Xiaomi, marka, która jest uwielbiana przez dziesiątki, a może i setki tysięcy Polaków istnieje już dziewięć lat. Jak wyglądał jej rozwój przez cały okres jej istnienia?

Na wstępie uprzedzam Was, iż ten tekst jest naprawdę długi. Polecam wam przygotować sobie popcorn i colę. Gotowi? Zapraszam Was na opowieść o Xiaomi!

A na początku było MIUI…

Tak, pierwszym produktem tak naprawdę, który wyszedł spod rąk Xiaomi, to było właśnie MIUI. Jego pierwsza oficjalna wersja wyszła 16 sierpnia 2010 roku. Pojawiła się ona na Google Nexus One. Została dość ciepło przyjęta wśród „smartfoniarzy” za nienaganny design czy chociażby wiele funkcji, których nie miał „czysty” Android. Była zawsze o krok do przodu od niego i tak też jest do dzisiaj. Ta modyfikacja, tak, modyfikacja, bowiem znacznie się różni od zwykłej nakładki, która zmienia głównie tylko wygląd i wprowadza garstkę funkcji, jest uwielbiana przez mnóstwo osób.

miui v1

Wiele się zmieniło pomiędzy jej pierwszą wersją a tą, którą mamy dzisiaj, czyli już dziesiątą. Wygląda bardzo nowocześnie, a przy tym jest dość prosta. Jest bardzo intuicyjna i miła dla oka, często smartfony tego producenta z tą modyfikacją zostają pierwszym takim urządzeniem dla seniorów właśnie ze względu na jej prostą obsługę. To jeden z głównych powodów, dlaczego zdecydowałem się na zakup Xiaomi Mi Mix 2S, który jest moim już trzecim (prywatnie) urządzeniem spod skrzydeł tego producenta.

Założyciele Xiaomi
Założyciele Xiaomi

Mi One, pierwszy flagowiec od Xiaomi

Ten smartfon został zaprezentowany w sierpniu 2011. Na tamte czasy, był to absolutny pogromca innych telefonów. Snapdragon S3, dwurdzeniowa jednostka taktowana zegarem do 1.7 GHz, wspierana przez 1 GB RAM-u to było wtedy marzenie wielu osób.

mi one
Xiaomi Mi

Wtedy przykładowo, parę miesięcy wcześniej, wypuszczono Samsunga Galaxy Plus, który miał 1-rdzeniowego Snapdragona S2, z taktowaniem 1.5 GHz, wraz z 512 MB pamięci operacyjnej. Oprócz tego, pierwszy flagowiec od Xiaomi miał wyświetlacz o przekątnej 4 cali i rozdzielczości 854 x 480, aparat główny 8 Mpix, baterię o pojemności 1930 mAh i, ostatecznie, piątą wersję MIUI opartą na Androidzie 4.2 (fabrycznie 2.3.5).

Jak wiadomo, Xiaomi to nie tylko flagowce

Ba, głównie Xiaomi, przynajmniej w tym momencie, jest królem budżetowców i średniaków. Właśnie takie smartfony pochodziły z serii Redmi, zwanej też Hongmi. Aktualnie Redmi to już submarka tego producenta, podobnie jak POCOPHONE, ale nim zajmiemy się później. To, co zazwyczaj wyróżniało tę serię, to spore baterie. Pierwszy przedstawiciel tej serii, nazywany również Red Rice, zaprezentowany został w lipcu 2013 roku. Miał on ekran o przekątnej 4.7 cala w rozdzielczości HD.

redmi one
Xiaomi Redmi

Napędzany był przez układ MediaTek MT6589T, czyli 4-rdzeniową jednostkę taktowaną zegarem 1.5 GHz, wraz z 1 GB RAM-u. Oprócz tego, ma 8-megapikselowy aparat główny, baterię 2200 mAh, a finalnie pracuje na MIUI w wersji dziewiątej opartym o Androida 4.4. Seria ta cieszy się bardzo dużą popularnością w naszym kraju. Sam mam w rodzinie 4 osoby, które wybrały urządzenia właśnie z tej linii. Szczególnie dużą popularnością cieszyły się smartfony z rodziny Redmi 4. Mam tu na myśli głównego przedstawiciela, Redmi 4, ale i Redmi 4A, czyli szalenie popularnego budżetowca, Redmi 4 Prime, czy Redmi 4X. Powstały one na koniec roku 2016 oraz na początku 2017.

