Xiaomi rozszerza ofertę akcesoriów do ładowania o dwa nowe powerbanki, które odpowiadają na nieco inne potrzeby użytkowników. Producent stawia zarówno na praktyczne rozwiązania ułatwiające codzienne korzystanie ze sprzętu, jak i na konstrukcję, która nie zajmuje wiele miejsca. Oba urządzenia mają pojemność 10 000 mAh, ale różnią się budową, sposobem ładowania oraz dodatkowymi funkcjami.
Xiaomi NPB1055R – powerbank z chowanym kablem i kolorowym ekranem
Pierwszą nowością jest Xiaomi NPB1055R, czyli powerbank zaprojektowany z myślą o osobach, które nie chcą za każdym razem szukać odpowiedniego przewodu. Urządzenie ma zaokrągloną obudowę o wymiarach 90×50×41 mm i waży 260 gramów. Jego najbardziej charakterystycznym elementem jest wbudowany, zwijany kabel USB-C o długości 70 cm. Aby go rozwinąć wystarczy pociągnąć za przewód, a schowanie go wymaga powtórzenia tej czynności. Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć liczbę akcesoriów noszonych w torbie lub plecaku, choć sama konstrukcja nie należy do szczególnie smukłych. Na przednim panelu znalazł się kolorowy wyświetlacz cyfrowy, który pokazuje nie tylko poziom naładowania akumulatora, lecz także aktualną moc ładowania, temperaturę pracy, ogólny stan baterii i liczbę wykonanych cykli ładowania. Dzięki temu użytkownik może lepiej kontrolować kondycję urządzenia i sprawdzać, jak przebiega uzupełnianie energii.

Akumulator litowo-jonowy ma pojemność 10 000 mAh, a Xiaomi NPB1055R oferuje trzy wyjścia: klasyczny port USB-A, wbudowany przewód USB-C oraz dodatkowy port USB-C umieszczony na spodzie obudowy. Złącze USB-A obsługuje ładowanie z mocą do 22,5 W, natomiast oba rozwiązania USB-C pozwalają osiągnąć maksymalnie 55 W. Powerbank współpracuje również ze standardami PPS i AVS, co może mieć znaczenie przy ładowaniu kompatybilnych smartfonów. Producent podaje, że przy wykorzystaniu mocy 55 W urządzenie jest w stanie naładować Xiaomi 17 Pro do 67% w ciągu 30 minut. W tym samym czasie iPhone 17 Pro ma osiągnąć poziom 64%. Są to jednak deklaracje dotyczące konkretnych modeli i warunków ładowania, a rzeczywiste wyniki mogą zależeć między innymi od temperatury oraz aktualnego poziomu baterii.
Xiaomi NPB1055R zadebiutował już w Chinach, a jego cena wynosi 299 juanów, co po przeliczeniu daje około 175 złotych. Na razie nie ma potwierdzonych informacji o dostępności tego modelu w Europie.
Xiaomi WPB1026S – smukły powerbank magnetyczny z ogniwami krzemowo-węglowymi
Druga propozycja jest skierowana do osób, które chcą ładować telefon bezprzewodowo i jednocześnie uniknąć noszenia grubego akcesorium. Xiaomi WPB1026S to magnetyczny powerbank o pojemności 10 000 mAh i grubości zaledwie 13,2 mm. Jego wymiary wynoszą 102×70,5×13,2 mm, a masa to 195 gramów.
Za tak smukłą konstrukcję ukryte zostały dwa ogniwa krzemowo-węglowe o pojemności 5000 mAh każde. Ich anody zawierają 16% krzemu, a deklarowana gęstość energii sięga 840 Wh/l. Według producenta zastosowane rozwiązania pozwoliły zmniejszyć grubość urządzenia o 6,6 mm i masę o 43 g w porównaniu z poprzednikiem. Xiaomi podkreśla w ten sposób korzyści wynikające z miniaturyzacji akumulatorów, choć sama pojemność nie przesądza o tym, ile energii ostatecznie trafi do baterii telefonu.

Powerbank wykorzystuje magnetyczne mocowanie podobne do tego znanego z akcesoriów Apple MagSafe. Ładowanie bezprzewodowe może osiągać moc do 20 W, ale nie oznacza to jednakowej szybkości w przypadku każdego smartfona. Pełna deklarowana moc jest dostępna tylko dla wybranych urządzeń, w tym Xiaomi 15 i Xiaomi 17, a w przypadku iPhone 17, 18 Pro oraz iPhone’a Air moc bezprzewodowa została ograniczona do 7,5 W. To istotne ograniczenie dla osób, które liczą na szybkie ładowanie magnetyczne po samym przyłożeniu powerbanku do obudowy telefonu.
Nie zabrakło także przewodowego ładowania przez USB-C, który zapewnia moc wyjściową do 45 W, a sam powerbank można ładować z mocą do 30 W. Obsługiwane standardy obejmują USB Power Delivery 3.0 z PPS, Quick Charge 3.0 oraz Apple 2.4A. Możliwe jest jednoczesne ładowanie urządzenia przewodowo i bezprzewodowo, jednak w takim scenariuszu łączna moc spada do 15 W. Trzeba więc liczyć się z kompromisem jeśli chcemy uzupełniać energię w dwóch urządzeniach jednocześnie.

Ciekawostką jest również możliwość sprawdzania parametrów akumulatora po podłączeniu powerbanku do komputera z systemem Windows. Za pomocą dedykowanego oprogramowania można odczytać między innymi temperaturę, napięcie, stan ogniw i historię błędów. Kontrolę termiczną wspierają warstwa grafenowa, podkładka termoprzewodząca oraz czujnik NTC. To bardziej zaawansowane rozwiązanie niż w wielu prostych powerbankach, ale dla części użytkowników takie informacje mogą pozostać jedynie dodatkiem, a nie kluczowym argumentem przy zakupie.
Xiaomi WPB1026S pojawił się na chińskim rynku w cenie 399 juanów, czyli około 230 złotych. Dostępność urządzenia poza Chinami pozostaje na ten moment nieznana.
Xiaomi rozwija także mniejszy powerbank o pojemności 5000 mAh
Na tym nie kończą się nowości związane z magnetycznym ładowaniem, bowiem Xiaomi zapowiedziało również mniejszy wariant ultracienkiego powerbanku, którego obudowa ma zaledwie 6 mm grubości. W tym przypadku pojemność wynosi 5000 mAh, a maksymalna moc ładowania sięga 15 W. Urządzenie pojawiło się już na oficjalnej globalnej stronie producenta, co odróżnia je od opisanych wyżej modeli dostępnych na chińskim rynku.
Nowe akcesoria pokazują, że Xiaomi próbuje rozwijać kilka kierunków jednocześnie. NPB1055R stawia na wygodę, wbudowany przewód i szczegółową kontrolę parametrów, natomiast WPB1026S ma przekonać użytkowników smukłą obudową, magnesami oraz szybkim ładowaniem przewodowym. Wybór zależy więc przede wszystkim od tego, czy ważniejsze są dodatkowe funkcje, czy niewielkie wymiary.
Źródło: Gizmochina
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!