Przyznam szczerze, że jak usłyszałem o ekranach o kinowych proporcjach w nowych smartfonach Sony to z niecierpliwością czekałem na możliwość przetestowania tego rozwiązania na własnej skórze. W moje ręce wpadła większa wersja średniaka japońskiego producenta. Jak urządzenie to poradziło sobie w testach? Czy warto rozważyć jego zakup? Zapraszamy na recenzję!

Specyfikacja Sony Xperia 10 Plus

  • Ekran LCD o przekątnej 6,5 cala, rozdzielczości FullHD+ (2520 x 1080 pikseli), proporcjach 21:9 oraz 422 PPI
  • Ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 656
  • Grafika Adreno 509
  • 4 GB RAM-u
  • 64 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozbudowy przy pomocy kart microSD o pojemności do 512 GB
  • Podwójny aparat główny:
    • 12 Mpix główny o świetle f/1.75
    • 8 Mpix o świetle f/2.4
  • Pojedynczy aparat przedni 8 Mpix o świetle f/2.0
  • Łączność: LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, GPS/A-GPS/GLONASS/Galileo, NFC, USB C, Dual SIM
  • Czytnik linii papilarnych na bocznej krawędzi
  • Złącze słuchawkowe
  • Bateria o pojemności 3000 mAh
  • Wymiary: 167 x 73 x 8,3 mm, waga 180 g

Wygląd i jakość wykonania

Trzeba przyznać, że Sony Xperia 10 Plus wykonana jest wręcz rewelacyjnie. Użyte materiały są naprawdę dobrej jakości, a całość jest idealnie spasowana. Jeśli chodzi o wygląd to średniak japońskiego producenta wygląda zupełnie inaczej niż wszystkie smartfony za sprawą ekranu o proporcjach 21:9. Tym samym urządzenie to jest niezwykle długie i niejednokrotnie miałem problem aby włożyć je do kieszeni spodni. Dolna ramka pod wyświetlaczem jest zmniejszona do minimum. Jednocześnie nie rozumiem po co Sony zostawiło aż tak dużo miejsca nad ekranem. Oczywiście swoje miejsce znalazł tam głośnik do rozmów oraz pojedynczy aparat przedni, ale ilość niewykorzystanej przestrzeni rzuca się w oczy.

Czytnik linii papilarnych został umiejscowiony na prawej krawędzi telefonu w idealnym wręcz miejscu. Kolejną kwestią, której nie rozumiem jest to po co japoński producent wykorzystał dodatkowo tradycyjny przycisk do włączania i wyłączania telefonu. Dużo lepszym rozwiązaniem byłby znany już wcześniej włącznik z wbudowanym skanerem odcisku palca. Przyciski służące do zmiany głośności są zdecydowanie za wysoko i korzystanie z nich nie należy do zbyt wygodnych czynności. Na pleckach znajdziemy jedynie dwa aparaty, które mocno wystają poza bryłę urządzenia. Niestety, w zestawie nie znajdziemy jakiegokolwiek pokrowca, który mógłby uchronić tylne oczka przed skutkami uderzenia czy upadku. Niemniej jednak Sony Xperia 10 Plus nieźle leży w dłoni, chociaż korzystanie z ekranu o proporcjach 21:9 nie było wcale takie przyjemne, ale o tym dowiecie się w dalszej części recenzji.

Czy wyświetlacz o kinowych proporcjach ma sens?

I tak i nie. Przeglądanie sieci czy czytanie tekstów na ekranie o proporcjach 21:9 jest rewelacją i to będzie bez wątpienia coś czego będzie mi brakować. Podczas dwóch tygodni testów nie przyzwyczaiłem się jednak do tak długiego smartfona. Tym samym pisanie na nim było wręcz męczące i popełniałem dużo więcej błędów niż w przypadku ekranów o proporcjach 18:9 czy 19:9. Wszystko za sprawą tego, że klawiatura wyświetlana jest wyjątkowo nisko. Możliwe, że dłuższe użytkowanie telefonu pozwoli na przyzwyczajenie się do tego, ale niestety nie będzie mi dane tego sprawdzić.

Sam wyświetlacz wypada jednak bardzo dobrze. Wprawdzie kolory nie są rewelacyjnie odwzorowane, ale maksymalna i minimalna jasność dobrana jest idealnie, a kąty widzenia nie pozostawiają wiele do życzenia. Tym samym Sony Xperia 10 Plus, przynajmniej w moim odczuciu, jest idealnym smartfonem dla osób, które przez większość czasu oglądają seriale czy przeglądają sieć. Netflix przygotowuje coraz to więcej pozycji w kinowych proporcjach, a inne serwisy także idą tą drogą. Oczywiście materiały wideo o innych proporcjach jesteśmy w stanie rozciągnąć, ale najczęściej tracimy wtedy sporą część kadru.

