Manu Kumar Jain ostatnio wrzucił na Tweeterze intrygujący post. Pogratulował w nim OnePlusowi wydania nowego flagowca, jednocześnie strzelając im psztyczka w nos.

Redmi – Pogromca Flagowców

Jak wszyscy dobrze pamiętamy, kiedyś to OnePlus słynął z terminu „Flagship Killer”, oferując tanie acz dobrze wyposażone smartfony, które bez problemu mogły równać się z flagowcami popularnych firm. Teraz jednak submarka Xiaomi – Redmi, chce spróbować swoich sił. Co prawda widzieliśmy już jednego, co to miał zmieść inne flagowce, czyli PocoPhone, ale on miał swoje wady (głównym zarzutem była słaba jakość wykonania i ekran, czego o OnePlus nigdy nie można było powiedzieć) i był dobrą propozycją tylko dla osób, które od telefonu oczekiwały jedynie wydajności.

Manu w swoim tweecie poinformował wszystkich, że Redmi K20 Pro zbliża się wielkimi krokami. W zasadzie to już jest „w mieście”. Jego treść brzmi następująco „Congratulations team! There’s a new flagship in town. Flagship Killer 2.0: coming soon.. Hold my dragon!”

Grafika promocyjna. Wygląda dość ciekawie.

Na grafice, możemy przeczytać „Contratulations, OnePlus! We heard about your new flagship”, a na dole dopisek „Regards, Flagship Killer 2.0 coming soon”. K w słowie „killer” ma w sobie ukryte cyfry 855, co oznacza oczywiście Snapdragona 855.

Ciekawym zabiegiem jest również logo Qualcomm Snapdragon w słowie „coming”, co tym bardziej podkreśla, że 855 i czerwona kolorystyka nie wzięła się znikąd. Ta może dodatkowo być kolejnym zabiegiem marketingowym, gdyż do dziś OnePlus kojarzony jest z charakterystycznymi czerwonymi akcentami.

Co w środku?

Oczywiście wszem i wobec wiadomo, że na pokładzie znajdziemy Snapdragona 855. Jak donosi phoneradar, Lu Weibing, dyrektor generalny Xiaomi w Chinach, udostępnił screen z testów syntetycznych AnTuTu. Robi wrażenie. 458754 punkty to bardzo wysoki wynik.

Redmi K20 Pro "wykręcił" imponujący wynik.

Wiadomo również, że Redmi K20 Pro ma mieć bezramkowy ekran AMOLED o przekątnej 6.39″ i podobnie jak OnePlus 7 Pro, wysuwaną kamerkę z góry. Wiadomo także co nieco o aparatach. Redmi K20 Pro będzie wyposażony w 3 obiektywy, główny obiektyw 48Mpix, szerokokątny 8Mpix i telefoto 16Mpix.

Podczas gdy Redmi K20 będzie dostępny w konfiguracjach 6GB + 64GB, 6GB + 128GB i 8GB + 256GB, Redmi K20 Pro ma mieć trochę więcej wariacji, a dokładniej 6GB + 64GB, 6GB + 128GB, 8GB + 128GB i 8GB + 256GB.

Póki co, nie znamy więcej różnic. Natomiast wspólne będą na pewno takie cechy wersje kolorystyczne, czyli Carbon Fiber Black, Glacier Blue i Flame Red czy jack 3.5mm. Ponadto, oba warianty nowego Redmi mają mieć NFC – w związku z czym Google Pay będzie działać. Na pokładzie znajdziemy Androida 9 Pie, z nakładką MIUI 10.

Moim zdaniem, Redmi K20 Pro zapowiada się naprawdę dobrze. Jeśli będzie lepiej dopracowany i wykonany niż PocoPhone (a wszystko na to wskazuje), to możemy mówić o prawdziwym hicie.

Czekacie na nowego pogromcę flagowców?