Spis treści
Pomimo, że uwaga fanów marki skupia się obecnie na zbliżającej premierze serii Google Pixel 11, to oraz więcej informacji pojawia się również na temat jej najtańszego przedstawiciela. Google Pixel 11a ma zadebiutować dopiero na początku przyszłego roku, ale już teraz do sieci trafiają szczegóły dotyczące jego wyposażenia. Wszystko wskazuje na to, że producent przygotowuje kilka istotnych zmian, ale nie zabraknie także decyzji, które mogą wywołać dyskusję wśród przyszłych użytkowników.
Google Pixel 11a ma naprawić największy problem poprzednika
Jednym z najczęściej krytykowanych elementów Google Pixel 10a był wybór procesora. Smartfon korzystał z układu Tensor G4, który w momencie premiery nie robił już tak dużego wrażenia, jak oczekiwali użytkownicy. Wielu liczyło, że seria „a” ponownie zaoferuje aktualny procesor znany z flagowych modeli, jednak Google postawiło na starszą jednostkę. Najnowsze przecieki sugerują, że Google Pixel 11a ma odwrócić ten trend i smartfon otrzyma najnowszy procesor Google Tensor G6 o nazwie kodowej Malibu, który trafi również do podstawowych modeli serii Pixel 11. Układ ma współpracować z koprocesorem bezpieczeństwa Titan M3, grafiką PowerVR C-Series CXTP-48-1536 oraz nowym modemem MediaTek M90 odpowiedzialnym za łączność 5G.

To właśnie zastosowanie najnowszego chipsetu wydaje się największą zmianą względem poprzednika. Dzięki temu użytkownicy mogą liczyć nie tylko na wyższą wydajność, ale także lepszą obsługę funkcji wykorzystujących sztuczną inteligencję oraz dłuższe wsparcie dla kolejnych wersji Androida. Według przecieków urządzenie nadal będzie oferowało 8 GB pamięci RAM, co sugeruje, że Google nie planuje większych zmian w tym obszarze. Możliwe natomiast, że do sprzedaży ponownie trafią warianty z pamięcią 128 GB oraz 256 GB.
Kompaktowy ekran pozostanie, ale bateria może rozczarować
Google nie zamierza rezygnować z jednego z największych atutów swojej serii „a”, czyli stosunkowo kompaktowych wymiarów. Google Pixel 11a ma otrzymać 6,3-calowy ekran OLED o rozdzielczości Full HD+ (1080×2424 pikseli), który zachowa adaptacyjne odświeżanie od 60 do 120 Hz. Producent ma jednak poprawić jasność panelu i według ujawnionej specyfikacji wyświetlacz osiągnie nawet 2250 nitów w trybie HDR, natomiast maksymalna jasność szczytowa wzrośnie do 3350 nitów, co powinno zapewnić bardzo dobrą czytelność również w pełnym słońcu.
Nie wszystkie informacje są jednak równie optymistyczne, ponieważ źródła wskazują, że telefon otrzyma akumulator o minimalnej pojemności 4870 mAh. W praktyce oznacza to, że typowa pojemność może być nieco wyższa, jednak wiele wskazuje na to, że będzie ona niższa od ogniwa zastosowanego w Pixelu 10a. Trudno jednoznacznie ocenić, jak duży będzie to krok wstecz, ponieważ Google często podaje zarówno wartość minimalną, jak i typową, ale już teraz pojawiają się pytania, czy producent nie zdecydował się na zbyt duży kompromis. Z drugiej strony bardziej energooszczędny Tensor G6 może częściowo zrekompensować ewentualne zmniejszenie pojemności baterii.
Nowy aparat do selfie i bezpieczniejsze odblokowywanie twarzą
Przecieki wspominają również o zmianach dotyczących przedniego aparatu. Google Pixel 11a ma otrzymać zupełnie nową matrycę do selfie, która obecnie jest znana pod roboczą nazwą „dokkaebi”. Nie ujawniono jeszcze jej parametrów, jednak źródła sugerują zauważalnie lepszą jakość zdjęć oraz rozmów wideo. Nowy sensor ma również współpracować z gruntownie ulepszonym systemem Face Unlock, a Google podobno skupiło się na zwiększeniu szybkości działania, poprawie bezpieczeństwa oraz skuteczności rozpoznawania twarzy po zmroku i w słabo oświetlonych pomieszczeniach. Dla wielu użytkowników może to okazać się jedną z najbardziej odczuwalnych zmian podczas codziennego korzystania ze smartfona.


Całość ma być zamknięta w dobrze znanej stylistyce z płaskimi bokami, zaokrąglonymi narożnikami oraz charakterystycznym modułem aparatów, który nie powinien znacząco wystawać ponad obudowę. Smartfon ma być oferowany w czterech wersjach kolorystycznych: Obsidian (czarny), Olive (zielony), Frost (fioletowy) oraz Fog (srebrny).
Google Pixel 11a może być jednym z najciekawszych średniaków 2027 roku
Według dotychczasowych informacji Google Pixel 11a zadebiutuje na rynku pomiędzy lutym a marcem 2027 roku, czyli zgodnie z harmonogramem, do którego producent przyzwyczaił użytkowników w przypadku serii „a”. Pomimo, że do oficjalnej premiery pozostało jeszcze sporo czasu, to przecieki rysują dość spójny obraz urządzenia. Największą zaletą ma być wykorzystanie najnowszego procesora Tensor G6 zamiast starszej jednostki znanej z poprzedniej generacji. Google zachowa również kompaktowe wymiary, wysokiej klasy ekran OLED 120 Hz oraz rozbuduje możliwości związane z bezpieczeństwem i aparatem do selfie. Z drugiej strony niepokój może budzić możliwe zmniejszenie pojemności akumulatora oraz brak większych zmian w ilości pamięci RAM.
Jeżeli wszystkie ujawnione informacje znajdą potwierdzenie podczas premiery, to Google Pixel 11a może okazać się znacznie bardziej atrakcyjną propozycją niż poprzednik. Ostateczna ocena będzie jednak zależeć nie tylko od specyfikacji, ale również od ceny, która w przypadku smartfonów Google odgrywa coraz większą rolę.
Źródło: MystiqueLeaks
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!