OpenAI szykuje własny smartfon! AI ma przejąć kontrolę, ale cena może być naprawdę wysoka

OpenAI szykuje własny smartfon! AI ma przejąć kontrolę, ale cena może być naprawdę wysoka
fot. Zac Wolff (źródło: Unsplash)

Rynek smartfonów od lat wydaje się zamkniętym klubem, do którego trudno wejść nawet największym firmom technologicznym. Dominują w nim marki z ogromnym doświadczeniem, rozbudowanym zapleczem i lojalną bazą klientów, a każdy nowy gracz musi nie tylko zaproponować coś świeżego, ale też przekonać użytkowników, że warto porzucić sprawdzone rozwiązania. Wygląda jednak na to, że właśnie taki ruch planuje OpenAI. Twórcy ChatGPT mają pracować nad własnym smartfonem, który nie będzie jedynie kolejnym telefonem z modnym logo, ale urządzeniem zbudowanym wokół sztucznej inteligencji. Ambicje są ogromne, ale równie duże mogą okazać się wyzwania.

Smartfon OpenAI ma postawić na moc, AI i nietypową filozofię działania

Z najnowszych przecieków wynika, że OpenAI chce podejść do rynku mobilnego w zupełnie inny sposób niż większość producentów. Zamiast klasycznego smartfona z zestawem aplikacji i standardowym podejściem do obsługi, firma ma rozwijać urządzenie, którego fundamentem staną się agenci AI. W praktyce oznaczałoby to telefon mający nie tylko reagować na polecenia użytkownika, ale też przewidywać jego potrzeby, analizować kontekst i wykonywać część zadań niejako „w tle” i to zanim właściciel urządzenia sam podejmie działanie. To wizja znacznie bardziej zaawansowana niż obecne rozwiązania AI znane ze smartfonów Apple, Samsunga czy Google.

Żeby taki model działania miał sens, to potrzebna jest jednak bardzo mocna specyfikacja techniczna. Według informacji publikowanych przez analityka Ming-Chi Kuo, smartfon OpenAI ma korzystać z niestandardowej wersji procesora MediaTek Dimensity 9600, czyli układu, który jeszcze nie miał premiery, ale ma należeć do absolutnej czołówki segmentu mobilnego. To o tyle ciekawe, że wiele osób spodziewałoby się raczej współpracy z Qualcommem, a tymczasem twórcy ChatGPT mają postawić na rozwiązanie od MediaTeka, które będzie dodatkowo mocno spersonalizowane pod kątem własnych potrzeb.

Sam procesor to jednak tylko część układanki. Smartfon ma otrzymać podwójną architekturę NPU, czyli dwa wyspecjalizowane układy odpowiedzialne za zadania związane ze sztuczną inteligencją, a także rozbudowany procesor sygnału obrazu, który ma wspierać funkcje HDR oraz rozwiązania aparatu dostosowane do działania AI. W przeciekach pojawia się też informacja o zastosowaniu najnowszych pamięci LPDDR6 oraz szybkiej pamięci wewnętrznej UFS 5.0, co ma zapewnić odpowiednią przepustowość dla lokalnie działających modeli sztucznej inteligencji. Uzupełnieniem całości ma być odizolowana maszyna wirtualna oparta na pKVM, wbudowane haszowanie oraz rozwiązania bezpieczeństwa, które mają chronić dane użytkownika podczas przetwarzania zaawansowanych operacji AI.

W kontekście tych informacji pojawiają się również spekulacje, że współpraca OpenAI z MediaTekiem może być elementem szerszych przygotowań pod przyszłe standardy komunikacji, w tym rozwiązania związane z 6G. To wciąż odległa perspektywa, ale część analityków sugeruje, że telefon ma być projektowany nie tylko jako urządzenie na dziś, ale również jako platforma gotowa na kolejne etapy rozwoju mobilnej sztucznej inteligencji.

OpenAI ma ambitny plan, ale droga do sukcesu może być bardzo trudna

Według dostępnych informacji masowa produkcja smartfona OpenAI ma ruszyć w pierwszej połowie 2027 roku. Firma ma celować bardzo wysoko, ponieważ mówi się o planach dostarczenia nawet około 30 milionów egzemplarzy w latach 2027-2028. To niezwykle ambitne założenie, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że wejście na rynek smartfonów premium jest dziś wyjątkowo trudne nawet dla firm z ogromnym doświadczeniem.

Nie da się też ukryć, że urządzenie o takiej specyfikacji nie będzie tanie. Zastosowanie topowego układu, ultraszybkich pamięci oraz rozbudowanej infrastruktury AI niemal automatycznie oznacza wysoką cenę. Coraz częściej mówi się więc, że smartfon OpenAI może kosztować tyle, co najdroższe flagowce Apple czy Samsunga na 2027 rok, czyli poziom zbliżony do modeli pokroju iPhone’a 18 Pro czy Galaxy S27 Ultra. To odważna strategia, bo w tym segmencie klienci płacą nie tylko za wydajność, ale też za dopracowany system, rozbudowany ekosystem, markę oraz jakość aparatów fotograficznych.

I właśnie tutaj pojawiają się pierwsze znaki zapytania. Nawet jeśli OpenAI dostarczy potężny sprzęt, to nie oznacza to automatycznie sukcesu. Apple i Samsung budowały swoje pozycje przez lata, a użytkownicy przywiązani są do ich rozwiązań, usług i całych ekosystemów. Do tego smartfon twórców ChatGPT może pójść w zupełnie innym kierunku niż klasyczne flagowce. W przeciekach coraz częściej pojawia się sugestia, że aparat fotograficzny może nie być tu priorytetem, bo urządzenie ma skupiać się przede wszystkim na funkcjach związanych z AI. Mówi się nawet o nietypowych koncepcjach konstrukcyjnych, w których telefon miałby oferować uproszczony zestaw aparatów, a większy nacisk położono by na analizę otoczenia użytkownika i ciągłe wspieranie go przez sztuczną inteligencję.

To jednak prowadzi również do innego problemu, a mianowicie prywatności. Telefon działający jako „agent AI” musiałby w praktyce stale analizować zachowania użytkownika, jego otoczenie, sposób korzystania z urządzenia i bieżące potrzeby. Nawet jeśli część operacji odbywałaby się lokalnie na urządzeniu, to trudno wyobrazić sobie, by cały system działał bez ciągłego przetwarzania ogromnej ilości danych. Dla jednych może to być naturalny krok w rozwoju technologii, a dla innych powód do poważnych obaw.

Smartfon OpenAI bez wątpienia zapowiada się jako jeden z najciekawszych projektów mobilnych najbliższych lat. Z jednej strony mamy potężną specyfikację, ambitne plany sprzedażowe i próbę stworzenia telefonu nowej generacji, który ma wyjść poza klasyczne aplikacje. Z drugiej pozostają pytania o cenę, prywatność, dopracowanie systemu oraz to, czy użytkownicy rzeczywiście będą chcieli zamienić sprawdzone smartfony Apple, Samsunga czy Google na urządzenie od firmy, która do tej pory była kojarzona przede wszystkim z oprogramowaniem. OpenAI ma szansę namieszać na rynku, ale sukces tego projektu wcale nie wydaje się przesądzony.

Źródło: @coolish, @mingchikuo

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!