redmi 4
Xiaomi Redmi 4

Oprócz tego, jest jeszcze seria Redmi Note, czyli, jak możecie się domyśleć po nazwie, większa wersja klasycznych Redmi. Pierwszy model powstał w kwietniu 2014 roku i oferował ekran o przekątnej 5.5 cala przy rozdzielczości HD. W środku mieliśmy układ MediaTek MT6592 i do 2 GB pamięci operacyjnej. Aparat główny miał rozdzielczość 13 Mpix, a zasilała go bateria o pojemności aż 3200 mAh. Na tamte czasy to było bardzo dużo w takim smartfonie. Co innego, że stare procesory MediaTek pożerały mnóstwo prądu… W tym momencie możemy spotkać tenże model pracujący w oparciu o modyfikację MIUI 9 i Androida 4.4.

redmi note 1
Xiaomi Redmi Note

Najpopularniejszym jednak modelem, przynajmniej w naszym kraju, był chyba Redmi Note 3 Pro, które napędzane były Snapdragonem 650 wraz z maksymalnie 3 GB pamięci operacyjnej. To bardzo wydajny układ dla takich średniaków, który w późniejszych modelach z serii Redmi czy też Redmi Note został zastąpiony Snapdragonem 625.

Snapdragon 625, czyli procesor, który u tego producenta był chyba wszędzie

No, to akurat żarcik, ale tak, SD 625 był bardzo często stosowanym układem w smartfonach Xiaomi. Było tak dużo urządzeń nim napędzanych, że ludzie się śmiali, iż niedługo spotkamy je nawet w ich pralkach czy butach.

sd 625

Tak, Xiaomi ma i takie produkty, ale o tym pogadamy trochę później. Łącznie powstało bodajże aż 6, a właściwie 7 smartfonów. To zależy od tego, czy policzymy jako jedno urządzenie Mi 5X oraz Mi A1, bowiem były to bliźniacze urządzenia, lecz z różnymi systemami. Różne systemy?

Xiaomi postanowiło sprawdzić swoich sił z programem Android One

Pierwszym urządzeniem z programu Android One spod skrzydeł tego producenta był Mi A1. To średniopółkowy smartfon, który cieszył się dużą popularnością. Napędzany jest, znanym wam już, Snapdragonem 625 wraz z 4 GB RAM-u. Posiada podwójny aparat główny, który może nie był wybitny, ale całkiem nieźle radził sobie jak na ich smartfon powstały w 2017 roku. Dlaczego „jak na ich smartfon”? Ano dlatego, iż smartfony tego producenta nie grzeszyły jakością zdjęć, aż do pewnego momentu, ale o tym zaraz.

mi a1
Xiaomi Mi A1

Mi A1 był moim głównym smartfonem przez prawie rok, sprzedałem go jakoś 2 miesiące temu. Jakie zdanie wyrobiłem sobie do tego czasu co do AOne w wykonaniu Xiaomi? Lepiej niech ten chiński producent skupi się na MIUI i porzuci serię Mi A. Spytacie dlaczego? Aktualizacje, czyli główny powód wybierania smartfonów spod znaku Android One, to był żart. Może i pojawiały się z dość małym opóźnieniem, ale były pełne błędów, przez co wycofywano je. Potem dopiero po jakimś miesiącu wracała ona już poprawiona do pobrania.

Wspomniałem już o rodzinie smartfonów Mi, jak potoczył się jej los od momentu wydania Mi 1?

Od tamtego momentu wiele się zmieniło. Mi to już nie tylko flagowce, ale i średniopółkowce. Powstały cztery serie, oprócz głównej, Mi: Mi Note, Mi Max, Mi Mix oraz Mi A, o którego przedstawicielu opowiedziałem wam trochę wyżej. Pierwsza z wyżej wymienionych serii to większe wersje flagowych urządzeń… No, przynajmniej tak było do czasu Mi Note 3, który okazał się być średniopółkowcem. O nim porozmawiamy jednak troszkę później, bo jest on dość ważnym smartfonem w historii Xiaomi. Mi Max z kolei to większe wersje średniaków z serii Redmi Note. To świetny wybór, jeśli chodzi o smartfon typowo pod multimedia. Ostatnio recenzowałem Mi Maxa 3, który sprawował się naprawdę nieźle. Mi Mix to seria bezramkowych smartfonów od Xiaomi, które zapoczątkowały pewną epokę. Tej serii poświęcę również osobny punkt w tym wpisie. Mi A to średniaki z czystym Androidem, a jego pierwszego przedstawiciela już wam zaprezentowałem.

