Strona główna Aktualności Mapy Google pokażą, czy ładowarki do samochodów elektrycznych są wolne, czy zajęte

Mapy Google pokażą, czy ładowarki do samochodów elektrycznych są wolne, czy zajęte

-

Mapy Google to najpopularniejsza tego typu usługa, więc nic dziwnego, że stale się rozwija. Produkt ten nie może zostawać w tyle, jeśli Google chce wciąż pozostawać na topie. Teraz dodano do niego nową funkcję, która spodoba się właścicielom aut elektrycznych. 

Mapy Google pokażą nie tylko gdzie znajdują się najbliższe ładowarki…

Pokażą także podstawowe, ale kluczowe informacje o nich. Mowa tu o tym w jakiego typu złącza wyposażona jest dana stacja, o tym jaką mocą ładuje pojazdy. Google poinformuje użytkowników swojej aplikacji ile portów znajduje się w przybytku, który wyszukamy oraz, co najistotniejsze, czy są jakieś wolne. To kluczowe, ponieważ chyba nikt nie chciałby podjechać autem, w którym zostało kilka kilometrów zasięgu, na stację która jest przepełniona. Czekanie na naładowanie auta dłuższą chwilę nie byłoby przyjemnym doświadczeniem, szczególnie gdy się komuś spieszy.

mapy google 2

Zobacz również: Pierwsze elektryki od Toyoty, Volvo i komunikacja między autami i nie tylko – Moto skROOT

Oprócz tego Mapy Google mają pokazywać to, co standardowo: opinie innych osób, zdjęcia oraz pytania z odpowiedziami. No i oczywiście dokładny adres oraz wskazówki dojazdu, jak na usługę nawigacyjną przystało. Google czerpie informacje od sieci takich jak Chargemaster, EVgo oraz SemaConnect. Do tej trójki ma wkrótce dołączyć również Chargepoint. By skorzystać z tego udogodnienia wystarczy zaktualizować aplikację Mapy Google w twoim telefonie, czy to z Androidem, czy też z iOS-em, lub po prostu wejść w Mapy przez przeglądarkę w komputerze.

Wszystko fajnie, niestety, póki co będzie to dostępne wyłącznie w Wielkiej Brytanii oraz Stanach Zjednoczonych

W Polsce ta usługa nie ma oczywiście zbytnio sensu, bo zarówno ładowarek, jak i samych aut elektrycznych, jest u nas tyle co kot napłakał. Ale z obecności takich udogodnień w Mapach Google na pewno ucieszyliby się Norwegowie, czy też Francuzi, albowiem w tych krajach aut elektrycznych jest dość dużo. Mimo wszystko, właściciele elektryków z USA czy UK mają się teraz z czego cieszyć!

Czy według was taki system informowania o dostępności ładowarek jest czymś przydatnym? Napiszcie w komentarzach!

ŹródłoBlog Google
Hubert Orda
Uczeń liceum o profilu matematyczno-fizycznym. Moje zainteresowania to elektronika, chińskie gadżety oraz motoryzacja - głównie ta japońska.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej