Spis treści
Na rynku smartfonów trudno dziś znaleźć producenta, który równie mocno jak Fairphone stawia na możliwość samodzielnej naprawy i długie użytkowanie urządzenia. Nowy model tej marki ponownie idzie pod prąd obowiązującym trendom i łączy modułową konstrukcję z całkiem nowoczesną specyfikacją. Nie jest to jednak telefon dla każdego, a producent świadomie proponuje inne podejście do zakupu elektroniki, w którym liczą się nie tylko wydajność, aparat czy wygląd, ale również to, co stanie się ze sprzętem za kilka lat.
Fairphone 6+ to smartfon zaprojektowany na lata
Fairphone 6+ kontynuuje filozofię, z której holenderska firma znana jest od lat. Konstrukcja została przygotowana w taki sposób, aby użytkownik mógł samodzielnie wymienić najważniejsze elementy urządzenia bez konieczności oddawania telefonu do specjalistycznego serwisu. Co istotne, nie wymaga to skomplikowanych narzędzi, gdyż do rozebrania smartfona wystarczy standardowy śrubokręt Torx T5. W zależności od sposobu liczenia modułów producent mówi o 11 lub 12 elementach, które można wymienić, a wśród nich znalazły się m.in. akumulator, ekran, port USB-C, głośnik, tylne osłony oraz moduły wszystkich trzech aparatów. Bateria o pojemności 4415 mAh może być wyjęta bez rozklejania obudowy, co jest dziś rozwiązaniem zdecydowanie nietypowym.

Fairphone deklaruje dostępność części zamiennych aż do 2033 roku. Ich ceny również mają być relatywnie przystępne, bo na przykład wymienny akumulator kosztuje 39,95 euro (~175 złotych), ekran 89,95 euro (~390 złotych), główny aparat 69,95 euro (~300 złotych), ultraszerokokątny 44,95 euro (~195 złotych), natomiast przednia kamerka 34,95 euro (~150 złotych). Jednostka górna została wyceniona na 39,95 euro (~175 złotych), głośnik na 19,95 euro (~85 złotych), a port USB-C również na 19,95 euro (~85 złotych). Za górną część tylnej pokrywy trzeba zapłacić 9,95 euro (~45 złotych), za dolną 14,95 euro (~65 złotych), a tacka na kartę SIM kosztuje 7,95 euro (~35 złotych). Takie podejście sprawia, że poważniejsza awaria nie musi oznaczać zakupu kolejnego smartfona. Producent dodatkowo zapewnia pięcioletnią gwarancję i aktualizacje oprogramowania do 2033 roku, a sam telefon debiutuje z Androidem 16 na pokładzie.
To właśnie naprawialność pozostaje największym argumentem przemawiającym za Fairphone 6+. Konstrukcja po raz kolejny otrzymała najwyższą ocenę 10/10 w rankingu naprawialności iFixit, a producent podkreśla też wykorzystanie materiałów pochodzących z recyklingu lub pozyskanych zgodnie z zasadami sprawiedliwego handlu. Mają one stanowić około 51% masy urządzenia, a wśród zastosowanych surowców znajdują się m.in. złoto i wolfram z certyfikatem Fairmined. Opakowanie smartfona zostało natomiast pozbawione plastiku. Fairphone 6+ ma więc być nie tylko urządzeniem łatwiejszym do naprawienia, ale również próbą ograniczenia wpływu elektroniki na środowisko.
Specyfikacja nie wygląda źle, ale to nadal nie jest flagowiec
Fairphone zdaje sobie sprawę, że sama możliwość wymiany podzespołów może nie wystarczyć do zainteresowania klientów i dlatego Fairphone 6+ otrzymał podzespoły, które powinny zapewnić odpowiednią wydajność w codziennym użytkowaniu. Za działanie smartfona odpowiada Qualcomm Snapdragon 7s Gen 4 wykonany w procesie technologicznym 4 nm, którego maksymalne taktowanie sięga 2,7 GHz. Układ współpracuje z 12 GB pamięci RAM LPDDR5 oraz 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 3.1. Co ciekawe, użytkownik może dodatkowo zastosować kartę microSD o pojemności nawet 2 TB. Nie jest to konstrukcja nastawiona wyłącznie na ekologiczne hasła, bo pod względem możliwości sprzętowych Fairphone 6+ powinien bez problemu poradzić sobie z typowymi zadaniami, ale nie należy też oczekiwać osiągów charakterystycznych dla najdroższych flagowców.
Na froncie znalazł się 6,31-calowy panel LTPO AMOLED o rozdzielczości 2484×1116 pikseli. Odświeżanie może być automatycznie zmieniane w zakresie od 10 do 120 Hz, co pozwala połączyć płynność obrazu z rozsądnym zużyciem energii. Maksymalna jasność sięga 1400 nitów, a przy niższych poziomach producent zastosował PWM o częstotliwości 1440 Hz. Ekran chroni szkło Corning Gorilla Glass 7i o grubości 0,7 mm, a dodatkowym elementem wyposażenia jest powłoka oleofobowa. Całość ma wymiary 156,57×73,28×9,6 mm i waży 193 gramy.