Xiaomi Mi Max 3

Wróćmy jednak do tej głównej serii, Mi. Xiaomi Mi 5 to urządzenie, któremu warto się przyjrzeć. Ludzie go kochali, jednocześnie nienawidząc go. Hubert, mój kolega redakcyjny, używał go do niedawna. Pomimo jego fatalnego stanu zewnętrznego, nie chciał go zamieniać. Dlaczego? Do dzisiaj zapewnia on nie najgorszą wydajność dzięki Snapdragonowi 820, chociaż 3 GB pamięci operacyjnej może już dawać znać o sobie. Tylny aparat najlepszy nie był, natomiast przedni to jeden z najlepszych spośród smartfonów z 2016 roku, bo wtedy też ujrzał on światło dzienne. Ba, myślę, że do dzisiaj jest jednym z lepszych.

mi 5
Xiaomi Mi 5

Ciekawostką jest jednak to, iż wersja z 32 GB pamięci wbudowanej miała inne taktowania procesora, gorsze, od wersji z 64 GB bądź 128 GB, specjalnej wersji z ceramicznymi pleckami. Jego największą wadą była bateria. Trzymała ona bardzo krótko na jednym ładowaniu, to też właśnie sprawiło duży zawód wśród posiadaczy tego urządzenia.

Mi 6 to kolejne urządzenie reprezentujące tę serię. To był bardzo dobry wybór jak na rok 2017. Napędzał go Snapdragon 835 z 6 GB RAM-u. Wraz z bardzo dobrze zoptymalizowaną modyfikacją MIUI działał on, a nawet działa do dnia dzisiejszego piekielnie dobrze. Mieliśmy tutaj też do wyboru piękną, niebieską wersję kolorystyczną. Na żywo robił on ogromną furorę wśród fanów i nie tylko. To pierwszy przedstawiciel serii Mi z podwójnym aparatem. Był tutaj widoczny progres pod kątem jakości zdjęć, choć nadal to nie to samo, co reprezentował sobą Mi Note 3.

xiaomi mi 6
Xiaomi Mi 6

Więcej szczegółów na temat wszystkich flagowych smartfonów Xiaomi już wkrótce w osobnym wpisie!

No właśnie, Mi Note, czyli seria, która stoi aktualnie pod znakiem zapytania

Seria tych smartfonów z założenia miała być większymi wersjami flagowych urządzeń z serii Mi. Rzeczywiście, tak też było, do momentu powstania Mi Note 3 w 2017 roku. Wywołał on niemałe zaskoczenie wśród fanów, no tego po prostu nikt się nie spodziewał.

mi note 3
Xiaomi Mi Note 3

W środku, zamiast flagowych podzespołów dostaliśmy Snapdragon 660 wraz z 6 GB RAM-u. Nie oznacza to jednak, że jest to słaby smarton. Takie połączenie do dnia dzisiejszego działa naprawdę świetnie. To jednak, co było wielką zmianą w nim, to jego możliwości fotograficzne.

Aparaty w Xiaomi

Nie od dziś wiadomo, że ten producent nie był zbyt wybitny w kwestii fotografii. Naprawiano to instalując Google Camera, ale nie każdy to umiał zrobić, poza tym, miało to swoje minusy. Nie bez powodu wspomniałem o Mi Note 3 przy możliwościach Mi 6. To właśnie od tego średniaka zaczęła się rewolucja fotograficzna w smartfonach Xiaomi. Zdjęcia wykonywane tym smartfonem są już naprawdę na wysokim poziomie, jak na tę półkę cenową. Niektórzy do dziś nie potrafią zmienić swojego myślenia na ten temat, ale to chyba tylko dlatego, że nie widzieli jak sobie radzą aktualne urządzenia tego producenta. Cóż, niektórym nie da się przemówić do rozumu. Teraz po prostu, no ten…

