Smartfony będą droższe? Rynek mierzy się z coraz większym problemem

Smartfony będą droższe? Rynek mierzy się z coraz większym problemem
fot. Andrey Matveev (źródło: Unsplash)

Rynek smartfonów wchodzi w okres, który może okazać się wyjątkowo wymagający zarówno dla producentów, jak i konsumentów. W ostatnich miesiącach coraz wyraźniej widać, że na kondycję branży wpływają nie tylko premiery nowych modeli, tempo rozwoju technologii czy zainteresowanie sztuczną inteligencją, a coraz większe znaczenie mają również koszty podzespołów i to szczególnie pamięci wykorzystywanej w urządzeniach mobilnych. Producenci muszą więc szukać sposobów na ograniczenie wydatków, a jednocześnie utrzymać konkurencyjność swoich produktów. Problem w tym, że część kosztów trudno już zamortyzować bez podnoszenia cen.

Pamięć drożeje o ponad 300%! To właśnie tutaj zaczyna się problem

Najnowsze dane Counterpoint Research pokazują, że globalne dostawy układów SoC przeznaczonych dla smartfonów spadły w pierwszej połowie 2026 roku o 15% rok do roku, ale sytuacja nie wygląda identycznie w przypadku wszystkich producentów. Qualcomm i MediaTek zanotowały spadki dostaw przekraczające 25%, podczas gdy Apple, Samsung, Google oraz Unisoc zwiększyły swoją obecność w tym segmencie. Na rynku zachodzą więc wyraźne przetasowania, a ich przyczyn należy szukać zarówno w strategiach poszczególnych firm, jak i w coraz trudniejszych warunkach kosztowych.

Jednym z najważniejszych czynników wpływających obecnie na ceny smartfonów są koszty pamięci. Według danych Counterpoint Research w drugim kwartale 2026 roku ceny pamięci dla urządzeń mobilnych wzrosły o ponad 300% w ujęciu rok do roku. To ogromna zmiana z punktu widzenia producentów, ponieważ pamięć jest jednym z podstawowych elementów konstrukcji współczesnego telefonu. Wraz ze wzrostem jej ceny rośnie więc koszt wyprodukowania całego urządzenia.

Co istotne, podwyżki nie wynikają przede wszystkim z tego, że producenci nagle zaczęli stosować znacznie bardziej zaawansowane podzespoły. W wielu przypadkach większe znaczenie ma właśnie koszt komponentów. Firmy próbują zabezpieczać się przed dalszymi problemami z dostępnością pamięci i zawierają długoterminowe kontrakty z dostawcami. Takie działania mogą zapewnić większą stabilność dostaw, ale jednocześnie ograniczają możliwość szybkiego reagowania na zmiany cen.

Counterpoint Research zwraca uwagę, że w pierwszej połowie 2026 roku koszt pamięci przewyższył koszt układów SoC we wszystkich segmentach cenowych smartfonów. To szczególnie istotna informacja, ponieważ pokazuje, jak mocno zmieniła się struktura kosztów produkcji. Jednocześnie nie ma obecnie powodów, aby zakładać szybki powrót sytuacji do normy, ponieważ według prognoz podaż pamięci może nie zostać znormalizowana przed drugą połową 2027 roku. Oznacza to, że problemy z kosztami komponentów mogą być odczuwalne również w przyszłym roku.

Dla klientów może to oznaczać mniej atrakcyjne ceny, wolniejsze obniżki cen starszych modeli oraz większą ostrożność producentów przy projektowaniu tańszych urządzeń. Szczególnie mocno zagrożony jest segment podstawowych smartfonów, gdzie nawet stosunkowo niewielka podwyżka kosztów podzespołów może znacząco wpłynąć na końcową cenę urządzenia.

Qualcomm i MediaTek tracą, ale nie wszyscy producenci mają powody do narzekań

Dane dotyczące dostaw układów SoC pokazują również, że poszczególni producenci radzą sobie z obecną sytuacją w bardzo różny sposób. Qualcomm i MediaTek w pierwszej połowie 2026 roku zanotowały spadki przekraczające 25% rok do roku. W przypadku Qualcomma wpływ na wyniki miała między innymi decyzja Samsunga dotycząca wykorzystania własnych układów Exynos 2600 w części urządzeń z serii Galaxy S26. Poprzednia generacja  korzystała wyłącznie z układów Qualcomma, więc zmiana strategii Samsunga bezpośrednio przełożyła się na zapotrzebowanie na chipy amerykańskiego producenta.

Qualcomm odczuł również słabszą sprzedaż serii Xiaomi 17, co dodatkowo ograniczyło jego dostawy w segmencie premium, a MediaTek z kolei znalazł się pod presją przede wszystkim w niższym segmencie rynku. Rosnące ceny pamięci sprawiają, że produkcja tanich smartfonów staje się coraz mniej opłacalna, więc część producentów szuka tańszych rozwiązań.

