W moje ręce trafił budżetowy laptop firmy Lenovo, który ma być idealnym wyborem dla wszystkich tych, którzy potrzebują urządzenia do podstawowych zadań czy pracy biurowej. IdeaPad 320 towarzyszył mi przez ostatnie dwa tygodnie zarówno podczas pisania tekstów jak i był moim centrum multimedialnym. Jak sprzęt wypadł w testach? Czy warto się nim zainteresować? Zapraszamy na recenzję!

Specyfikacja

  • Procesor: Intel Pentium N4200 składający się z czterech rdzeni o taktowaniu od 1,1 GHz do 2,5 GHz
  • Pamięć RAM: 4 GB (możliwość rozbudowy do 8 GB)
  • Dysk: 256 GB SSD SATA
  • Ekran: matowa matryca LED o przekątnej 15,6 cala i rozdzielczości HD (1366 x 768 pikseli)
  • Karta graficzna: Intel HD Graphics 505
  • Łączność: LAN 10/100 Mbps, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, moduł Bluetooth
  • Wejścia / wyjścia: USB 3.0, USB 2.0, HDMI, czytnik kart pamięci, RJ-45, wyjście słuchawkowe, wejścia zasilania
  • Bateria: 2-komorowa, 4000 mAh
  • System: Microsoft Windows 10
  • Wymiary: 22,9 x 260 x 378 mm
  • Waga: 1,99 kg
  • Dodatkowo: nagrywarka DVD+/-RW DualLayer, kamera internetowa 0,3 Mpix, wbudowane głośniki stereo, dwa mikrofony

Wygląd i jakość wykonania

Wszystkie porty zostały umiejscowione z lewej strony. Tam też znajdziemy dwie diody, które informują nas o tym czy laptop jest włączony oraz czy podłączony jest kabel ładowania. Z prawej strony natomiast znajdują się nagrywarka. Producenci coraz częściej odchodzą od czytnika płyt CD/DVD, ale dla wielu osób może to być ogromna zaleta.

Lenovo IdeaPad 320 wykonany jest w całości z tworzywa niezłej jakości. Całość jest nie najgorzej spasowana, a korzystając z laptopa nie uświadczymy niespodziewanych trzasków. Niepokój budzi klapa górna, którą możemy wyginać bez użycia większej siły. Dodatkowo w moim egzemplarzu w jednym miejscu ramka ekranu nie przylega idealnie do matrycy. Mam wrażenie, że Lenovo nie przyłożyło specjalnej wagi do kontroli jakości, a szkoda, bo pierwsze wrażenie było naprawdę dobre.

Klawiatura i touchpad

IdeaPad 320 jest urządzeniem stworzonym do pracy biurowej czy przeglądania internetu. I tutaj wyjątkowo ważna jest zarówno klawiatura jak i touchpad. Zacznijmy od klawiatury, która moim zdaniem jest ogromnym zaskoczeniem. Klawisze posiadają idealny skok, a pisanie jest wyjątkowo szybkie i wygodne. Nie należy ona do najcichszych, ale jednocześnie nie jest na tyle głośna by irytować użytkownika swoim dźwiękiem.

Gładzik jest precyzyjny i odpowiedniej czułości. Korzystanie z niego jest naprawdę przyjemne i przyznaję, że nie czułem potrzeby by korzystać z dodatkowej myszki. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to mógłby być trochę większy, bo miejsca dookoła niego jest aż nadmiar. Podsumowując – zarówno klawiatura jak i touchpad są bardzo miłym zaskoczeniem w tym przedziale cenowym.

Ekran

Lenovo IdeaPad 320 wyposażony jest w 15-calowy ekran o rozdzielczości HD. I, niestety, moim zdaniem 1366 x 768 pikseli to zbyt mało dla wyświetlacza o tej przekątnej. Przestrzeń robocza nie jest zbyt duża, a jakość obrazu pozostawia wiele do życzenia. Jednak ekran w IdeaPad 320 to nie tylko wady. Kąty widzenia są naprawdę świetne. Na pochwałę zasługuje także matowa matryca, z której możemy bez żadnego problemu korzystać nawet w pełnym słońcu. Kolejnym plusem jest minimalna jasność. Maksymalna mogłaby być trochę większa, ale nie jest to ogromną wadą. Patrząc jednak przez pryzmat ceny – nie jest źle.