xiaomi mem

Mi Note to nie jedyna seria, której warto się przyjrzeć

Pod koniec 2016 roku światło dzienne ujrzał pierwszy przedstawiciel serii Mi Mix. To on prawdopodobnie odmienił losy dzisiejszych smartfonów. Swój design zaczerpnął po części z urządzeń marki Sharp. To, co było dla nich cechą charakterystyczną, to umiejscowienie przedniego aparatu. Zazwyczaj w smartfonach znajduje się on na górze urządzenia, nad wyświetlaczem, a tutaj jest odwrotnie. Ulokowano go w dolnej ramce, dzięki czemu odchudzono górną ramkę. Było to jednak nie byle urządzenie, bowiem napędzał go Snapdragon 821 wraz z 4 lub 6 GB RAM-u, tak więc było to w pełni flagowe urządzenie jak na tamte czasy. Do tego jego plecki był wykonane z ceramiki, co dodawało mu elegancji i do dzisiaj smartfony z tej serii są wykonywane z tych samych materiałów.

mi mix
Mi Mix 18K Edition

Warto też wspomnieć o szczególnej wersji pierwszego Mi Mixa, bowiem powstała edycja z obwolutą czytnika linii papilarnych oraz aparatu wykonaną z 18 K złota. To dodawało mu jeszcze większej elegancji i prestiżu. Jeszcze jak włożyliśmy go do skórzanego etui, to wyglądało to naprawdę genialnie. Niektórzy tak się zakochali w pierwszej wersji serii Mi Mix, że do dnia dzisiejszego go używają, a zaprezentowano już trzy następne modele. To pokazuje, że Xiaomi potrafi skutecznie przyciągnąć do siebie klientów i ich „zachować”.

A POCO ci ten smartfon?

W 2018 roku powstała submarka Xiaomi, POCO. Zaprezentowali oni dotychczas jeden smartfon, POCOPHONE F1. To flagowe urządzenie, ale jedynie pod kątem wydajności. Za to odpowiada Snapdragon 845 wraz z 6 GB RAM-u. Cała reszta jednak wskazuje na urządzenie z niższej półki cenowej, plastikowe plecki, przeciętny aparat.

pocophone f1
POCOPHONE F1

Może być to bardzo ciekawy wybór dla graczy, którzy raczej na takie rzeczy nie zwracają uwagi, a liczy się dla nich tylko wydajność. Smartfon ten kupimy aktualnie w Polsce za około 1500 zł. Właśnie to sprawiło, że dużo osób go POCOchało. W końcu, za cenę mocnego średniaka otrzymujemy wydajność flagowca.

Xiaomi w Polsce

Ten chiński producent, widząc popyt na swoje smartfony w Europie, zaczął ekspansję swojej marki właśnie na nasz kontynent. Zawitał między innymi do Polski, a miało to miejsce w 2016 roku. Dystrybucją sprzętu tego producenta zajęła się spółka ABC Data. Rok później, w czerwcu 2017 roku otworzyli oni małą wysepkę w warszawskiej Arkadii, nazwaną Mi Zone.

mi zone

Dystrybucją produktów Xiaomi zajął się potem także Ingram, a te sprzedawane były stacjonarnie w pierwszym salonie z prawdziwego zdarzenia. Otwarto go w marcu 2018 roku. Nasz kolega redakcyjny, Kamil, jest pracownikiem tego sklepu. Przygotowano na ten dzień takie promocje, że ludzie stali w kolejce godzinami. Doszło tam do licznych przepychanek między rozwścieczonymi, żądnymi produktów Xiaomi ludźmi, którzy za wszelką cenę chcieli się załapać na urządzenia w promocyjnych cenach. Ba, nie każdy stał w kolejce od samego rana. Jedna człowiek spał w toalecie, tym samym był jako pierwszy w kolejce do otwarcia salonu. Ten jakże szalony klient dostał możliwość wzięcia dowolnego produktu za symboliczną złotówkę. Jak mnie pamięć nie myli, to zdecydował się wtedy na Mi Mixa 2.