Smartfony będą droższe? Rynek mierzy się z coraz większym problemem
źródło: Counterpoint

Na tej sytuacji korzysta Unisoc. Wiele podstawowych modeli smartfonów zaczyna przechodzić na platformy 4G tego producenta, ponieważ pozwala to ograniczyć koszty materiałowe urządzeń. Firma rozwija również swoje rozwiązania 5G dzięki współpracy między innymi z markami POCO i Redmi. Nie oznacza to jednak, że Unisoc przejmuje rynek bez przeszkód, bo producenci nadal potrzebują wydajniejszych platform w droższych urządzeniach, a tutaj pozycja konkurentów pozostaje zdecydowanie mocniejsza.

Interesująco wygląda także sytuacja Apple, gdyż udział firmy w rynku układów SoC zwiększył się w pierwszej połowie 2026 roku o 4% względem analogicznego okresu poprzedniego roku. Według analityków istotną rolę odegrała dobra sprzedaż serii iPhone 17, co pokazuje, że trudniejszy rynek nie oznacza automatycznie problemów dla wszystkich producentów. Firmy posiadające silną pozycję w wyższych segmentach cenowych mogą być w stanie łatwiej przenieść część rosnących kosztów na klientów.

AI rośnie mimo kryzysu. Producenci nie rezygnują z mocniejszych układów

Co ciekawe, problemy z kosztami komponentów nie zatrzymały rozwoju funkcji sztucznej inteligencji w smartfonach. Dostawy układów SoC przeznaczonych do urządzeń z funkcjami GenAI wzrosły w pierwszej połowie 2026 roku o 24% rok do roku. Jest to jeden z niewielu segmentów, w których można obecnie mówić o wyraźnym wzroście.

Wynika to przede wszystkim z rosnącego znaczenia funkcji AI oraz postępującej premiumizacji rynku. Konsumenci nadal są zainteresowani bardziej zaawansowanymi smartfonami, a producenci chcą wykorzystywać sztuczną inteligencję jako jeden z argumentów przemawiających za zakupem nowego urządzenia. Mocniejsze układy SoC mają więc nie tylko zapewniać większą wydajność, ale również odpowiednią moc obliczeniową dla lokalnych modeli AI, generowania treści czy bardziej zaawansowanych funkcji aparatu.

Problem polega na tym, że rozwój technologiczny odbywa się w momencie, gdy podstawowe koszty produkcji rosną. W rezultacie producent może znaleźć się między oczekiwaniami użytkowników dotyczącymi coraz lepszych parametrów a koniecznością ograniczania kosztów. Nie każdy dodatkowy gigabajt pamięci, wydajniejszy procesor czy bardziej zaawansowany moduł fotograficzny może zostać bez końca dodany bez wpływu na cenę końcową.

Qualcomm zapowiada podwyżki. Koszty produkcji rosną na wielu poziomach

Sytuację dodatkowo komplikuje stanowisko Qualcomma, gdyż firma przedstawiła wyniki finansowe, które pod względem przychodów okazały się lepsze od oczekiwań analityków, ale jednocześnie przekazała ostrożniejsze prognozy na kolejny kwartał. Przychody wyniosły 9,95 mld dolarów wobec oczekiwanych 9,67 mld dolarów. Skorygowany zysk na akcję osiągnął natomiast 2,21 dolara, podczas gdy analitycy spodziewali się 2,23 dolara.

Dyrektor generalny Cristiano Amon jasno wskazał jednak, że rosnące koszty oznaczają konieczność podnoszenia cen i zapowiedział podwyżki cen swoich chipów od 1 września. Firma tłumaczy, że cały sektor półprzewodników mierzy się ze wzrostem kosztów produkcji obejmujących między innymi wytwarzanie wafli krzemowych, montaż, testowanie, zaawansowane pakowanie, pamięć oraz inne materiały. To ważny sygnał dla całego rynku smartfonów, ponieważ Qualcomm pozostaje jednym z najważniejszych dostawców platform mobilnych. Jeżeli wyższe ceny układów zostaną przeniesione na producentów telefonów, to ci będą musieli zdecydować, czy zaakceptować niższe marże, ograniczyć koszty gdzie indziej, czy też podnieść ceny swoich urządzeń. Ostatecznie presja może więc dotrzeć również do klientów.

Qualcomm odnotował 5,1 mld dolarów przychodów ze sprzedaży chipów do urządzeń mobilnych, co oznacza spadek o 20% rok do roku. Według firmy wynik odzwierciedla między innymi ustabilizowanie się sytuacji na rynku chińskim. Cristiano Amon zwracał uwagę również na problemy ze sprzedażą tańszych i średniopółkowych urządzeń, a wysokie koszty sprawiają bowiem, że klienci są bardziej wrażliwi na cenę. Co ciekawe, zmiana zachowań jest widoczna również w segmencie premium. Użytkownicy coraz częściej mogą wybierać tańsze modele premium albo zeszłoroczne flagowce zamiast najnowszych urządzeń. Jeżeli ceny nowych smartfonów będą nadal rosły, to taka strategia może stać się jeszcze popularniejsza.

