Kamery do monitoringu domowego są coraz to popularniejszymi urządzeniami. Na rynku znajdziemy wielu producentów oferujących sprzęt z zupełnie różnych półek cenowych. W moje ręce wpadła YI Dome 1080, która od dłuższego czasu bardzo mnie ciekawiła. Jak urządzenie to wypadło w testach? Czy warto rozważyć jego zakup? Zapraszamy na recenzję!

Specyfikacja YI Dome 1080

  • Kąt widzenia 112°,
  • Tryb nocny wykorzystujący 8 lamp na podczerwień,
  • Rozdzielczość FullHD
  • Wykrywanie i śledzenie ruchu,
  • Wykrywanie płaczu dziecka,
  • Zapis na karcie microSD lub w chmurze Yi Cloud (dodatkowo płatne),
  • Dwustronna komunikacja audio,
  • możliwość zaprogramowania trasy kamery,
  • Głowica obrotowa o 360°.

Wygląd i jakość wykonania

Przyznam szczerze, że jestem sporym fanem kamer YI. I to zarówno tych sportowych jak i tych odpowiedzialnych za monitorowanie domu czy mieszkania. YI Home pierwszej generacji od ponad pół roku dzielnie służy za domowe centrum monitoringu u moich rodziców. Tym samym bardzo byłem ciekawy jak wypadnie droższa YI Home 1080. W kwestii jakości wykonania ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Kamera wykonana jest praktycznie w całości z tworzywa niezłej jakości. Niestety zbiera ono dość mocno kurz, ale wystarczy przetrzeć urządzenie mokrą szmatką aby znów wyglądało jak nowe.

Oczywiście nie mogło zabraknąć slotu na kartę pamięci microSD. Obok znajdziemy złącze microUSB, do którego podłączamy kabel zasilający będący częścią zestawu. Trochę dalej został umiejscowiony przycisk reset pozwalający nam przywrócić kamerę do ustawień fabrycznych. Świetną rzeczą jest obrotowa głowica, która znacząco rozwija funkcjonalność kamery, ale o tym w dalszej części recenzji.

Konfiguracja

Lubicie konfigurować nowe urządzenia? Dla mnie należy to do przyjemnych czynności, ale wiem, że nie u każdego wywołuje to uśmiech na twarzy. Tym samym YI Dome 1080 bardzo przypadnie wam do gustu, ponieważ konfiguracja jest dziecinnie prosta i wyjątkowo szybka. Po wyjęciu urządzenia z pudełka wystarczy pobrać dedykowaną aplikację oraz podłączyć sprzęt do prądu. W aplikacji musimy założyć konto (lub połączyć się za pomocą Facebooka), a następnie wybrać model kamery, która posiadamy. W następnym krokach zostaniemy poprowadzeni za rączkę przez cały etap konfiguracji. Tak naprawdę od wyciągnięcia sprzętu z pudełka do gotowości do pracy miną jakieś dwie minuty. Kamerę możemy zarówno postawić w dowolnym miejscu jak i przymocować do ściany czy sufitu po czym obrócić odpowiednio obraz w dedykowanej aplikacji.

Aplikacja

Tutaj tak naprawdę należy się ogromna pochwała dla YI, ponieważ YI Home to jedna z najlepszych aplikacji do obsługi sprzętu z jakiej korzystałem. To właśnie za pomocą aplikacji tak naprawdę możemy zmieniać ustawienia czy obsługiwać kamerę. Co więcej z racji tego, że YI Dome 1080 posiada głowicę obrotową możemy także obracać samym urządzeniem. Samych ustawień jest wręcz ogrom, dzięki czemu użytkownik może idealnie dostosować wszystko do swoich potrzeb. Aplikacja jest niezwykle przejrzysta, odpowiednio zoptymalizowana i pozbawiona jakichkolwiek błędów. Znajdziemy w niej także wszystkie alerty dotyczące wykrycia ruchu.

Jakość obrazu i dźwięku

Co z obrazem czyli tak naprawdę najważniejszym aspektem kamery do monitoringu domowego? Naprawdę dobrze. Oczywiście nadal nie jest to kinowa jakość, ale nie tego oczekujemy. Zarówno w dzień jak w i nocy wszystkie nagrania oraz zdjęcia są akceptowalnej jakości. Nie będziemy mieć jakiegokolwiek problemu z rozpoznaniem postaci, która akurat pojawiła się w kadrze czy dostrzeżenia nawet najdalszych zakątków pomieszczenia.

Dźwięk wypada dużo lepiej niż w przypadku YI Home pierwszej generacji. Tam tak naprawdę słyszymy tylko to co dzieje się bardzo blisko kamery, a jednocześnie często dźwięk był zniekształcony i całkowicie niezrozumiały. W przypadku YI Dome 1080 sytuacja wyglądu dużo lepiej chociaż nadal nie idealnie. W zupełności wystarczy to jednak do tego, abyśmy byli w stanie usłyszeć co akurat dzieje się w naszym domu. Kamera posiada także obsługę dwustronnej komunikacji audio. Tym samym gdy podłączymy się z urządzeniem poprzez dedykowaną aplikację jesteśmy w stanie komunikować się z osobą w pomieszczeniu mówiąc do naszego telefonu. To może pozwolić uspokoić płaczące dziecko czy niesfornego zwierzaka. W tym przypadku osoba, do której się zwracamy bez problemu usłyszy każde nasze słowo.

Wykrywanie ruchu i automatyzacja

To co tak naprawdę skradło moje serce to automatyzacja działania YI Dome 1080. Kamera może standardowo wykrywać ruch na całym obserwowanym obszarze lub wybranych fragmencie, który zdefiniujemy w aplikacji. To jednak jeszcze nie wszystko. Urządzenie po wykryciu ruchu wysyła oczywiście alert na nasz smartfon, a dodatkowo może podążać za wykrytym obiektem. To sprawia, że widzimy nie tylko moment gdy sam ruch zostanie wykryty, ale także całą trasę jaką pokonała dana osoba (oczywiście jeśli trasa ta jest w zasięgu widzenia kamery).

Nadal mało? Rodzice bez wątpienia docenią funkcję wykrywania płaczu dziecka. Niestety, ale nie miałem jak przetestować tego rozwiązania, ale jeśli działa tak samo dobrze jak wykrywanie ruchu to może to skraść serca wielu osób. Bardzo ciekawą opcją jest także planowanie trasy, za którą będzie podążać kamera. Tym samym nie musimy ograniczać się do obserwowania jednego miejsca, a stworzyć cały szereg newralgicznych punktów, które będą pod ciągłą obserwacją. I to tak naprawdę automatyzacja jest czymś co sprawia, że YI Dome 1080 jest wyjątkowo ciekawym urządzeniem!

Sprawdź YI Dome 1080p w oficjalnym, polskim sklepie YI

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd i jakość wykonania
10
Jakość obrazu
9
Jakość dźwięku
8
Aplikacja
10
Łatwość konfiguracji
10
Wykrywanie ruchu
9
Tryby automatyczne
10
Stosunek ceny do jakości
9
Poprzedni artykułNowe informacje o Xiaomi Mi9 CC – jest zdjęcie
Następny artykułHuawei podzielił się terminami aktualizacji telefonów do EMUI 9.1
Student Automatyki i Robotyki na AGH w Krakowie. Z technologią związany od najmłodszych lat. Fan szybkich smartfonów, ciekawych słuchawek i dobrego piwa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here