Bateria

Czas pracy na jednym ładowaniu jest dla mnie jedną z najważniejszych kwestii w przypadku laptopów. I tutaj Lenovo IdeaPad 320 wypadł naprawdę nieźle. Podczas przeglądania internetu czy pisania urządzenie wytrzyma około 5-6 godzin. Czas ten możemy wydłużyć zmniejszając jasność oraz wyłączając WiFi, ale rozwiązanie to jest dobre jedynie dla małego grona użytkowników, którzy w codziennej pracy nie potrzebują dostępu do internetu. Oglądanie filmów skraca czas działania do około 4-4,5 godziny.

Granie w gry bez podłączonego zasilacza nie ma żadnego sensu z powodu jeszcze niższej, niż standardowa, wydajności. Ogromną zaletą jest wielkość kabla zasilającego. Ten możemy bez problemu ze sobą zebrać w plecaku czy torbie, a co za tym idzie możemy naładować urządzenie także poza domem.

lenovo ideapad 320 (7)

Codzienne użytkowanie

Kupując nowego laptopa za około 1700 zł nie możemy oczekiwać cudów. I w przypadku Lenovo IdeaPad 320 cudów tych nie uświadczymy. Intel Pentium N4200 jest niezłym procesorem, który bez problemu daje radę przy przeglądaniu internetu czy w aplikacjach biurowych. Pisanie tekstów było przyjemne, a surfowanie po sieci czy oglądanie filmów nie powodowało jakichkolwiek większych przycięć. Oczywiście momentami laptop potrzebował kilku dodatkowych sekund by „pomyśleć”, ale patrząc na specyfikację nie powinno to nikogo dziwić.

lenovo ideapad 320 (4)

Minusem są 4 GB RAMu. Na szczęście nie musimy od razu decydować się na droższą wersję wyposażoną w 8 GB pamięci RAM. Jeżeli chcemy możemy dokupić dodatkową pamięć gdy podstawowe 4 GB będą niewystarczające. Większa liczba kart w przeglądarce i jednoczesne uruchomienie Spotify czy Tidala potrafi sprawić, że wszystko wczytuje się znacznie wolniej. Sprzęt ten waży niespełna 2 kg co jest niezłym wynikiem jak na 15-calówkę. Tym samym będzie idealnym wyborem dla wszystkich tych, którzy potrzebują lekkiego laptopa z większym ekranem, który jednocześnie nie wyczyści do cna ich portfela.

Co z grami?

Oczywiście na wstępie muszę zaznaczyć, że Lenovo IdeaPad 320 nie jest urządzeń przeznaczonym dla wymagających graczy. Intel Pentium N4200 w połączeniu z kartą grafiki Intel HD Graphics 505 i 4 GB RAMu dadzą radę jedynie w starszych lub mniej wymagających produkcjach. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie sprawdził popularniejszych gier, w które sam, jak już znajdę chwilę, gram.

W Counter Strike GO Intel IdeaPad 320 osiągał około 35-40 klatek na sekundę na najniższych możliwych ustawieniach. Grać się dało, ale do pełnej przyjemności sporo brakowało. Fortnite był praktycznie niegrywalny, z powodu licznych spadków do nawet 6-10 FPS. Bardziej wymagających gier nie instalowałem, bo większość z nich najprawdopodobniej nawet by się nie uruchomiła. Sytuacja ulega diametralnej zmianie gdy sięgniemy po starsze tytuły. Po raz kolejny wróciłem do Gothica II, który działał naprawdę dobrze. W bardziej dynamicznych momentach występowały delikatne przycięcia, ale nie wpływało to na jakość rozgrywki.

Kultura pracy

I tutaj Lenovo IdeaPad 320 po raz kolejny mnie zaskoczył. Laptop podczas większości testów był cichy i chłodny. I to nawet w przypadku włączenia większej liczby programów czy kilkunastu kart w przeglądarce. Uruchomienie CS GO czy Fortnite sprawiało wprawdzie szybki wzrost temperatury obudowy, w szczególności pomiędzy klawiaturą a zawiasami, ale musimy pamiętać o tym, że nie jest to sprzęt stworzony do grania w tego typu gry. Kultura pracy stoi na naprawdę wysokim poziomie.