Snab Overtone EP-101M V4 – legenda powróciła na rynek [RECENZJA]

Z marką Snab poznałem się już kilka lat temu. Zaczęło się od zakupu modelu EP-81M, a następnie “szarpnąłem się” na EP-101M (V1, nieco później na V3). Kiedy więc dowiedziałem się, że firma zamierza odświeżyć swój flagowy model przewodowy, to bez wahania postanowiłem Was o tym poinformować. Po napisaniu i opublikowaniu tekstu zdecydowałem się na nabycie omawianego produktu. Sprawdźmy więc czy Snab Overtone EP-101M V4 to słuchawki godne uwagi nawet w 2019 roku.

Zawartość opakowania

Wielkość zestawu jest dokładnie taka sama jak w przypadku poprzednich wariantów. Kupujący wraz ze słuchawkami dostaje 3 rozmiary gumek, parę pianek Insertone, twardy case oraz spinkę do kabla. Jednak to co się różni to sam rozmiar pudełka – pomimo tej samej zawartości, box od modelu V3 jest kilkukrotnie większe od kartonika modelu V4.

porównanie wielkości pudełka modelu V3 (po lewej) i V4 (po prawej)
Pokrowiec od Snab

Specyfikacja

  • Rodzaj słuchawek: dokanałowe;
  • Pasmo przenoszenia: 20- 22 000 Hz;
  • Nominalna moc wejściowa: 1 mW;
  • Maksymalna moc wejściowa: 10 mW;
  • Czułość: 93 dB S.P.L @ 1 KHz;
  • Impedancja: 18 Ω ± 15%;
  • Wtyczka: 3,5 mm 95° Jack;
  • Długość kabla: 1,2 m, Y-Cord;
  • Mikrofon: Tak;
  • Kolor: srebrny.

Cena produktu wynosi 109 złotych.

Jakość wykonania i design

Wykonanie słuchawek EP-101M jest naprawdę dobre. Mamy tutaj do czynienia z aluminium oraz dosyć dobrej jakości przewodem. Mało tego, w sprzęcie schowano magnesy, dzięki czemu łatwo możemy połaczyć lewą słuchawkę z prawą. Nowością modelu V4 jest możliwość odkręcenia tulejki. Wystarczy zdjąć gumkę/piankę i i lekko przekręcić wystającą koncówkę. Dzięki temu o wiele łatwiej jest nam zachować czystość sprzętu. Niestety, minusem tego rozwiązania jest to, że podczas ściskania pianek możemy lekko odkręcić tulejkę.

W tekście mówiącym o premierze IV wypustu modelu EP-101M wspomniałem o tym, że w porównaniu do V3 zmienił się kolor sprzętu. Teraz jednak muszę naprostować tę bzdurę. To wszystko była wina grafik, na których to barwa kompletnie odbiega od tego, co mamy w rzeczywistości. V4 wyglądają dokładnie tak samo jak V3 – kolor nadal jest srebrny. Jedyna różnica jaką zauważyłem to inny rozmiar – model V4 jest nieco mniejszy od V3. Delikatnie różnić mogą się również takie rzeczy jak rozdzielacz, pilot lub wtyczka Jack. I podobnie jak model V3, nowe Snaby EP-101M V4 są piękne, eleganckie i wyglądają na o wiele droższe.

Obsługa i ergonomia użytkowania

Snab EP-101M są na tyle wygodne, na ile pozwalają być słuchawki przewodowe. Nie będę kłamał – sprzęt typu TWS sprawdza się o wiele lepiej w tej kategorii. Porównując jednak ten model do innych przewodowych to muszę przyznać, że EP-101M są w miarę wygodne – całkiem komfortowo się w nich spaceruje choć nieco gorzej biega.

Stetoskopowanie (lub efekt mikrofonowania – różnie jest to nazywane) został wyleminowany niemalże w 100% (pamiętam, że to była jedna z największych bolączek w modelu EP-81M), jednak aby prawie kompletnie się go pozbyć to wystarczy skorzystać z dołączonego do zestawu klipsa. Natomiast wykorzystanie pianek InserTone zamiast standardowych gumek sprawi, że słuchawki nie będą miały prawa wypaść z ucha. Dlatego bardzo sobie cenie to, jak bogaty jest zestaw sprzedażowy Snabów EP-101M.

Jakość dźwięku

Jakość dźwięku Snabów EP-101M określiłbym jako wzorcową w swojej półce cenowej. Jak często jest w przypadku polskich firm, bassy muszą być naprawdę mocne, choć w Federal 40 FBI są znacznie-znacznie mocniejsze. EP-101M to sztuka znalezienia idealnego wyważenia między dołem a górą. Tak, również i wokale wyglądają (a raczej brzmią) naprawdę świetnie. EP-101M sprawdzą się świetnie podczas słuchania muzyki tanecznej, dynamicznej, rozrywkowej, ale również podczas wysłuchiwania czegoś spokojnego.

Snab EP-101M równie dobrze sprawdzą się jako sprzęt do oglądania filmów i seriali, ale także do grania w mobilne gry, a to dzięki wbudowanemu mikrofonowi, który może nie jest najlepszy, ale spokojnie wystarcza do podstawowych zadań.

Jeśli ktoś szuka wyważenia między górą a dołem, to EP-101M sprawdzą się idealnie, natomiast jeśli ktoś woli – tak jak to nazywam full bass – to lepszym produktem okaże się ten od Federal 40.

Podsumowanie

Snab EP-101M to bez wątpienia jedne z najlepszych słuchawek w swojej kategorii cenowej (a nawet w wielu przypadkach biją na głowę droższe konstrukcje). Oferują one świetną jakość wykonania, ładny design, bogaty zestaw sprzedażowy i bardzo dobre audio – a to wszystko w cenie nieprzekraczającej 110 złotych. Czego chcieć więcej?

Dodaj komentarz
Total
2
Share