Rosja: Sąd za boty do World of Tanks. Niecodzienny proces

world of tanks

Procesy sądowe związane z oszukiwaniem w zakresie komputerów i/lub internetu często kojarzą nam się z ogromnymi przekrętami, ale rzadziej z grami. A jednak w Rosji rusza nietypowy proces, w którym to chodzi o boty do gry World of Tanks.

Sprawa w sądzie za stworzenie bota do gry World of Tanks

Grę World of Tanks zapewne wielu z Was zna. Polega ona na prowadzeniu czołgu lub innego tego typu pojazdu i walki z innymi. W zamian za walkę zdobywamy doświadczenie oraz kredyty, które możemy wydać na rozwój. WoT, podobnie jak inne gry, boryka się z wieloma problemami, a jednym z nich to boty, czyli specjalne programy, które wykonują różne czynności w grze zamiast fizycznej osoby. Wykorzystanie ich jest różne, ale zazwyczaj ustawiamy takiego bota na cały dzień “pracy”, a po iluś tam godzinach mamy bardzo dużo punktów XP i kredytów.

Oczywiście drugą stroną medalu są mizerne statystyki gracza oraz osłabianie własnej drużyny, bowiem Ci w zasadzie mają mniejszą armię przeciwko wrogowi. Inne boty natomiast pomagają lepiej celować lub dają inne korzyści ułatwiające grę i dające zbyt dużą przewagę. To sprawiało, że inni, uczciwi gracze, tracili zainteresowanie grą, bowiem już na dzień dobry byli stroną poszkodowaną w meczu.

World of Tanks
(fot. World of Tanks)

Jak się okazuje, w Rosji rusza nietypowy proces sądowy, gdzie oskarżonym jest autor botów do gier komputerowych. Chodzi tu o mieszkańca Jekaterynburga, który stworzył, używał i rozpowszechniał tego typu oprogramowanie. Poszkodowaną stroną jest firma stojąca za grą World of Tanks, czyli białoruskie studio Wargaming.net.

Firma dodaje, że według ich analizy boty oskarżonego przyniosły jej szkodę w wysokości nawet 670 milionów rubli, co daje ponad 37 milionów złotych. Mało tego, w zeszłym roku z World of Tanks usunięto 10 tysięcy użytkowników botów. Sam oskarżony miał sprzedać ich tysiące i zarabiać nawet do ponad 100 złotych na jednej transakcji. Jak się okazuje, początkowo oskarżony przyznał się do winy, ale później odmówił zaprzeczył. Dlatego też sprawa może się ciągnąć nieco dłużej.

Chcemy w sądzie wystąpić z wnioskiem o włączenie analizy do aktów sprawy. Tworzenie i sprzedaż tego typu programów naruszających zasady gry i ich wewnętrzną ekonomię jest przestępstwem takim samym, jak kradzież lub oszustwo i należy temu przeciwdziałać.

Nikita Kuzniecow, Wargaming.net

Jest to dosyć ciekawe zjawisko, a sprawa w rosyjskim sądzie może na stałe zmienić pogląd organów prawnych na oszustwa wewnątrz gier. Już w Polsce mieliśmy do czynienia ze sprawami, które tykały elementów związanych z grami, chociażby mowa tu o Metinie2. Boty w grach często są widziane jako oszukiwanie, ale nie takie samo jak w realnym życiu. To może ten trend nieco odwrócić – podobnie jak było z piractwem i nielegalnym kopiowaniem treści cyfrowych, które jeszcze kilkanaście lat temu było normalnym zjawiskiem, a teraz jest piętnowane.

Źródło: Kommiersant przez rmf24.pl

Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!