Zginany smartfon od Samsunga był długo wyczekiwany. Niestety po drodze coś poszło nie tak i premierę zawieszono. Czy teraz powróci?

Galaxy Fold – pogięta przyszłość

Nie oszukujmy się. Miała być rewolucja, a wyszła klapa. Galaxy Fold zawinął się z rynku szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał. Już od pierwszego dnia recenzenci mieli z nim problemy. A to folia, która nie powinna być odrywana, a to brud gromadzący się w zawiasach który uszkadzał ekran. Jednym słowem porażka. Rewolucyjna cecha urządzenia, czyli składany wyświetlacz, okazała się jego przekleństwem.

samsung galaxy fold
Samsung Galaxy Fold

Jest jeszcze Huawei Mate X, ale patrząc na obecne „przygody” Huawei, sam nie wiem co gorsze. Fold, który zagina rzeczywistość, czy Mate X, który kosztuje ponad 10000zł, a wsparcie producenta może mieć porównywalne do najtańszych propozycji z marketu.

Wróćmy do Folda, bo to o nim mowa. Po całej katastrofie z krótkotrwałym wyświetlaczem, Samsung odwołał premierę, żaden egzemplarz nie trafił do klientów. Zapowiedziano jedynie rozpoczęcie prac nad poprawkami konstrukcyjnymi, po których urządzenie „kiedyś” wróci na rynek. Co więcej, gdy iFixit wytknęło błędy, Samsung poprosił o usunięcie materiałów.

Cóż, to i tak lepsze, niż Note7, który zanim okazał się wadliwy, zdążył trafić do klientów końcowych i narobić niemałego szumu.

Zobacz także: Samsung Galaxy Fold ma powrócić w wielkim stylu. Czy koreański gigant naprawi swoje błędy?

Samsung nieugięty?

Galaxy Fold powróci, to pewne. Do tej pory jednak, nie było wiadome kiedy to nastąpi. Według najnowszych wieści od Yonhap, Samsung zapowiada powrót Folda na przyszły miesiąc. Zgodnie z oficjalnymi planami, poprawki i testy mają trwać około 1,5 miesiąca. A to oznacza, że ponowna premiera, odbędzie się gdzieś w czerwcu.

Dalej, z raportu dowiadujemy się, że według Samsunga, urządzenie miało dwie główne wady (jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości?) – folia ochronna i przerwa między zawiasami. I tymi problemami się zajęto. Folia ochraniająca ekran będzie „zawinięta” do środka konstrukcji, tak by sama nie odchodziła, ani też nikt nie próbował jej zrywać.

Marques nie mógł się powstrzymać. Efekt jak widać.

I to moim zdaniem ma sens. Ja rozumiem, zwykła folia ochronna, taka jak chociażby na Galaxy S10, może, a nawet powinna siedzieć sobie luźno. Ale jeśli ta folia jest integralną częścią wyświetlacza i jej, nawet samoczynne, zerwanie może prowadzić do uszkodzenia, to poważnie, powinna być lepiej zabezpieczona. To tak, jakby zwykły smartfon pozbawić szkła na froncie i dziwić się, że wyświetlacze pękają od samego użytku. Nonsens. Osobiście pewnie bym tej folii nie ruszał, ale znam wiele osób, które „zrywają”, cokolwiek tam producent naklei. I takie osoby, miałyby spory problem, co widać na powyższej grafice.

galaxy fold
fot. The Verge

Drugą kwestią są nieszczęsne zawiasy. Przerwa między nimi, a wyświetlaczem była zbyt duża, co pozwalało na dostawanie się tam różnych drobinek czy brudu. Po kilku rozłożeniach smartfonu, brud ten był w stanie swobodnie przemieścić się pod sam wyświetlacz, co w konsekwencji prowadziło do jego uszkodzenia, przez zbyt duży nacisk w danym punkcie. I ta przerwa będzie zredukowana. Brawo Samsung.

Koniec problemów?

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Samsung powinien bez problemu „podnieść się”, po porażce z, nazwijmy to, pierwszą generacją Folda. Oby tylko po drodze nie pojawiły się jakieś inne problemy.

A co wy myślicie o zginanych/składanych smartfonach? Kupilibyście taki, czy wolicie klasyczne konstrukcje?