Bateria

Sony Xperia 10 Plus została wyposażona w ogniwo o pojemności 3000 mAh. Przyznam, że połączenie tak małej baterii z ekranem o przekątnej 6,5 cala nie napawało mnie optymizmem. Jak jest w rzeczywistości? Całkiem nieźle. Gdy korzystamy jedynie z LTE i włączymy lokalizację to smartfon będzie w stanie działać przez jeden pełny dzień osiągając około 4-4,5 godziny włączonego ekranu. Przy Wi-Fi jest niewiele lepiej, ale myślę, że nawet najbardziej wymagający użytkownicy nie będą musieli szukać gniazdka w trakcie dnia.

Ogromnym minusem jest fakt, że w zastawie znajdziemy ładowarkę 5 V/1.5 A. Korzystanie z niej mija się z celem, ponieważ smartfon ładuje się wtedy jakieś 2,5 godziny. Jak na dzisiejsze standardy wynik ten jest wręcz fatalny. Warto jednak pamiętać, że Sony Xperia 10 Plus wspiera standard Power Delivery. I tutaj jest już zdecydowanie lepiej, ale kupując smartfon za niespełna 1900 zł nie chcemy dokupować do niego jeszcze ładowarki, aby ten ładował się szybciej.

Codzienność z Sony Xperia 10 Plus

Zacznijmy od cyferek czyli wyników w testach benchmarkowych. Oczywiście nie zawsze przekłada się to na rzeczywistą pracę urządzenia, ale wiem, że niektórzy użytkownicy przykładają do tego wagę. Sony Xperia 10 Plus w AnTuTu zdobył 117296 punkty, a w Geekbench 1351 punktów w teście jednego rdzenia oraz 4860 punktów w teście wielu rdzeni. W codziennym użytkowaniu średniak japońskiego producenta radzi sobie naprawdę dobrze. Snapdragon 636 w połączeniu z 4 GB RAM-u w zupełności wystarcza do moim potrzeb. Aplikacje nie są samoczynnie zamykane, nie możemy także mówić o większych przycięciach animacji.

Trochę gorzej jest w przypadku gier. Bardziej wymagające produkcje włączają się dłużej, a w dynamicznym momentach widać spadek klatek, który niektórym użytkownikom może przeszkadzać. GPS momentalnie łączy się z satelitami. Na plus zasługuje także wykorzystanie modułu do płatności zbliżeniowych NFC. Sam na tyle przyzwyczaiłem się do tego rozwiązania, że zdarza mi się wychodzić z domu bez portfela.

Co z dźwiękiem? Tutaj jest naprawdę dobrze jak na średniaka. Powiedziałbym nawet, że Sony Xperii 10 Plus bliżej w tej kwestii do flagowców niż do urządzeń ze średniej półki. Muszę się jednak przyczepić do czytnika linii papilarnych. Ten jest niezwykle wolny i wielokrotnie zdarzało mi się, że nie rozpoznał mojego palca. Co więcej w ustawieniach dodałem kilkukrotnie kciuka, aby wszystko działało sprawniej, ale to nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Podsumowując – jeśli nie jesteście zbyt wymagającym użytkownikiem i nie gracie w zbyt wiele gier to wydajność oferowana przez Sony Xperia 10 Plus powinna w zupełności wam wystarczyć.

Aparat

Tutaj niestety Sony nas nie rozpieszcza. Pamiętajmy o tym, że Xperia 10 Plus kosztuje niespełna 1900 zł, a co za tym idzie w cenie tej jesteśmy w stanie kupić sporo zeszłorocznych flagowców czy nawet tegorocznego Mi 9. Zdjęcia wykonane w dobrych warunkach oświetleniowych są niezłe, ale gdy do aparatu, i to zarówno przedniego jak i tylnego, trafia mniej światła nie mamy co liczyć na zachwycającą jakość. Na plus zasługuje naturalne odwzorowanie kolorów oraz wsparcie dla nagrywania filmów w 4K w proporcjach 21:9. Podsumowując – w kwestii zdjęć Sony Xperia 10 Plus wypada dużo gorzej niż inne smartfony z tej półki cenowej. Zdjęcia w pełnej rozdzielczości znajdziecie tutaj.

Sprawdź cenę Sony Xperia 10 Plus w sklepie x-kom