Spis treści
Samsung Galaxy A18 został po cichu ujawniony i wygląda na kolejnego przedstawiciela bardzo popularnej w Polsce serii budżetowych smartfonów. Producent nie zdecydował się jednak na rewolucję, a nowy model przynosi kilka istotnych zmian względem poprzednika, ale jednocześnie jego cena może sprawić, że część klientów zacznie rozglądać się za konkurencją.
Galaxy A18 stawia na nowego Exynosa
Samsung Galaxy A18 w wersji 4G otrzymał układ Exynos 1610, czyli dość tajemnicza jednostka, która wcześniej pojawiała się w przeciekach pod oznaczeniem S5E8365. Początkowo procesor łączono nawet z innymi konstrukcjami, takimi jak MediaTek Helio G99 czy Exynos 1280, jednak analiza dostępnych informacji wskazywała, że mamy do czynienia z nowym chipem Samsunga. Pod względem możliwości jest on blisko rozwiązań znanych ze starszych procesorów, choć producent wprowadził również własne usprawnienia.

Taktowanie CPU sięga 2,4 GHz, a układ powstał w litografii 5 nm. Ciekawie wygląda przede wszystkim część multimedialna, ponieważ Exynos 1610 otrzymał nowy procesor obrazu ISP, który według ujawnionych informacji może obsługiwać nagrywanie materiałów w 4K przy 60 kl./s. Ulepszono również mechanizmy kodowania i dekodowania wideo, w tym obsługę formatów HEVC, H.264 i VP8 oraz dekodowanie VP9. Nie oznacza to jednak, że sam Galaxy A18 będzie wykorzystywał wszystkie możliwości układu w praktyce, więc do deklaracji dotyczących możliwości fotograficznych i wideo warto podchodzić z pewnym dystansem.
W podstawowej konfiguracji smartfon oferuje 4 GB RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej, choć jedna z wcześniejszych ofert przedpremierowych wskazywała również na wariant z 6 GB RAM. Co ważne, pamięć wewnętrzną można dodatkowo rozszerzyć kartą microSD. Za zasilanie odpowiada akumulator o pojemności 5000 mAh, współpracujący z ładowaniem przewodowym o mocy 25 W. Samsung deklaruje przy tym zachowanie dobrej kondycji baterii przez 1200 cykli ładowania, bez wyraźnej utraty pojemności. Producent podaje również, że uzupełnienie energii od 0 do 50% zajmuje około 30 minut.
Duży AMOLED i potrójny aparat, czyli typowy Galaxy A
Galaxy A18 wyposażono w 6,7-calowy ekran Super AMOLED o rozdzielczości Full HD+, czyli 1080×2340 pikseli. Panel może pracować z częstotliwością odświeżania 90 Hz, co w tej klasie urządzeń pozostaje jednym z bardziej atrakcyjnych elementów specyfikacji. Trudno jednak nie zauważyć, że konstrukcyjnie Samsung nadal korzysta z dość starego rozwiązania – przedni aparat został umieszczony w wycięciu w kształcie litery U, które przypomina rozwiązania stosowane w budżetowych smartfonach sprzed kilku lat. Kamera do selfie ma 13 Mpx z przysłoną f/2.0.
Z tyłu znalazł się potrójny zestaw aparatów, który składa się z obiektywu głównego 50 Mpx z przysłoną f/1.8, ale nie otrzymał optycznej stabilizacji obrazu. Towarzyszy mu aparat ultraszerokokątny 5 Mpx oraz dodatkowy moduł makro 2 Mpx. W zależności od źródła podawana jest przysłona f/2.2 lub f/2.4 dla aparatu ultraszerokokątnego, więc ten element specyfikacji warto jeszcze zweryfikować przed polską premierą. Nagrywanie wideo odbywa się maksymalnie w rozdzielczości 1080p przy 30 kl./s.
Na wyposażeniu znalazł się także boczny czytnik linii papilarnych, a w kwestii łączności Galaxy A18 oferuje LTE, Wi-Fi 5, Bluetooth 5.3 oraz NFC, ale wcześniejsze informacje dotyczące modelu wskazywały również na obecność Wi-Fi 6. Tutaj również widać pewną rozbieżność pomiędzy przedpremierowymi doniesieniami a późniejszymi informacjami. Sam smartfon ma 7,7 mm grubości i waży 196 gram.
Samsung poprawił ochronę obudowy, ale zmian nie ma wiele
Jedną z bardziej konkretnych zmian względem Galaxy A17 4G jest odporność obudowy. Nowy Galaxy A18 otrzymał certyfikat IP64, a poprzednik oferował IP54. Oznacza to przede wszystkim pełną ochronę przed pyłem oraz lepszą ochronę przed wodą. Nie jest to poziom, który pozwala traktować telefon jak urządzenie w pełni wodoodporne, ale względem poprzedniego modelu jest to zauważalny krok do przodu.

Poza tym konstrukcja i wyposażenie Galaxy A18 pozostają bardzo zbliżone do ubiegłorocznego Galaxy A17 4G. Największą zmianą sprzętową jest właśnie przejście z układu MediaTek Helio G99 na Exynosa 1610, ale jako całokształt Samsung nie zdecydował się więc na całkowite przeprojektowanie telefonu, a raczej na stopniowe odświeżenie sprawdzonej konstrukcji.
Istotnym argumentem na korzyść Galaxy A18 może być natomiast oprogramowanie, gdyż smartfon debiutuje z Androidem 17 oraz nakładką One UI 9, a producent obiecuje aż 6 lat aktualizacji systemu i poprawek bezpieczeństwa, które mają być dostarczane do końca października 2032 roku. Jak na niedrogi model jest to długie wsparcie i może mieć znaczenie dla osób, które nie planują szybko wymieniać telefonu.
Galaxy A18 kosztuje znacznie więcej niż poprzednik
Największym problemem nowego Galaxy A18 może okazać się jednak cena. Smartfon w konfiguracji 4/128 GB został wyceniony we francuskim sklepie Samsunga na 280 euro (~1220 złotych). Z kolei cennik Orange wskazuje kwotę 1219 złotych bez abonamentu. Wcześniejsze informacje sugerowały, że w Polsce cena może być ustalona na poziomie około 1199 złotych. Galaxy A18 został już wprowadzony do sprzedaży we Francji, a także pojawił się w Norwegii i Szwecji. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie powinien trafić również do Polski. Dostępne są trzy warianty kolorystyczne: szary, jasnoniebieski oraz czarny.
Dla porównania, Galaxy A17 4G w tej samej konfiguracji debiutował w Polsce za 849 złotych. Oznacza to wzrost ceny o około 350 złotych, podczas gdy zakres zmian względem poprzednika pozostaje stosunkowo niewielki. Galaxy A18 ma lepszą ochronę obudowy i nowy procesor, ale poza tym Samsung w dużej mierze pozostał przy sprawdzonej formule. Przy cenie przekraczającej 1200 złotych konkurencja staje się więc znacznie ciekawsza.
Warto również wspomnieć na koniec, że w przyszłości do Galaxy A18 4G powinien dołączyć także Galaxy A18 5G. Ten wariant ma otrzymać jeden z budżetowych procesorów Qualcomma oraz oczywiście obsługę sieci 5G. Na razie nie znamy jednak jego dokładnej specyfikacji ani ceny.
Źródło: Samsung
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!