Tesla imponuje mi coraz bardziej jeśli chodzi o ładowanie swoich aut. Najpierw piekielnie szybki Supercharger v3, teraz kolejna wariacja na temat ładowarki. Mowa tu o przenośnym Mobile Superchargerze, którego zabierzemy ze sobą gdzie tylko dusza zapragnie!

Wow, że też im się udało upchnąć taką moc w tak małym przedmiocie!

Tesla Mobile Supercharger, według tego co donoszą testerzy, oferuje osiągi porównywalne z rozsianymi po całym świecie stacjami ładowania. Moc 120 kW pozwala nam naładować auto w przyzwoitym czasie, 75 minut wystarczy by napełnić akumulatory Tesli Model S w wersji 85d. Nie ma co porównywać tego czasu do zwykłego tankowania auta spalinowego, ale jak na elektryka jest nieźle. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że możemy z niego korzystać wszędzie, co widać na zdjęciu poniżej. Szczere pole pokryte śniegiem, obrazek usytuowany gdzieś w Skandynawii, na mroźnej północy.

Tesla Supercharger Mobile Range Extender

Zobacz również: Tesla Model 3 najlepsza w Europie, Smart trafia w ręce chińskiej firmy oraz Poznań Motor Show – motoryzacyjny przegląd tygodnia

Zastanawia mnie jedna rzecz. Tesla nie pochwaliła się skąd Mobile Supercharger bierze prąd. Czy działa on podobnie do power banków, które wielu z nas nosi codziennie przy sobie, czy może zastosowano tu inne źródło energii. Z racji, że to firma, którą interesuje natura i ekologia, odpada raczej chomik napędzający prądnicę. Raczej nie spotkałoby się to z dobrym odzewem ze strony ekologów…

Tesla nie była pierwsza, Nissan również testował podobne rozwiązanie, jednak pomysł spalił na panewce…

Przed laty Nissan prezentował swoją mobilną ładowarkę do aut, która wyglądem przypominała nieco przemysłowy generator prądu. Również sprawnie ładowała auta japońskiego producenta, ale nie była ona jednak tak kompaktowa jak propozycja od Tesli. Owszem, można było zabrać ją ze sobą w różne miejsce, aczkolwiek nie zawsze było gdzie zaparkować. Sami zobaczcie czemu…

Nissan Leaf Range Extender

 

Cóż, na tym polu ewidentnie to Tesla dominuje. Miniaturyzacja przebiegła tak sprawnie, że Mobile Supercharger mieści się w bagażniku, ba, nawet nie zajmuje go w pełni! Ja jestem pełen podziwu, ciekawe czym jeszcze zaskoczy nas amerykański producent aut elektrycznych 😉

Myślicie, że Tesla Mobile Supercharger to remedium na problemy aut elektrycznych? Napiszcie w komentarzach!

PS. To oczywiście dowcip z okazji Prima Aprilis 😉