mi store
Mi Store w Galerii Serenada w Krakowie fot. Spidersweb

ABC Data uznało, że nie będą gorsi, tak też dwa miesiące potem, w maju, wysepka Mi Zone została usunięta, a powstał kolejny salon Mi Store, również w galerii Arkadia. Aktualnie mamy już o wiele więcej salonów Xiaomi, we Wrocławiu, w Katowicach, w Poznaniu, a za niedługo powstanie drugi ulokowany w Warszawie, też spod skrzydeł dystrybutora ABC Data. Niewątpliwie taka ekspansja była strzałem w dziesiątkę, bowiem salony Mi Store nie narzekają na brak klientów, a tym bardziej w dniach promocji, gdzie czasami można załapać się na naprawdę niezłe ceny.

mi store
Mi Store w warszawskiej Arkadii

Jednak nie tylko samymi smartfonami się żyje

Xiaomi nie produkuje tylko smartfonów. Z kategorii elektroniki użytkowej mamy też możliwość kupienia ich tabletów, laptopów, telewizorów, projektorów czy chociażby smartwatchy bądź smartbandów, a także parę innych gadżetów. To jednak nie wszystko! Ten chiński gigant produkuje masę innych rzeczy, poczynając od rzeczy takich jak długopisy czy maskotki, przez smart żarówki, kończąc na pralkach czy deskach sedesowych.

inteligentna deska sedesowa xiaomi
Deska sedesowa Xiaomi

Możemy wyposażyć prawie cały dom w urządzenia tej marki. To niesamowite, jak duży sukces odniósł ten producent, a przypomnijmy sobie, ze zaczęło się od garstki osób, która stworzyła MIUI… Nawet mamy możliwość zakupu elektrycznych hulajnóg Xiaomi, M365 oraz niedawno wydana M365 Pro. Ta pierwsza jest na tyle już obadana przez społeczność, że ludzie zaczęli je modyfikować na różne sposoby. Od zmiany wyglądu, przez poszerzenie jej funkcjonalności kończąc na zwiększeniu pojemności akumulatora i prędkości maksymalnej.

Xiaomi teraz

W tym momencie ten gigant jest królem budżetowej i średniej półki cenowej w naszym kraju. Coraz częściej ludzie przekonują się do tej marki. Xiaomi Mi 9, najnowszy flagowiec tego producenta cieszy się ogromnym zainteresowaniem u nas. Na tyle dużym, że zabrakło go w sklepach, choć po części wynika to z małej ilości tych urządzeń dostępnych na start. Jest naprawdę bardzo opłacalny, bowiem za kwotę 1899 zł otrzymujemy smartfona ze Snapdragonem 855 na pokładzie wraz z 6 GB pamięci operacyjnej. Oprócz tego może się on pochwalić 48 Mpix aparatem głównym, gdzie zastosowano matrycę Sony IMX586. Ma naprawdę piękny design plecków, za sprawą zastosowania gradientowych kolorystyk.

mi 9
Xiaomi Mi 9

Również dobrze się miewa Redmi Note 7, najnowszy przedstawiciel tej serii, a właściwie submarki. Napędzany jest Snapdragonem 660 z 4 GB RAM-u i ma 48 Mpix aparat, choć to właściwie za dużo powiedziane. Co do tego aparatu, więcej na ten temat przeczytacie w tym wpisie autorstwa Mariusza. Krótko mówiąc, w Polsce te smartfony są szalenie popularne, a to za sprawą świetnego stosunku ceny do jakości.

redmi note 7
Redmi Note 7

Jak według mnie potoczy się dalszy los tej marki?

Myślę, że Xiaomi jeszcze bardziej się rozwinie. Dalej będą produkować świetne smartfony z najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi. Z pewnością w niedługim czasie ujrzymy klika nowych salonów Mi Store. Bardzo liczę na to, by otworzyli go także w moim mieście, w Lublinie. Być może jeszcze więcej produktów, dostępnych na ten moment tylko w Chinach, zawita do naszego państwa. Patrząc na dotychczasowy błyskawiczny rozwój tego producenta, na pewno będzie on tylko rósł w siłę i z całą pewnością ich produkty będą jeszcze lepsze, będzie ich jeszcze więcej i będą jeszcze częściej spotykane u nas, w Polsce. Życzę tej marce wszystkiego najlepszego z okazji dziewiątych urodzin i trzymam kciuki za ich dalsze sukcesy!

Dziękuję Wam, że dotrwaliście do samego końca. A co Wy sądzicie o tej marce? Zapraszam Was do dyskusji w komentarzach!