galaxy Z Fold 7 stałby się jeszcze większym wydatkiem niż obecnie. Na liście modeli, które mogą być objęte zmianami, znajdują się między innymi Samsung Galaxy S26, Galaxy S26+, Galaxy S26 Ultra, a także składane Galaxy Z Fold 7, Galaxy Z Flip 7 i Galaxy Z Flip 7 FE. W przypadku podstawowych wersji wzrost cen może być mniej dotkliwy, jednak warianty oferujące większą ilość pamięci prawdopodobnie odczują podwyżki najmocniej. To szczególnie istotne, ponieważ już dziś topowe konfiguracje kosztują w Polsce grubo ponad 8 tysięcy złotych.

Obecnie ceny flagowców Samsunga prezentują się następująco: Galaxy Z Fold 7 startuje od 8799 złotych za wersję 256 GB, natomiast wariant 1 TB został wyceniony na 11 349 złotych. Galaxy Z Flip 7 kosztuje od 4999 złotych, a bardziej przystępny Galaxy Z Flip 7 FE rozpoczyna się od 4299 złotych. W przypadku klasycznych flagowców Galaxy S26 ceny zaczynają się od 4499 złotych, podczas gdy najlepiej wyposażony Galaxy S26 Ultra z 1 TB pamięci kosztuje już 8699 złotych. Choć obecnie mówi się głównie o Grecji, to trudno zakładać, że podobne zmiany nie pojawią się również w innych europejskich krajach. W przeszłości rynek mobilny wielokrotnie pokazywał, że podwyżki w jednym regionie potrafią szybko rozlać się na kolejne państwa. Polska również może znaleźć się na tej liście, szczególnie że europejscy klienci już wcześniej musieli mierzyć się ze wzrostami cen elektroniki premium.
Kryzys pamięci i AI napędzają wzrost kosztów
Jednym z głównych powodów obecnej sytuacji ma być globalny kryzys na rynku pamięci RAM i półprzewodników. Rozwój sztucznej inteligencji oraz ogromne inwestycje w infrastrukturę AI sprawiły, że producenci komponentów zaczęli kierować znaczną część produkcji właśnie do centrów danych i rozwiązań serwerowych. Efekt jest prosty – komponenty wykorzystywane w smartfonach stają się droższe i trudniej dostępne. Samsung nie jest zresztą jedyną firmą, która odczuwa skutki tej sytuacji. W ostatnich miesiącach podobne ruchy cenowe obserwowano także u producentów takich jak Xiaomi, vivo, OnePlus czy OPPO. Coraz więcej wskazuje więc na to, że branża mobilna wchodzi w okres, w którym topowe smartfony będą regularnie drożeć zamiast tanieć kilka miesięcy po premierze.
To może być szczególnie problematyczne dla klientów, którzy liczyli, że po debiucie nowych modeli ceny szybko spadną do bardziej rozsądnego poziomu. Tymczasem wiele wskazuje na to, że rok 2026 może przynieść dokładnie odwrotny trend. Eksperci branżowi sugerują nawet, że stabilizacja sytuacji na rynku pamięci może nastąpić dopiero w okolicach połowy 2027 roku. Samsung nadal pozostaje jednym z liderów rynku premium i trudno oczekiwać, by ewentualne podwyżki znacząco wpłynęły na zainteresowanie najbogatszych klientów. Nie zmienia to jednak faktu, że dla wielu osób zakup flagowego smartfona zaczyna przypominać wydatek porównywalny z zakupem dobrego laptopa. A jeśli obecne doniesienia się potwierdzą, to wejście do świata topowych modeli Galaxy może być jeszcze droższe niż dotychczas.
Źródło: TechManiacs
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!