Akumulator 4415 mAh jest jednym z najważniejszych elementów całej konstrukcji, a Fairphone deklaruje, że po ponad 1000 cyklach ładowania powinien zachować 80% swojej pierwotnej pojemności. Ładowanie przewodowe odbywa się z mocą do 30 W, a pełne uzupełnienie energii ma zajmować około 85 minut. Smartfon obsługuje również ładowanie zwrotne z mocą 7,5 W. Producent stawia więc przede wszystkim na możliwość wymiany baterii, zamiast próby zagwarantowania rekordowej pojemności czy ekstremalnie szybkiego ładowania.
W kwestii fotografii Fairphone 6+ korzysta z głównego aparatu 50 Mpx z przysłoną f/1.88, optyczną stabilizacją obrazu oraz 2-krotnym zoomem matrycowym. Towarzyszy mu 13-megapikselowy aparat ultraszerokokątny z przysłoną f/2.2 i elektroniczną stabilizacją obrazu. Na przodzie znalazła się natomiast kamerka 32 Mpx f/2.0 z EIS. Główny zestaw pozwala nagrywać materiały w rozdzielczości 4K przy 30 kl./s, a wśród pozostałych elementów wyposażenia znajdziemy Bluetooth 5.4, Wi-Fi 6E z obsługą pasma 6 GHz, NFC, USB-C w standardzie USB 2.0, głośniki stereo, dual SIM w konfiguracji nanoSIM + eSIM oraz czytnik linii papilarnych umieszczony na bocznej krawędzi.
Ciekawostką jest również fizyczny przełącznik Fairphone Moments, dzięki któremu jednym ruchem można przełączyć telefon w bardziej ograniczony tryb działania, który z kolei pomaga odciąć się od powiadomień, mediów społecznościowych i cyfrowego hałasu. To rozwiązanie przypomina nieco fizyczne slidery znane z niektórych starszych smartfonów i może przypaść do gustu osobom, które chcą świadomie ograniczyć korzystanie z telefonu.
Są jednak kompromisy. Fairphone 6+ nie próbuje być najlepszy we wszystkim
Modułowa konstrukcja ma jednak swoje małe wady. Fairphone 6+ otrzymał odporność na pył i wodę zgodną z normą IP55 oraz spełnia wymagania standardu wytrzymałości MIL-STD-810H. IP55 nie jest jednak poziomem, który można uznać za szczególnie imponujący w segmencie cenowym tego urządzenia. Wiele konkurencyjnych smartfonów zapewnia znacznie lepszą ochronę przed wodą, więc osoby oczekujące pełnej odporności na zanurzenie powinny mieć to na uwadze. Również port USB-C działa tylko w standardzie USB 2.0, co jest kolejnym elementem, w którym Fairphone 6+ nie próbuje konkurować ze znacznie bardziej zaawansowanymi konstrukcjami.

Podobnie wygląda sytuacja z wydajnością, bowiem Snapdragon 7s Gen 4, 12 GB RAM i ekran LTPO 120 Hz tworzą rozsądny zestaw, ale trudno mówić o poziomie flagowca. W podobnej cenie można znaleźć telefony wyposażone w szybsze procesory, większe akumulatory, bardziej rozbudowane systemy fotograficzne czy lepszą ochronę obudowy. Fairphone celuje jednak w zupełnie inną grupę odbiorców i dla firmy ważniejsze od wyśrubowanych wyników benchmarków jest to, aby smartfon można było użytkować przez wiele lat, a po awarii wymienić konkretny moduł zamiast całego urządzenia.
To podejście dobrze wpisuje się także w zmiany zachodzące na rynku europejskim. Unijne przepisy dotyczące ekoprojektu smartfonów, które obowiązują od czerwca 2025 roku zwiększają wymagania dotyczące dostępności części zamiennych, ich dostarczania oraz długości wsparcia oprogramowania. Regulacje przewidują również wymagania związane z trwałością akumulatorów, w tym zachowaniem co najmniej 80% początkowej pojemności po 800 cyklach. Fairphone od dawna idzie jednak jeszcze dalej i deklaruje części oraz aktualizacje dostępne do 2033 roku.
Cena Fairphone 6+ może być największą przeszkodą
Fairphone 6+ został wyceniony w Europie na 649 euro, czyli około 2800 złotych. W Stanach Zjednoczonych urządzenie trafiło natomiast do sprzedaży w cenie 649,99 dolara, czyli 2405 złotych.. Smartfon można kupić bezpośrednio od producenta, a amerykańska wersja trafiła również na Amazon. Na wybranych rynkach urządzenie obsługuje sieci AT&T i T-Mobile, w tym operatorów MVNO korzystających z infrastruktury T-Mobile, natomiast FirstNet nie jest wspierany. W Europie dostępna jest wysyłka do Polski, a do wyboru przygotowano trzy wersje kolorystyczne: Cobalt Blue, Horizon Black oraz Forest Green.
649 euro to sporo, szczególnie jeśli spojrzymy wyłącznie na specyfikację. Za podobną kwotę można znaleźć urządzenia z mocniejszym procesorem, większą baterią czy lepszymi aparatami. Problem w tym, że takie porównanie nie uwzględnia największej zalety Fairphone 6+. To smartfon dla użytkownika, który nie chce traktować elektroniki jako produktu na kilka sezonów. Możliwość wymiany akumulatora, ekranu, portu USB-C czy aparatów, pięcioletnia gwarancja oraz aktualizacje do 2033 roku mają sprawić, że telefon pozostanie użyteczny znacznie dłużej niż wiele klasycznych konstrukcji.
Fairphone 6+ pozostaje więc propozycją niszową, ale trudno odmówić producentowi konsekwencji. Firma nie próbuje ścigać Samsunga, Apple czy Google na liczbę aparatów, rekordową wydajność albo błyskawiczne ładowanie. Zamiast tego proponuje smartfon, który można rozebrać, naprawić i dalej używać. W czasach rosnącej ilości elektrośmieci taki pomysł może być dla części klientów znacznie bardziej interesujący niż kolejny model oferujący kilka procent wyższą wydajność.
Źródło: Fairphone
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!