Segment smartfonów ze średniej i niższej półki cenowej staje się coraz bardziej konkurencyjny. Producenci próbują przyciągać klientów różnymi rozwiązaniami, jednak jednym z najczęściej wskazywanych atutów pozostaje długi czas pracy na jednym ładowaniu. Właśnie na ten element postawiło vivo, w zaprezentowanym modelu vivo T5. Urządzenie nie jest pozbawione kompromisów, ale pod kilkoma względami może zwrócić uwagę osób szukających telefonu do codziennego użytkowania.
vivo T5 stawia przede wszystkim na czas pracy
Największym wyróżnikiem nowego smartfona jest akumulator o pojemności 7200 mAh. To wartość, która nadal jest rzadko spotykana, szczególnie w urządzeniach kierowanych do mniej wymagających użytkowników. Producent promuje model hasłem sugerującym nieprzerwaną pracę i trudno się temu dziwić. Według oficjalnych deklaracji bateria ma pozwolić nawet na około 68 godzin słuchania muzyki, 45 godzin odtwarzania materiałów wideo, 14,5 godziny korzystania z nawigacji czy ponad 13 godzin grania w popularne gry typu MOBA.

Za uzupełnienie dużego ogniwa jest odpowiedzialne szybkie ładowanie przewodowe o mocy 44 W, a vivo podaje, że odzyskanie połowy energii zajmuje około 43 minut. Nie są to rekordowe wartości, szczególnie na tle modelu vivo T5 Pro, który oferuje znacznie większą baterię i szybsze ładowanie, jednak dla większości użytkowników powinny okazać się wystarczające. Telefon wyposażono w 6,75-calowy ekran LCD odświeżany z częstotliwością 120 Hz. Producent deklaruje maksymalną jasność na poziomie 1250 nitów w trybie wysokiej jasności. Pewne kontrowersje może natomiast wzbudzać rozdzielczość wynosząca jedynie 1570×720 pikseli. Przy tak dużej przekątnej część użytkowników mogłaby oczekiwać wyższego zagęszczenia pikseli, zwłaszcza że konkurencja coraz częściej oferuje już panele Full HD+.
Specyfikacja bez fajerwerków, ale z kilkoma mocnymi punktami
Za wydajność odpowiada procesor Qualcomm Snapdragon 6s Gen 2 wykonany w 6-nanometrowym procesie technologicznym. Układ współpracuje z 8 GB pamięci LPDDR4X oraz 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 2.2. Producent przewidział również możliwość wykorzystania dodatkowych 8 GB pamięci wirtualnej, choć nie znajdziemy tutaj wsparcia dla kart microSD.

Pod względem fotograficznym vivo T5 nie próbuje konkurować z bardziej zaawansowanymi modelami. Na tylnej części obudowy znalazł się główny aparat 50 Mpx wspierany przez dodatkowy sensor 2 Mpx odpowiedzialny za zbieranie informacji o głębi. Z przodu umieszczono natomiast aparat 32 Mpx przeznaczony do selfie oraz wideorozmów. To zestaw typowy dla tej klasy urządzeń, ale rozdzielczość przedniej kamerki prezentuje się całkiem atrakcyjnie.
Na uwagę zasługuje również wysoki poziom odporności, a smartfon spełnia normy IP68 oraz IP69, co oznacza zabezpieczenie przed pyłem i wodą. Dodatkowo użytkownicy otrzymują głośniki stereo, czytnik linii papilarnych umieszczony na bocznej krawędzi, moduł Bluetooth 5.1, NFC, port podczerwieni pozwalający zastąpić pilota do domowych urządzeń oraz złącze USB-C. Całość pracuje pod kontrolą systemu Android 16 z nakładką OriginOS 6.
Cena vivo T5 może budzić mieszane odczucia
vivo T5 trafił na rynek meksykański w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej i złotej. Co ciekawe, oba warianty nieznacznie różnią się grubością obudowy. Smartfon mierzy około 166,64×78,43 mm, waży 219 gramów, a jego grubość wynosi od 8,39 do 8,49 mm w zależności od wybranego koloru. Cena została ustalona na poziomie 5799 peso meksykańskich, co po przeliczeniu daje około 1215 złotych. I właśnie tutaj pojawiają się największe wątpliwości, ponieważ z jednej strony użytkownik otrzymuje bardzo pojemną baterię, odświeżanie 120 Hz, wysoką odporność oraz sporą ilość pamięci. Z drugiej jednak strony mamy ekran LCD o stosunkowo niskiej rozdzielczości, procesor obsługujący wyłącznie sieci 4G oraz specyfikację, która nie wyróżnia się szczególnie na tle konkurencji w podobnym przedziale cenowym.
Na ten moment nic nie wskazuje na to, aby vivo T5 miał trafić do oficjalnej sprzedaży w Polsce. Smartfon dołącza jednak do rozwijanej rodziny urządzeń T5, w której znajdują się już inne modele, w tym znacznie mocniejszy vivo T5 Pro. Dla osób stawiających przede wszystkim na jak najdłuższy czas pracy bez ładowarki nowa propozycja może okazać się interesującą opcją, ale trudno nazwać ją bezkonkurencyjną.
Źródło: GSMArena
Chcesz być na bieżąco? Śledź ROOTBLOG w Google News!