Smartfony mogą podrożeć, ale producenci będą szukać innych sposobów

Nie oznacza to jednak, że każdy nowy smartfon automatycznie stanie się znacznie droższy, bo producenci mają kilka możliwości ograniczenia wpływu rosnących kosztów. Mogą zmieniać konfiguracje pamięci, stosować tańsze układy, ograniczać część wyposażenia albo negocjować długoterminowe kontrakty z dostawcami. W przypadku tańszych urządzeń może również dojść do zwiększenia wykorzystania platform 4G, jeżeli pozwoli to utrzymać konkurencyjną cenę.

Najbardziej prawdopodobne jest więc dalsze różnicowanie rynku. Flagowce i urządzenia premium mogą nadal otrzymywać coraz mocniejsze procesory, więcej pamięci oraz funkcje związane ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie podstawowe smartfony mogą rozwijać się wolniej, ponieważ każdy dodatkowy element specyfikacji będzie musiał być dokładniej uzasadniony ekonomicznie. Counterpoint Research prognozuje, że globalne dostawy smartfonowych układów SoC spadną w całym 2026 roku o 14% rok do roku. Szczególnie mocno ucierpieć ma segment podstawowy, w którym spadek może przekroczyć 30%. To właśnie tanie urządzenia są najbardziej podatne na wzrost cen pamięci i innych komponentów.

Qualcomm chce uniezależnić się od smartfonów

Warto przy tym spojrzeć na sytuację Qualcomma szerzej, gdyż firma coraz intensywniej próbuje uniezależnić swoje wyniki od rynku smartfonów. Jej celem jest osiągnięcie w 2027 roku udziału przychodów spoza rynku smartfonów na poziomie 60%, a wśród kluczowych obszarów znajdują się samochody, roboty, inteligentne okulary oraz infrastruktura związana ze sztuczną inteligencją. Już teraz segment motoryzacyjny jest dla firmy ważnym źródłem przychodów. Qualcomm uzyskał z niego 1,59 mld dolarów, a w czerwcu 2026 roku firma deklarowała ambicję osiągnięcia 10 mld dolarów przychodów z motoryzacji do 2029 roku. Producent ogłosił również porozumienie z BMW dotyczące dostaw układów do cyfrowych kokpitów.

Kolejnym kierunkiem jest infrastruktura centrów danych dla AI. Qualcomm podtrzymuje plan osiągnięcia 5 mld dolarów przychodów z tego segmentu w przyszłym roku. Firma zakończyła również przejęcie Modular, czyli przedsiębiorstwa rozwijającego technologie programistyczne dla zastosowań związanych ze sztuczną inteligencją i zapowiedziała prezentację własnej platformy oprogramowania AI podczas sierpniowej konferencji.

Nie bez znaczenia pozostaje również segment Internetu rzeczy, który obejmuje między innymi energooszczędne rozwiązania przemysłowe oraz układy dla inteligentnych okularów. Przychody tego działu wzrosły o 9% rok do roku i wyniosły 1,83 mld dolarów. Qualcomm może więc próbować wykorzystać obecne problemy rynku smartfonów jako dodatkowy impuls do dywersyfikacji działalności.

To nie musi być koniec podwyżek

Na razie trudno przewidzieć, jak dokładnie producenci smartfonów odpowiedzą na rosnące koszty pamięci i układów SoC, ale coraz bardziej widoczne jest to, że rynek nie może przez długi czas absorbować tak dużych wzrostów kosztów bez konsekwencji dla końcowych cen. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że według obecnych prognoz normalizacja podaży pamięci może nastąpić dopiero w drugiej połowie 2027 roku. Oznacza to kolejny trudny okres dla branży, a producenci będą musieli zdecydować, gdzie szukać oszczędności i które elementy specyfikacji są dla klientów rzeczywiście najważniejsze.

Dla użytkowników może to oznaczać, że zakup nowego smartfona będzie wymagał większej uwagi niż dotychczas. Coraz bardziej opłacalnym wyborem mogą okazać się urządzenia poprzedniej generacji, które po premierze następcy mogą stać się nieco tańsze. Jednocześnie osoby szukające taniego telefonu mogą zauważyć, że różnica między podstawowymi a średniopółkowymi modelami zaczyna się zacierać.

Rynek smartfonów stoi więc przed interesującym, ale trudnym okresem. Z jednej strony rozwój AI, coraz mocniejsze procesory i bardziej zaawansowane funkcje napędzają segment premium. Z drugiej natomiast rosnące ceny pamięci oraz innych komponentów zwiększają koszty produkcji i uderzają przede wszystkim w tańsze urządzenia. Jeżeli prognozy dotyczące podaży pamięci się sprawdzą, to presja kosztowa może towarzyszyć branży jeszcze długo, a rok 2027 wcale nie musi przynieść oczekiwanej poprawy.

Źródło: Counterpoint

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!