Strona główna Akcesoria ROOTBERRY Pi: Sprawdzamy Plasma Bigscreen na Raspberry Pi 4B

ROOTBERRY Pi: Sprawdzamy Plasma Bigscreen na Raspberry Pi 4B

-

Jakiś czas temu informowaliśmy Was o tym, że w świecie Linuxa pojawił się nowy projekt związany ze Smart TV. Plasma Bigscreen – bo o tym systemie mowa – zainteresowała mnie wyjątkowo mocno, bowiem prezentowała się niezwykle ładnie i przyjemnie. Dlatego też postanowiłem jak najszybciej zainstalować ten OS i go przetestować.

Instalacja Plasma Bigscreen

Zainstalowanie Plasma Bigscreen jest typowe dla systemów przeznaczonych na Raspberry, a zarazem niezwykle proste. Należy pobrać >stąd< obraz systemu, a następnie wrzucić go na kartę pamięci wykorzystując narzędzie Balena Etcher.

Muszę również zaznaczyć, że póki co Plasma Bigscreen jest przeznaczony tylko i wyłącznie na Raspberry Pi 4B. Nie wykluczam jednak, że starsze modele Malinki w przyszłości otrzymają takowe wsparcie.

Warto przeczytać: CutiePi to otwartoźródłowy tablet zbudowany na bazie Raspberry Pi

Plasma Bigscreen: Pierwsze wrażenia? Coś więcej niż Smart TV

Już po pierwszych chwilach z Plasma Bigscreen mogę stwierdzić, że w pełni zgadzam się z wizją twórców. System ten ma być – na pierwszy rzut oka – typowym OS-em typu Android TV, bowiem faktycznie mamy tutaj interfejs z dużymi kafelkami i podziałem aplikacji na kategorie, typu Gry, Wideo i tak dalej. Jednak mamy tutaj coś więcej, a jest to konsola. Terminal ten daje nam dostęp do ogromnej biblioteki aplikacji, niekoniecznie przeznaczonych na telewizory. Co to oznacza?

Ekran główny w Plasma Bigscreen

Plasma Bigscreen ma być typowym systemem pozwalającym nam na rozrywkę typu oglądanie Youtube czy granie w proste gry. Ma być również komputerem z dostępem do desktopowych przeglądarek internetowych, środowisk programistycznych i innych. Powiem szczerze, że bardzo mi się to podoba, bowiem mój telewizor od teraz może być nie tylko centrum multimedialnym, ale również kolejnym komputerem. Wbrew pozorom, wiele aplikacji desktopowych ma rację bytu na tak dużym ekranie. Mało tego, konsola daje nam pełną kontrolę nad całym systemem.

System pracuje całkiem szybko, aplikacje włączają się niemalże natychmiastowo, a poruszanie się po nich jest płynne. Ponadto, przeglądanie stron internetowych również odbywa się na przyzwoitym poziomie. Ba! OS pozwala na trzymanie kilku uruchomionych aplikacji w tle bez żadnych zwolnień i opóźnień. Mogę więc z czystym sercem stwierdzić, że jak na wczesne stadium rozwoju, Plasma Bigscreen jest dobrze zoptymalizowanym systemem.

Niestety, póki co nie jest tak kolorowo

Ja wiem, że Plasma Bigscreen aktualnie jest w wersji Beta. Jednak od Bety oczekuje się obecności większości funkcji i działania podobnego do tego, co w odsłonie stabilnej – tak jest chociaż w przypadku Ubuntu. Niestety, tu jest kompletnie inaczej.

Po pierwsze, Plasma Bigscreen ma zaledwie kilka aplikacji, a są to Youtube, dwie przeglądarki internetowe, Kate (edytor tekstu), Souncloud i Konsole (emulator Terminalu). Oczywiście w systemie nie znajdziemy ani dedykowanego sklepu z aplikacjami, ani takich podstawowych usług jak Spotify lub Netflix. Serio, żeby poogladąć Netflix trzeba się naprawdę natrudzić (jest to możliwe poprzez Kodi, jednak do Kodi wcale nie potrzebujemy Plasma Bigscreen) i można zapomnieć o odtwarzaniu multimediów w przeglądarce – żadna z nich (nawet taka ręcznie zainstalowana) nie obsługuje DRM. Jedynym narzędziem do instalowania aplikacji jest konsola. Udało mi się z pozytywnym wynikiem zainstalować Neofetch, Mozilla Firefox oraz Kodi. Ta pierwsza aplikacja jasno wskazuje na to, że Plasma Bigscreen to nakładka na Ubuntu 18.04 LTS, a więc instalowanie aplikacji odbywa się poprzez Aptitude.

