Firma Purism, znana z prac nad smartfonem z „prawdziwym Linuksem”, przygotowuje również inne usługi ściśle związane z prywatnością w sieci. Właśnie wystartowali z planem Librem One, który ma zastąpić Usługi Google.

Problem prywatności w sieci

Nie jest to niczym odkrywczym, jeśli powiem, że coraz trudniej zachować prywatność w internecie. Jeśli masz komputer z Windowsem, albo smartfon z Androidem to możesz mieć pewną dozę pewności, że wszystkie Twoje działania się gdzieś zapisywane. Ba! Wystarczy wejść na Google My Activity aby przekonać się, jak nasze smartfony wręcz nas szpiegują.

O problemie szpiegowania nas w sieci oraz o tym, jak ciężko od tego uciec więcej dowiecie się z poniższego podcastu.

Warto powiedzieć o tym, czym naprawdę zajmuje się firma Purism. Otóż przedsiębiorstwo to pracuje nad tym, aby dany użytkownik zachował jak największą prywatność w sieci. Dotyczy to również Librem 5, czyli smartfona z „prawdziwym Linuksem”, który będzie miał między innymi specjalne przyciski (killswitches), dzięki którym użytkownik hardware’owo będzie mógł wyłączyć bluetooth czy WiFi.

Warto przeczytać: Projekt Librem 5, czyli co nowego w świecie smartfona z „prawdziwym Linuksem”?

Librem One zadba o Twoją prywatność

Powyższe zdanie jest dosyć przesadzone, bowiem Librem One nie o tyle zadba o Twoją prywatność, co zaoferuje odpowiedniki usług od Google, które nie będą Cię szpiegować. Tak, dokładnie tym jest nowy projekt od Purism – zestawem przeróżnych usług codziennego użytku. Warto również zaznaczyć, że są one oferowane w postaci aplikacji na urządzenia z systemem Android lub iOS.

Pierwszą z usług jest Librem Chat. Jest to – jak nazwa wskazuje – komunikator internetowy, który pochwalić można za szyfrowanie End-to-End wykorzystując protokół Matrix. Aplikacja natomiast jest forkiem popularnego Riot.im.

Kolejnym programem jest Librem Social, czyli portal społecznościowy. Jest to w rzeczywistości wydzielona część innego portalu – Mastodon – a sama aplikacja jest forkiem Tusky na Androidzie oraz Amaroq na iOS.

Librem Mail natomiast to szyfrowana za pomocą End-to-End skrzynka pocztowa. Aplikacja ta, to przerobiony, otwartoźródłowy K-9 Mail.

Ostatnią usługą jest Librem Tunnel, dzięki któremu będziemy mogli pozorować swoją lokalizację za pomocą VPN. Tunnel działa w oparciu o Open VPN Source Code. Tutaj również uświadczymy szyfrowanie End-to-End.

W niedalekiej przyszłości Purism zamierza oddać kolejne usługi, takie jak Librem Files (czyli internetowa chmura na dane), Librem Backup (do tworzenia kopii zapasowych), Librem Contacts, Librem Pay (usługa do wykonywania płatności) oraz Librem Dial. Przedsiębiorstwo zaznacza, że pracuje jeszcze nad innymi aplikacjami, jednak jak na razie nic więcej nie zdradza.

Warto sprawdzić: Necunos NC_1 – smartfon z „prawdziwym” Linuksem – już w wakacje trafi do swoich nabywców

Librem One nie jest darmowe

Tak, Librem One to usługa płatna. Za te udogodnienia pojedynczemu użytkownikowi przyjdzie zapłacić 7,99 dolarów amerykańskich miesięcznie, czyli około 30,50 złotych. Taniej wyjdzie, jak wykupi się pakiet rodzinny, gdzie za 14,99 USD miesięcznie (~57,22 zł) z usług czerpać korzyści może aż pięć osób lub od razu wykupi się roczną, pojedyczną subskrypcję za 71,91 dolarów, czyli ~275 złotych.

Oczywiście istnieje też darmowy plan – Librem One Basic – w ramach którego użytkownik może skorzystać z Librem Chat oraz Librem Social.

Librem One można zakupić wchodząc w >ten link<.

To naprawdę dobry pomysł

Problem prywatności w sieci jest naprawdę ogromny, a korporacje coraz chętniej rejestrują nasze działania. Usługi takie jak Librem One zdecydowanie pozwalają „zwrócić” nam naszą prywatność. Cieszy mnie to, że subskrypcja nie jest droga, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę plan rodzinny. Jestem też również ciekawy w jaki sposób będą działać płatności Librem Pay – czy będzie to dobry konkurent dla Google Pay?

Muszę jednak zaznaczyć, że niektóre z tych usług można nazwać odkrywaniem koła na nowo – na przykład dobrym, prywatnym komunikatorem jest Telegram.

Jak Wam się podoba Librem One? Czy jesteście gotowi zapłacić za swoją prywatność w sieci?