Koreański producent czuje się chyba zbyt pewny siebie. Wykazał się sporą hipokryzją, bo, zapominając o problemach z różowymi wyświetlaczami w Galaxy S8/S8+, wytknął Huaweiowi jego problemy z ekranem w najnowszym flagowcu – Huawei Mate 20 Pro.

Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli

Cofnijmy się do roku 2017, a dokładniej do 29 marca. Wtedy to miała miejsce premiera Samsunga Galaxy S8 oraz S8+. Smartfonów, które były jednymi z najbardziej wyczekiwanych w tamtym czasie. Niestety, szybko po raz kolejny okazało się, że prawda bywa brutalna i klienci mocno się zawiedli. Powód? Urządzenie to miało wadę wyświetlacza, która sprawiała, że wszystko wyglądało tak, jakby nałożono na to różowy filtr. Owszem, faktem jest, że była to wina software’owa i aktualizacja oprogramowania naprawiła to, ale nadal jest to wpadka z wyświetlaczem. Oprócz tego, Samsung Galaxy S7 Edge często borykał się z problemem kolorowych pasków wzdłuż wyświetlacza, co już nie było winą systemową. A bombowej sytuacji z Galaxy Note 7 chyba nie muszę nikomu przedstawiać…

Co jednak teraz robi Samsung, który niedawno przepraszał swoich użytkowników? Naśmiewa się z konkurencji, zamieszczając na Facebooku takiego posta:

Doskonały ekran #GalaxyS9 nie zawiedzie Twoich oczekiwań. Zobacz wszystko tak, jak powinno być oglądane – z pięknym odwzorowaniem kolorów i wyraźnym kontrastem. spr.ly/nie_daje_plamy

Opublikowany przez Samsung Czwartek, 29 listopada 2018

Rozumiecie tę aluzję? Zorza w tle jako zielona poświata w ekranach Mate 20 Pro i podpis, że „Doskonały ekran Galaxy S9 nie zawiedzie Twoich oczekiwać”. Jak dla mnie jest to po prostu, tak jak wspomniałem, hipokryzja z ich strony. Chyba myślą, że ludzie zapomnieli o tym, o czym pisałem na początku wpisu. Na ich nieszczęście, w internecie nic nie ginie. Społeczność ciągle o tym pamięta i myślę, że na pewno część z was się ze mną zgodzi, iż taka zagrywka, to arogancja.

huawei mate 20 pro ekran_problem (8)

A o co chodzi z problemami Huawei Mate 20 Pro? Otóż, modele wyposażone w wyświetlacze od LG mają zieloną poświatę na krawędziach. Wynika to z tego, że klej zastosowany do złączenia dotyku z matrycą jest słabej jakości i pod wpływem temperatury powoduje takie oto problemy. Afera ta została nazwana „Gluegate”. Masa hejtu poleciała w stronę chińskiego giganta. Chociażby sam Kuba Klawiter w swoim materiale z serii Tech Week poświęcił ponad 10 minut na omówienie tego problemu. Na dzień dzisiejszy, nie ma oficjalnego stanowiska producenta w tej sprawie, natomiast bez żadnych komplikacji wymieniają wadliwe egzemplarze. Mam nadzieję, że Huawei w niedługim czasie wypowie się na ten temat…

Huawei Mate 20 Pro – pierwsze wrażenia po tygodniu

Myślicie, że taka zagrywka ze strony Samsunga jest w porządku? Promocja na cudzych błędach, chociaż sami miewali gorsze?