Oczywiście o instalowaniu aplikacji z innych źródeł możemy zapomnieć – większość z nich powstało z myślą o architekturze x86, a nie ARM, która występuje w Raspberry Pi 4B.

Screenshot udostępniony przez twórców. Jeszcze przed przetestowaniem systemu nie wiedziałem, że znajdują się na nim wszystkie dedykowane aplikacje

Jednak nie tylko brak aplikacji jest problemem. Tutaj właśnie przechodzimy do „Po drugie”. Sam system ma ogromne braki, chociażby sterując myszką nie mamy możliwości powrócenia do ekranu początkowego, na którym i tak przesuwanie ekranu rolką nie jest możliwe, co uniemożliwia dotarcie do ikon programów. W OS-ie nie ma również zdefiniowanego zamykania aplikacji – jest to możliwe łapiąc myszką za górny pasek programu i przesuwając w dół – wtedy program zmniejsza się do rozmiarów pojedynczego okna, a nam ukazuje się typowy pasek tytułowy z KDE Plasma.

Brakuje również normalnego wejścia do ustawień systemowych. Z poziomu kafelków możemy jedynie połączyć się z siecią WiFi. Resztę rzeczy musimy wyszukać w searchboxie, który pojawia się po naciśnięciu odpowiedniego klawisza (o czym nie informuje system) – F5. Jest to ogromne niedopatrzenie i uważam, że na poziomie Bety nie powinno występować.

Neofetch w Konsole na Plasma Bigscreen. Jak widzimy, bazą tuta jest Ubuntu 18.04 LTS

Ogólnie przemieszczanie się po interfejsie jest niezbyt intuicyjne. Niby system wygląda, jakby docelowo miał być sterowany myszką – wszak kiedy tylko znajdziemy się w polu wpisywania tekstu od razu na ponad połowie ekranu pojawia się klawiatura. Jednak myszką ani nie wybierzemy danej aplikacji w menu, ani nie wyciągniemy paska wyszukiwania. Natomiast kiedy korzystamy z klawiatury to nie mamy możliwości wygodnego poruszania się po stronach internetowych oraz zamykania aplikacji.

Moje pomysły, które miałyby rację bytu w Plasma Bigscreen

To czego najbardziej brakuje w Plasma Bigscreen (oprócz aplikacji oczywiście) to dobrego sterowania. Jednak można na to znaleźć lekarstwo. KDE Connect to produkt tych samych twórców, który pozwala na sparowanie smartfona z komputerem. Zalet tego rozwiązania jest wiele, a jedną z nich jest zamiana telefonu w myszkę i klawiaturę do komputera. Jak więc widzicie, deweloperzy mają gotowe rozwiązanie, które wystarczy zaimplementować w Plasma Bigscreen. Myślę, że smartfon byłby świetnym pilotem do telewizora.

Zorin Connect, to fork KDE Connect. Cos takiego przydałoby się w Plasma Bigscreen

Muszę również wspomnieć o aplikacjach. Dopóki nie będzie odpowiednich rozwiązań do uruchomienia Netflixa, Amazon Prime, Disney Plus czy Spotify, to Plasma Bigscreen po prostu nie zdobędzie popularności. Najłatwiejszą drogą powinno być uzyskanie obsługi DRM w Mozilla Firefox. Wtedy wystarczyłoby przeglądarkowe wersje tych serwisów przerobić w osobne aplikacje (na co pozwala między innymi narzędzie ICE) i voilà! Możemy cieszyć się ulubionymi serialami i muzyką.

Ostatnim pomysłem, jest przygotowanie odpowiedniej implementacji Kodi. Co prawda, Plasma Bigscreen nie potrzebuje całej funkcjonalności Kodi, jednak niektóre z nich mogą być przydatne. Jakie? Chociażby wygodny dostęp do streamów telewizji internetowej oraz radia.

Reasumując

Tak naprawdę o niedopatrzeniach w systemie Plasma Bigscreen mógłbym mówić jeszcze dłużej. Ale jaki jest tego cel? To tak jakbym podszedł do rysującego 5-latka i powiedział, że jego rysunki nawet do powieszenia na lodówkę się nie nadają. Plasma Bigscreen jest na początkowym etapie rozwoju i widzę w tym OS-ie ogromny potencjał. Niestety, oznaczenie aktualnej wersji jako Beta uważam za zbyt duży przerost, bowiem systemowi daleko jest do wersji, którą faktycznie można się chwalić.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej